Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 13 marca 2026 20:14
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Wernisaż Jana Herby w Galerii OKO

"Atrofia wszystkiego" - to tytuł kolejnej wystawy prac oławskiego rzeźbiarza Jana Herby. Tym razem najnowsze dzieła artysty można oglądać w lokalnej Galerii OKO. Wernisaż prac odbył się 3 września, ale wystawę można oglądać jeszcze do końca miesiąca.
Wernisaż Jana Herby w Galerii OKO
Jan Herba na wernisażu swoich prac w Galerii OKO

Autor: Wioletta Kamińska

Podziel się
Oceń

- Mówi się, że pewne rzeczy dzieją się same i zmieniają diametralnie wszystko - mówił artysta, witając gości na otwarciu wystawy. - Takie doświadczenie miałem przy tych pracach.  Pracowałem nad konkretną rzeźbią z drewna, która jest na dzisiejszej wystawie, ale pierwotnie miała być czymś innym. Podczas zdejmowania kolejnych warstw materiału pojawiło się jednak na niej specyficzne przebarwienie. Z doświadczenia wiem, że to nigdy nie wróży nic dobrego. Zazwyczaj coś złego - jakieś ciało obce albo, co gorsze, ukrytą komorę, ubytek, który z różnych powodów zdarza się w lipach, z którymi pracuję. Oczywiście było to to gorsze, a wspomniany otwór wypadł na części czoła, oczodołów i nosa powstającej rzeźby. To kompletnie zniweczyło mój pierwotny pomysł. W takich sytuacjach zwykle dość emocjonalnie podchodzę do tego, co robię, i zwykle taka rzeźba ląduje w piecu, ale... nie tym razem. Następnego dnia uznałem, że jednak się nie poddam i coś z tego zrobię. 

Długo się zastanawiał, aż odłożył dłuta, chwycił za piłę, bardziej agresywne narzędzie, po które sięga zwykle na początku pracy i zaczął nią rzeźbić. Zupełnie bez projektu, który zwykle wcześniej tworzy w głowie. I nagle powstała forma, która kompletnie go zauroczyła.

 - Najlepsze było to, że to zdarzenie stworzyło poczucie odniesienia do człowieka, do naszego wnętrza - opowiadał dalej. - Ta martwica, która wcześniej była ukryta i niewidoczna dla mnie, potrafiła diametralnie zmienić moje podejście i ostateczną formę tej rzeźby. To uczucie towarzyszyło mi też podczas pracy nad kolejnymi rzeźbami. To była taka wspaniała alegoria człowieka, naszego nadszarpniętego wnętrza, wrażliwości i naszych emocji oraz tego, jaki one mają wpływ na naszą zewnętrzną skorupę. Na to, jacy jesteśmy. 

Wtedy też artysta przypomniał sobie, że jest takie piękne słowo "atrofia". O ładnym brzmieniu, gorszym znaczeniu - zanik, ale cudownie mu się skomponowało z pracą przy tej rzeźbie, wewnętrznym zanikiem tej materii, z którą miał do czynienia i która ukształtowała tę konkretną formę, a jednocześnie to słowo pięknie brzmiało przez cały okres jego pracy. 

- Uderzało jednocześnie w wiele strun na wielu płaszczyznach, począwszy od pracy technicznej artysty, bo rzeźbiąc w drewnie materiału ubywa, więc można popatrzeć na to jak na zanik materii - mówi Jan Herba. - Jednocześnie słowo atrofia dawało mu wytłumaczenie tego działania, uzasadnienie i podwalinę pod to, żeby dokonywać takiego eksperymentu na ludzkiej formie, dokonywać redukcji tej formy i w kontrolowany sposób okaleczać. 

- Wszytko to po to, aby skłonić do refleksji - dodał. - Nie jest to osąd człowieka, nie jest  to przedstawienie człowieka w stylu "spójrzcie, jacy jesteśmy podli i słabi". To coś w rodzaju próby zbudowania znaków podczas interpretacji. Wiadomo, że u każdego może ona wybrzmieć inaczej, a od znaczącego do znaczonego jest bardzo długa droga i tam was teraz pozostawię. byście oglądając prace doszukiwali się czegoś wewnątrz was. Nie życzę niczego złego, ale myślę, że w każdym jakiś ubytek się znajdzie...                                                                      

Wystawa jest podzielona na dwie części. Jedna stalowa - bardziej posępna, jest obrazem tego wszystkiego, co nieludzkie - jak nazwał to artysta. Druga - przedstawiająca ciała i ich elementy z drewna - dotyczy człowieka. Stałym wątkiem, charakterystycznym dla Jana Herby, jest forma krocząca, z której nie zrezygnował także przy tej wystawie i - jak mówi - nie zamierza przy kolejnych. Przy tworzeniu kolejnych prac zamierza jednak sięgnąć po inne materiały niż drewno i metal, z którymi do tej pory pracował głównie. Co to będzie? Na razie artysta nie zdradza. 
 

     

 

Więcej zdjęć w galerii niżej...



Napisz komentarz

Komentarze

MSZ 06.09.2024 22:26
Niesamowite, zaskakujące formy. Jan Herba to odkrycie. Czekamy na więcej jego prac!

makabreska 07.09.2024 10:03
Tja. Obcy na twarzy, przepołowione głowy, wiecheć z głowy, szkieletor na kółkach, niedźwiedzie pozury na ludzkich szczątkach...Nie wiem na czym polega geniusz i jak na tym tle można sobie robić zdjęcia.To nie dla mnie.

odbiorca 05.09.2024 10:49
Dla mnie dzieła prezentują się niczym kikuty ludzkie i machiny z Wojny Światów lub Star Wars.Sam autor w stylizacji podwładnego Lorda Vadera lub szwarc charakteru z Jamesa Bonda.Reasumując trochę to makabryczne.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama