Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 04:21
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

STARY OTOK Nie mogła zostawić pieska

STARY OTOK Dzieci mieszkają w Poznaniu. Dzwoniły. Chciały po nią przyjechać i zabrać do siebie, zastanawiała się, ale... nie mogła zostawiać pieska
STARY OTOK Nie mogła zostawić pieska
Dzieci mieszkają w Poznaniu. Dzwoniły. Chciały po nią przyjechać i zabrać do siebie, zastanawiała się, ale... nie mogła zostawiać pieska

Autor: Wioletta Kamińska

Podziel się
Oceń

Pani Krystyna ma 79 lat. Mieszka na piętrze. Parter zajmuje jej 70-letnia bratowa. Nie wiedziały, czy woda wejdzie do domu, ale nie opuściła domu.    

- Oczywiście że chcieli nas ewakuować - mówi. - Kilka razy przychodzili i namawiali. Któregoś dnia bratowa siedziała na podwórku, gdy przyszli i mówią: "Będzie woda".

 A ona: "No będzie". 

"Ale wie pan, jaka ta woda będzie? Jak będzie wysoka, to pójdę z dołu do góry, na piętro, ale nie z domu". 

Zaopatrzyliśmy się we wszystko co trzeba. Co z tego, że nie ma prądu? Przeżyjemy. Tamtym razem, kochana pani, to dopiero była tragicznie, bo bardzo szybko przyszła woda i nie było czasu się przygotować, a miałam w domu obłożnie chorą mamę. Cztery lata leżała. Przyszli wtedy z urzędu, żeby nas ewakuować i dali mi propozycję, że nas przeniosą do Janikowa na świetlicę. Mamę też. A mój mąż do nich: "Obłożnie chorą chcecie przenieść n świetlicę? Jaki szpital, jaki dom starców?". 

Nawet niewidomej starej kobiety, która mieszkała wtedy w naszej wiosce, nie zabrali do ośrodka tylko też chcieli dać do świetlicy. Tak jak teraz zostaliśmy tutaj wszyscy. Miałam też wtedy u siebie 4-letniego wnuczka. Teraz dzieci z Poznania dzwoniły, że przyjadą i mnie zabiorą, ale nie chciałam. Mam pieska. Naciskali, więc zadzwoniłam do chrześniaka, który mieszka w Jelczu-Laskowicach, żeby powiedzieć mu jaka sytuacja i zapytać, czy zaopiekuje się moim pieskiem. Zaopiekował się mną. Przyjechał. Wsparcie mi dał. Mimo że człowiek już nie raz przeżywał tu tę powódź, to jednak dobrze mieć kogoś przy sobie. Siłę mam, cały czas robotna jestem, ale... Dobrze mieć kogoś przy sobie.

   

 - Zapytała mnie, czy mam jakiś pomysł na Smoka (to imię pieska - red.), bo dzieci naciskają i chcą ją zabrać, ona nie chce jechać, ale...  - dodaje ze spokojem pan Jarek, chrześniak pani Krystyny, który chwilę wcześniej pomagał przy rozładowywaniu łodzi z darami dla powodzian. -  Znam ciocię i wiem, że starych drzew się nie przesadza, więc nawet nie próbowałem jej namawiać do opuszczania domu. Wiedziałem, że ona tego nie chce. Gdy zadzwoniła, był późny wieczór. Mam nielimitowany czas pracy, duży samochód, więc mówię jej: "To nie ma sensu, ciocia, jutro rano o szóstej jestem u ciebie. Przeżyjemy razem tę powódź. Przecież nie takie rzeczy człowiek przeżywał". No i tak to wygląda. Jesteśmy tu, żyjemy. Woda powoli przyszła, teraz równie wolno opada. Sytuacja jest stabilna i wydaje mi się, że po niedzieli można będzie spokojnie wrócić do normalnego życia. Nie ma dramatu. Sąsiad pożyczył nam agregat, więc co jakiś czas podłączamy lodówkę. Zapasy mamy. Woda w kranie jest, jak chce się ciepłą  można podgrzać na gazie. Da się żyć. Nie ma prądu, więc wieczory spędzamy na rozmowach o życiu. Wspominamy. 


Napisz komentarz

Komentarze

SpecjalistaOdWszystkiego 24.09.2024 09:20
Jak to jest, że starsi czy z rodzinami, często ciężko doświadczeni (stratami) i bez wielkich finansów, odpowiadają: nic nie potrzebuję, zapasy zrobiłam/em przed powodzią; wszystko co trzeba, to wodę wypompować i osuszyć ściany. A na "forach" inni "nie mają co jeść".

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama