Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 9 stycznia 2026 12:45
ZOBACZ:
Reklama

Z ziemi tajskiej do... Oławy. Ruszają już w marcu

- Szykujemy Fiata 125p na wyprawę "Z ziemi tajskiej do Polski" - relacjonują z Tajlandii. Od paru dni ekipa Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie jest w Phuket, gdzie szykuje się niesamowity start w Rajdzie Koguta
Z ziemi tajskiej do... Oławy. Ruszają już w marcu
- Szykujemy Fiata 125p na wyprawę "Z ziemi tajskiej do Polski" - relacjonują z Tajlandii
Podziel się
Oceń

Coś tam się dzieje z silnikiem tego Fiata 125p, ale na filmiku, który udostępnił Robert Mruk, słychać wyraźnie spokojny głos Tomasza Jurczaka Weny: - Naprawimy!

Tak szykuje się coś, czego świadkami jeszcze nie byliście. Wyprawa "Z ziemi tajskiej do Polski". A konkretnie do Oławy.  

Rajd Koguta z Tajlandii do Zamościa! Paweł Frączyk wystartuje z Tajlandii, z Phuket i ma do przejechania ok. 20 000 km. W latach 80. Polska eksportowała do Tajlandii Polonezy i Fiaty 125. Pawłowi udało się znaleźć i kupić takiego Fiata - właśnie nim wystartuje w tegorocznym Rajdzie Koguta. Żeby zdążyć na metę w Zamościu Paweł wystartuje już na początku marca. Razem z nim pojedzie drugi Fiat i Polonez. Podobno jednym z nich pojedzie sam Tomasz Jurczak - właściciel Muzeum Motoryzacji Wena, ale na oficjalne potwierdzenie jeszcze czekamy. 

Na razie muzealna ekipa sprawdza na miejscu w Tajlandii możliwości rajdowych aut. 

Oryginalne rajdowe nalepki już są:

Pawła poznaliście w Gazecie Rajdowej tegorocznego Rajdu Koguta, na który przyjechał z Tajlandii.


Paweł Frączyk od kilku lat mieszkam z żoną Purichayą oraz synem Wilhelmem na wyspie Phuket w Tajlandii. Od ponad roku remontuje tam klasyczne polskie samochody - Poloneza i Fiaty 125p - które jeżdżą po lokalnych drogach, wzbudzając ogromne zainteresowanie mieszkańców. W 2026 roku planuje wielką podróż fiatem i polonezem (może będzie jeszcze trzecie auto) z Tajlandii do Polski, aby przekazać je do Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie. 

Wilhelm wychowuje się w duchu dwóch kultur - mówi po polsku, tajsku i angielsku, a motoryzacja to już jego dziecięca pasja. Ostatnio cała rodzina wybrali się Fiatem w podróż na wyspę Penang w Malezji (ok. 1600 km).

Paweł pochodzi z Gdyni. Skąd w takim razie Tajlandia i żona Tajka?

 - Nasza historia zaczęła się w dość filmowych okolicznościach - opowiada Paweł. -  poznaliśmy się w Walentynki 2016 roku, kiedy to Purichaya zabrała mnie na stopa podczas mojej samotnej podróży z plecakiem po Azji. Od tamtej pory jesteśmy razem, a życie napisało dla nas piękną wspólną przygodę. Przez wiele lat pracowałem w Polsce jako DJ, natomiast w 2018 zmieniłem branżę na IT, aby móc rozwijać się i mieszkać w Azji.

Purichaya  - żona Pawła - obecnie zajmuje się wychowaniem syna i domem, ale z wykształcenia jest nauczycielką języka angielskiego - przez wiele lat pracowała w państwowych szkołach w Tajlandii.

Klasyczne polskie samochody to pasja Pawła od lat - jego pierwsze auto to mercedes W201 rocznik 1987. Nie jest mechanikiem z zawodu, ale kocha majsterkować, poznawać budowę aut i przywracać im dawny blask. W ciągu ostatniego roku w Tajlandii kupił i odrestaurowuje aż trzy polskie klasyki - dwa Fiaty 125p i Poloneza Borewicza. 

- Polonezów wyeksportowano tylko 193 sztuki do Tajlandii - mówi. - Całą przygodę z nimi dokumentuję na YouTubie (wpisz frazę "Obejrzyj NAJPIĘKNIEJSZE nagranie polskich AUT na Tropikalnej wyspie"), gdzie pokazuję nie tylko naprawy, ale też codzienność z tymi samochodami w egzotycznych warunkach.

Życie w egzotycznym kraju ma swoje plusy i minusy - oczywiście, ale temperatura, jedzenie, widoki i miejscowi ludzie przeciążają szale na plus - uważa Paweł. - Po dłuższym czasie jednak brakuje przyjaciół, rodziny i człowiek może czuć się wyobcowany, stąd też pomysł na polskie auta. Zanim się tu przeprowadziłem, bywałem wiele razy w Tajlandii, więc pierwsze tygodnie były super. Kupiliśmy dom na Phuket, więc tu jest nasza "baza", aczkolwiek raz w roku odwiedzamy Polskę, aby również nasz syn miał kontakt z dziadkami i kulturą polską.

 

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

Nata 08.01.2026 19:19
Niedługo Tajowie wprowadzą się w miejsce Ukraińców...

*** 08.01.2026 17:32
20 tyś km jakimkolwiek autem to katorga. Ile ten rejs będzie trwał z 6 miesięcy?

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: NataTreść komentarza: Biedna gąska Balbinka...Data dodania komentarza: 9.01.2026, 10:44Źródło komentarza: Strażacy na ratunek gęsiAutor komentarza: SpecjalistaOdWszystkiegoTreść komentarza: Może. Pytanie czy to ma sens, jeśli nikomu nie przeszkadza? (Mi akurat zdarza się grzecznie powiedzieć, czy mógłby ktoś tu nie palić. Chyba nigdy nie spotkałem się z oporem i nie miałem powodu do potencjalnego "donosu").Data dodania komentarza: 9.01.2026, 09:30Źródło komentarza: Kosze z popielniczkami na przystankach autobusowychAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Jaka straż miejska przecie w Oławie nie ma takiego czegośData dodania komentarza: 9.01.2026, 09:00Źródło komentarza: Kosze z popielniczkami na przystankach autobusowychAutor komentarza: SpecjalistaOdWszystkiegoTreść komentarza: Swoją drogą, to my jako społeczeństwo wiemy, gdzie można palić? Na przystankach nie, ale na chodniku obok przystanku już chyba można (czyli 4 kroki od śmietnika) - mogę się mylić.Data dodania komentarza: 9.01.2026, 08:38Źródło komentarza: Kosze z popielniczkami na przystankach autobusowychAutor komentarza: RedaktorTreść komentarza: W punkt. A że lokalna "gazeta" lubi takie "wlepki" o niczym, to już inna sprawa. Cóż jaka "gazeta" takie publikacje..Data dodania komentarza: 8.01.2026, 21:38Źródło komentarza: Kosze z popielniczkami na przystankach autobusowychAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Trzeba zadać pytanie czyje to działki ? Nie przypadkiem pana od hali namiotowych ?Data dodania komentarza: 8.01.2026, 21:21Źródło komentarza: Miłoszyce nie chcą tu wielkiego przemysłu
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama
Reklama