- Na tym terenie codziennie jest kilku bezdomnych, którzy piją tutaj alkohol i czują się bezkarni - opisuje sprawę w liście do redakcji Czytelnik. - Sprawa jest o tyle ciekawa, że praktycznie jest to przy głównej ulicy. Śmieją się nam mieszkańcom prosto w twarz, mówiąc że "możemy sobie dzwonić na policję i straż miejską, oni i tak nic nam nie zrobią". Niestety, problem jest większy, ponieważ zaśmiecają oni ten teren - jak widać na zdjęciach - i zostawiają tam stare i zepsute jedzenie. Dla nas mieszkańców jest to zagrożenie epidemiologiczne, zwłaszcza że zauważyliśmy już w tym miejscu szczury, które prawdopodobnie przychodzą do tego jedzenia. Niestety, nie jest to teren spółdzielni, więc nie jest tu sprzątane przez spółdzielnie, a prywatny właściciel nie reaguje i nie interweniuje w tej sprawie. Pokrzywdzeni się mieszkańcy, którzy muszą codziennie znosić smród, zepsute jedzenie i alkohol. Codziennie do szkoły chodzą tędy dzieci i muszą znosić ten demoralizujący widok i brud. Sprawa była już zgłaszana do Burmistrza, do Spółdzielni Odra i do Straży Miejskiej. Niestety, problem pozostał... Mamy przy chodniku stos butelek i nie wiemy już, co możemy zrobić...
Naszym zdaniem to jest sprawa jak najbardziej dla Straży Miejskiej, choćby picie w miejscach publicznych czy zaśmiecanie.















Napisz komentarz
Komentarze