Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 18 października 2026 20:49
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Gleba po powodzi to tykająca bomba

Prof. Agnieszka Medyńska-Juraszek z Instytutu Nauk o Glebie, Żywienia Roślin i Ochrony Środowiska UPWr mówi o konsekwencji powodzi, czyli zanieczyszczeniu gleby osadami dennymi: czy to niebezpieczne dla ludzi, zwierząt i roślin, co może znajdować się w osadach dennych, dlaczego należy je badać i czy rekultywować glebę.
Gleba po powodzi to tykająca bomba
Prof. Agnieszka Medyńska-Juraszek z Instytutu Nauk o Glebie, Żywienia Roślin i Ochrony Środowiska UPWr mówi o konsekwencji powodzi, czyli zanieczyszczeniu gleby osadami dennymi: czy to niebezpieczne dla ludzi, zwierząt i roślin, co może znajdować się w osadach dennych, dlaczego należy je badać i czy rekultywować glebę.

Źródło: UPWr

Podziel się
Oceń

Wszyscy skupiamy się na zniszczeniach, jakie wywołuje powódź, ale niewiele mówi się o tym, jak destrukcyjnie ten żywioł wpływa na glebę, a ta ogromna masa wody płynąca z wielką prędkością powoduje też bardzo dużą dezintegrację wierzchniej warstwy gleby, co prowadzi do bardzo szybkiej jej degradacji. W dodatku gleba, którą uprawiamy, spływa w przypadkowe miejsca i często deszcze nawalne czy fala powodziowa są w stanie zniweczyć wiele lat pracy rolnika. Ale to nie jedyny problem, który sygnalizują gleboznawcy. W czasie przemieszczania się fali powodziowej dochodzi do wymieszania się osadów dennych znajdujących się w korycie rzeki. Woda przenosi je na tereny zalewowe i to tworzy poważne problemy.

- Precyzyjnie mówiąc osady denne to tykająca bomba z opóźnionym zapłonem, ponieważ w osadach gromadzą się zanieczyszczenia. Na dnie rzeki, w warunkach beztlenowych, pozostają w uśpieniu, nic się z nimi nie dzieje. Ale wyrwanie ich z tego uśpienia, co robi fala powodziowa, powoduje, że dochodzi do napowietrzenia tych osadów i w efekcie emisji do atmosfery różnego typu zanieczyszczeń, jak np. związków rtęci, pierwiastków toksycznych, które mogą przechodzić w stan lotny, węglowodorów aromatycznych. Ponieważ woda jest dobrym nośnikiem wielu zanieczyszczeń, będą one łatwo pobierane z osadów dennych na terenach, które zostały zalane. Mamy też do czynienia z nowym typem zanieczyszczeń w rzekach i w osadach dennych – to np. zanieczyszczenia mikroplastikiem, pozostałościami środków farmaceutycznych, antybiotyków, środków hormonalnych, które łatwo wiążą się z materią organiczną – wylicza prof. Agnieszka Medyńska-Juraszek z Instytutu Nauk o Glebie, Żywienia Roślin i Ochrony Środowiska UPWr. 

- Kiedyś z jednej strony tych zanieczyszczeń było mniej, ale z drugiej nie mieliśmy możliwości ich identyfikacji. Teraz, gdy nauka poszła naprzód, mamy zaawansowane techniki, które pozwalają nam na wykrycie wielu substancji, które pojawiają się w wyniku działalności przemysłowej, jak również ze ściekami bytowo-gospodarczymi i występują w wodzie, glebie czy też w osadach dennych nawet w śladowych ilościach. Identyfikacja tych substancji to jedno zagadnienie, ale w wielu przypadkach są tu zanieczyszczenia zaliczane to tzw. Grupy emerging contaminants, czyli wymagających pilnego zainteresowania ze strony naukowców i odpowiednich służb ponieważ nie mamy opracowanych technologii ich usuwania i zapobiegania przemieszczania się do środowiska – dodaje naukowczyni UPWr. 

Na południu Polski, tam gdzie woda już opadła, trwa wielkie sprzątanie. A oprócz sprzątania ważny jest proces rekultywacji, który także na tych terenach będzie musiał być przeprowadzony. Ludzie nie widzą co mają zrobić z osadem, jaki fala przyniosła na ich pole, do ich stawu, ogrodu – czy go zagospodarować, zostawić, zwapnować.

- To jest poważny problem, ponieważ na ten moment nie wiemy dokładnie, jaki rodzaj zanieczyszczeń został naniesiony wraz z wodami powodziowymi na glebę. Dlatego powinna zostać ona starannie, szczególnie pod kątem zanieczyszczeń, które mogą stanowić zagrożenie dla jakości roślin konsumpcyjnych i dla zwierząt wypasanych na tych terenach, zbadana – wyjaśnia pani profesor i podkreśla, że jeśli wystąpiło przekroczenie dopuszczalnych norm zawartości zanieczyszczeń w glebie popowodziowej, należy ją zrekultywować.

*
 

Uprawa roślin przeznaczonych do spożycia np. warzyw, ziół czy owoców na terenach popowodziowych niesie ze sobą ryzyko akumulacji szkodliwych dla zdrowia substancji. Gleba akumuluje zanieczyszczenia na długo, ponieważ nie posiada zdolności do samooczyszczania, a najbardziej zagrożone są gleby organiczne czy też hortisole, czyli gleby wzobgacane w materię organiczną np. kompost lub torf czyli typowe gleby w naszych ogródkach. Jeżeli wasze ogródki i pola były zalane wodami powodziowymi zwróćcie się do ekspertów UPWr o pomoc i przynieście glebę do laboratorium Centrum Analiz Jakości Środowiska, gdzie specjaliści wykonają kompleksową analizę, czy jest ona bezpieczna pod kątem uprawy roślin konsumpcyjnych. 

Kontakt: Centrum Analiz Jakości Środowiska Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu, pl. Grunwaldzki 24a (p.010a), 50-363 Wrocław, tel./fax 71 320 1547, e-mail: [email protected] 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Mieszkańcy najwyraźniej nie dali się przekonać do tej kalki z Wrocławia. Po obejrzeniu oficjalnego filmu z odsłonięcia odnosi się wrażenie, że frekwencja na tym zapowiadanym wydarzeniu była bardzo skromna, a na miejscu pojawiła się zaledwie garstka osób. Taki obraz na nagraniu weryfikuje wcześniejsze, dość górnolotne zapowiedzi o „nowym rozdziale w miejskiej przestrzeni Oławy”. Moim zdaniem ta niska frekwencja to naturalny efekt tego, że próba połączenia regionalnych motywów z tak dosłownym lokowaniem produktu i logotypami prywatnych firm po prostu nie obroniła się wizerunkowo. Skoro w internecie pojawiły się głosy krytyczne ze strony osób przywiązanych do tradycji, to i na samym wydarzeniu zabrakło powszechnego entuzjazmu. Szkoda, że od samego początku nie postawiono na promowanie naszego autentycznego, oławskiego koguta, lecz zdecydowano się na marketingowy format, który budzi tak duże dyskusje. Ten materiał wideo pokazuje, że próby adaptowania cudzych symboli w celach komercyjnych nie budzą w Oławie większego zainteresowania i nie przyciągają mieszkańców. Data dodania komentarza: 18.10.2026, 17:06 Źródło komentarza: Wrocławski krasnal zamontowany i uroczyście odsłonięty (FILMIK) Autor komentarza: Platyn Treść komentarza: Ale tłumy .... krasnala witały 🤣🤣🤣🤣 Data dodania komentarza: 18.10.2026, 16:58 Źródło komentarza: Wrocławski krasnal zamontowany i uroczyście odsłonięty (FILMIK) Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Kolejny popis lokalnego PR-u i marketingowej żonglerki słowami. Jeszcze kilka dni temu wmawiano nam, że to „Pierwszy oławski krasnal” i „nowy rozdział w miejskiej przestrzeni Oławy”. Kiedy jednak w komentarzach podniosły się słuszne głosy oburzenia, że bezmyślnie kopiujemy Wrocław, zacieramy własną tożsamość i robimy z miasta darmowy słup ogłoszeniowy dla prywatnego biznesu – narracja nagle obróciła się o 180 stopni. Dzisiaj wjeżdża wersja „wrocławski krasnal w Oławie”. Klasyczny unik i gaszenie wizerunkowego pożaru. Nagle okazuje się, że krasnal nie jest już taki „oławski”, a żeby udobruchać lokalnych patriotów, na szybko dorzuca się obietnicę postawienia kolejnego koguta przy okazji następnego Rajdu. To tylko potwierdza to, o czym wielu z nas mówiło od początku: od pierwszej minuty nie chodziło o żadną tradycję czy kulturę, ale o zwykły product placement i komercyjny baner marketingowy z wielkim logo na koszulce i nazwą firmy na rejestracji rzeźby. Szacunek dla Muzeum Wena za to, co robi dla motoryzacji i promocji regionu, bo imprezy mają świetne. Ale traktowanie visualu naszego miasta i tożsamości mieszkańców jako darmowego, plastycznego tła dla korporacyjnych logotypów, które można dowolnie przemianować w zależności od tego, skąd wieje wiatr krytyki, to gruba przesada. Oława ma swój historyczny, autentyczny symbol – koguta. I to on powinien dominować w naszej przestrzeni publicznej, a nie wrocławskie kalki obwieszone reklamami. Data dodania komentarza: 18.10.2026, 16:15 Źródło komentarza: Wrocławski krasnal zamontowany i uroczyście odsłonięty (FILMIK) Autor komentarza: Wyborca Treść komentarza: Po co nam tacy radni którzy w tak dramatycznej sytuacji proszą o czas? Panie Radny, w może przez ten pana czas będziemy płacić z Pana koryta? Ludzie zacznijcie w końcu dbać o interes mieszkańców Data dodania komentarza: 18.10.2026, 16:13 Źródło komentarza: Radny uważa, że należy dać prezesowi czas Autor komentarza: Kazik Treść komentarza: To nie Oławę .... , tylko Tomka nie stać. Całe te wydarzenie to prywatna impreza. Nie ma nic wspólnego z promocją Oławy. Data dodania komentarza: 18.10.2026, 16:08 Źródło komentarza: Wrocławski krasnal zamontowany i uroczyście odsłonięty (FILMIK) Autor komentarza: Ruch Gaśnicowy Treść komentarza: Kolejni szykują nas na wojenkę a jak się zacznie to pierwsi uciekną przez Rumunię. Tygryski za faj dane . Data dodania komentarza: 18.10.2026, 14:17 Źródło komentarza: Strzelnica w każdej szkole - Dolny Śląsk uruchamia nowy program
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama