Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 20:42
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

STARY OTOK Nie mogła zostawić pieska

STARY OTOK Dzieci mieszkają w Poznaniu. Dzwoniły. Chciały po nią przyjechać i zabrać do siebie, zastanawiała się, ale... nie mogła zostawiać pieska
STARY OTOK Nie mogła zostawić pieska
Dzieci mieszkają w Poznaniu. Dzwoniły. Chciały po nią przyjechać i zabrać do siebie, zastanawiała się, ale... nie mogła zostawiać pieska

Autor: Wioletta Kamińska

Podziel się
Oceń

Pani Krystyna ma 79 lat. Mieszka na piętrze. Parter zajmuje jej 70-letnia bratowa. Nie wiedziały, czy woda wejdzie do domu, ale nie opuściła domu.    

- Oczywiście że chcieli nas ewakuować - mówi. - Kilka razy przychodzili i namawiali. Któregoś dnia bratowa siedziała na podwórku, gdy przyszli i mówią: "Będzie woda".

 A ona: "No będzie". 

"Ale wie pan, jaka ta woda będzie? Jak będzie wysoka, to pójdę z dołu do góry, na piętro, ale nie z domu". 

Zaopatrzyliśmy się we wszystko co trzeba. Co z tego, że nie ma prądu? Przeżyjemy. Tamtym razem, kochana pani, to dopiero była tragicznie, bo bardzo szybko przyszła woda i nie było czasu się przygotować, a miałam w domu obłożnie chorą mamę. Cztery lata leżała. Przyszli wtedy z urzędu, żeby nas ewakuować i dali mi propozycję, że nas przeniosą do Janikowa na świetlicę. Mamę też. A mój mąż do nich: "Obłożnie chorą chcecie przenieść n świetlicę? Jaki szpital, jaki dom starców?". 

Nawet niewidomej starej kobiety, która mieszkała wtedy w naszej wiosce, nie zabrali do ośrodka tylko też chcieli dać do świetlicy. Tak jak teraz zostaliśmy tutaj wszyscy. Miałam też wtedy u siebie 4-letniego wnuczka. Teraz dzieci z Poznania dzwoniły, że przyjadą i mnie zabiorą, ale nie chciałam. Mam pieska. Naciskali, więc zadzwoniłam do chrześniaka, który mieszka w Jelczu-Laskowicach, żeby powiedzieć mu jaka sytuacja i zapytać, czy zaopiekuje się moim pieskiem. Zaopiekował się mną. Przyjechał. Wsparcie mi dał. Mimo że człowiek już nie raz przeżywał tu tę powódź, to jednak dobrze mieć kogoś przy sobie. Siłę mam, cały czas robotna jestem, ale... Dobrze mieć kogoś przy sobie.

   

 - Zapytała mnie, czy mam jakiś pomysł na Smoka (to imię pieska - red.), bo dzieci naciskają i chcą ją zabrać, ona nie chce jechać, ale...  - dodaje ze spokojem pan Jarek, chrześniak pani Krystyny, który chwilę wcześniej pomagał przy rozładowywaniu łodzi z darami dla powodzian. -  Znam ciocię i wiem, że starych drzew się nie przesadza, więc nawet nie próbowałem jej namawiać do opuszczania domu. Wiedziałem, że ona tego nie chce. Gdy zadzwoniła, był późny wieczór. Mam nielimitowany czas pracy, duży samochód, więc mówię jej: "To nie ma sensu, ciocia, jutro rano o szóstej jestem u ciebie. Przeżyjemy razem tę powódź. Przecież nie takie rzeczy człowiek przeżywał". No i tak to wygląda. Jesteśmy tu, żyjemy. Woda powoli przyszła, teraz równie wolno opada. Sytuacja jest stabilna i wydaje mi się, że po niedzieli można będzie spokojnie wrócić do normalnego życia. Nie ma dramatu. Sąsiad pożyczył nam agregat, więc co jakiś czas podłączamy lodówkę. Zapasy mamy. Woda w kranie jest, jak chce się ciepłą  można podgrzać na gazie. Da się żyć. Nie ma prądu, więc wieczory spędzamy na rozmowach o życiu. Wspominamy. 


Napisz komentarz

Komentarze

SpecjalistaOdWszystkiego 24.09.2024 09:20
Jak to jest, że starsi czy z rodzinami, często ciężko doświadczeni (stratami) i bez wielkich finansów, odpowiadają: nic nie potrzebuję, zapasy zrobiłam/em przed powodzią; wszystko co trzeba, to wodę wypompować i osuszyć ściany. A na "forach" inni "nie mają co jeść".

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: tajemnica lekarska Treść komentarza: Jak tam kochani, pani Gosia napisała na facebooku odnośnie waszych badań "ja znam już część wyników z dzisiaj". A wy jesteście zadowoleni, że nie tylko wy znacie wyniki waszych badań? Może redakcja zamiast wyłącznie piać z zachwytu pokazałaby swoją niezależność dziennikarską i porządnie by się tej kwestii przyjrzała? Data dodania komentarza: 27.10.2026, 19:41 Źródło komentarza: Oławska Niedziela – Edycja Zdrowie! Bezpłatne badania profilaktyczne w sercu Oławy Autor komentarza: Donek Treść komentarza: Prowda Data dodania komentarza: 27.10.2026, 19:41 Źródło komentarza: OŁAWA Kawałek dyniowej wioski w... mieście Autor komentarza: * Treść komentarza: No fakt. Okręgi jednomandatowe to jest lek na te układy partyjne i układziki. Powinien być jeszcze jakiś bardziej uproszony system referendum, w sprawie odwołania wójta i burmistrza, oraz jakąś formę odwołania leniwego posła lub senatora. Ale jak na razie to taka „polityczna mrzonka”. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 19:18 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Masz absolutną rację, że teoria i przepisy to jedno, a polityczna praktyka to drugie. Zgadzam się z Tobą, że wrzucanie wszystkich wielokadencyjnych wójtów czy burmistrzów do jednego worka jest niesprawiedliwe – wielu z nich to byli świetni, uczciwi gospodarze, których rozwój gmin został sztucznie przerwany przez limity. Masz też stuprocentową rację z tymi „lokalnymi książętami” z Sejmu. Rzeczywiście zdarzają się posłowie czy senatorowie, którzy z tylnego fotela trzęsą całymi powiatami, ustawiając konkursy na dyrektorów czy obsadzając spółki swoimi ludźmi. Tyle że problem, o którym piszesz – czyli „martwe dusze” na jedynkach list wyborczych – to nie jest wina braku limitu kadencji, ale naszego systemu wyborczego i ordynacji. Problem polega na tym, że w Polsce to szefowie partii, a nie obywatele, decydują o kształcie list. Jeśli lojalny, ale bierny poseł dostanie „jedynkę” w silnym dla danej partii regionie, to wejdzie do Sejmu niemal automatycznie, choćby przez całe 4 lata nie odezwał się z mównicy ani słowem. Wprowadzenie limitu kadencji zmieniłoby tylko tyle, że zamiast jednej „martwej duszy” szef partii wstawiłby na pierwsze miejsce inną, równie posłuszną, nową osobę. Dlatego zamiast zakazywać ludziom startu, skuteczniejsza byłaby zmiana ordynacji – na przykład na jednomandatowe okręgi lub system, w którym to głosy wyborców, a nie miejsce na liście, mają decydujące znaczenie. Wtedy tacy „przesypiacze” kadencji zniknęliby z Sejmu błyskawicznie, bo ludzie rozliczaliby ich z realnej pracy, a nie z przynależności partyjnej. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 16:28 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Peyo Treść komentarza: Gratulacje i życzę dalszej takiej kariery. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:26 Źródło komentarza: Młody aktor z Jelcza-Laskowic na festiwalu w Gdyni Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: Może Babcia miała wąsy? Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:00 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama