Turniej półfinałowy zostanie rozegrany w Centrum Sportu i Rekreacji w dniach 24-26 kwietnia. Bilety można kupować w recepcji Centrum Sportu i Rekreacji. Cena - 20 zł za jeden dzień (dwa mecze). Szczegóły na plakacie niżej.
***
- Spodziewałeś się, że zajdziecie w tym sezonie tak daleko?
Pewnie nie. Myśleliśmy o play-offach, o tym, żeby dobrze zaprezentować się w Pucharze Polski, natomiast dziś mogę powiedzieć, że ten sezon to dla nas jeden wielki sukces, a przecież wciąż nie wiemy, co przed nami.
- Z czego jesteś najbardziej dumny, gdy patrzysz na tę drużynę i to, jak się zmieniała na przestrzeni sezonu?
- Przede wszystkim z postępu, zarówno jeśli chodzi o technikę, taktykę i mental. Bardzo podoba mi się, jak starsi zawodnicy weszli w tę drużynę i pokazali drogę młodszym kolegom. Ciężka praca na treningach jest ważna, ale to, co dzieje się w szatni, też robi swoje. Jestem im wdzięczny za to, co zrobili w tym sezonie. A przy okazji wiadomo... jak się wygrywa, to wszystko jest pięknie. Przystąpimy do półfinału z wiarą w jak najlepszą grę i korzystny rezultat.
- Co się zmieniło w tej drużynie, że była ona w stanie wejść na taki poziom sportowy i mentalny?
- Myślę, że w pytaniu zawiera się część odpowiedzi. Poziom mentalny i poziom profesjonalizmu. Różnica w podejściu polega na tym, że jedni mówią, że są profesjonalni, a inni faktycznie zachowują się jak profesjonaliści. My mamy naprawdę świetną grupę, która daje z siebie wszystko i której zależy. Nie bez znaczenia był więc odpowiedni dobór zawodników. Części z nich wcześniej nie znaliśmy, musieliśmy się siebie nauczyć, ale ostatecznie udało się stworzyć coś fajnego, atmosfera jest świetna, a to również przekłada się na wyniki.
- Najlepszym przykładem dobrze przeprowadzonej rekrutacji jest Natan Wojtasik, który w poprzednim sezonie nie grał zbyt dużo w Głogowie, wy na niego postawiliście i był to strzał w dziesiątkę.
- To chłopak z ogromnym potencjałem i niesamowicie profesjonalnym podejściem do sportu. Jest bardzo świadomy, wie, co robi, wie, po co tu jest i w którą stronę powinien podążać. Wielu młodych zawodników urosło w tym sezonie, myślę, że dojrzeli. Stało się to także dzięki grupie i wsparciu starszych zawodników. Każdy wie, że jest czas, gdy można fajnie pożartować, ale gdy trzeba ciężko pracować, wszyscy dają z siebie 100%.
- Który moment sezonu był tym kluczowym?
- To się kształtowało od samego początku. Zaczynając od podbiegów pod górę z gumami, gdzie trzeba było pokazać trochę charakteru, a kończąc na tym, że przegrane mecze - których nie było zbyt wiele - nas nigdy nie podłamały. Razem wygrywaliśmy i razem przegrywaliśmy. Zawodnicy na boisku czuli wsparcie kolegów z ławki, prezesa, całej naszej ekipy, no i przede wszystkim kibiców. Cieszymy się, że tak licznie są z nami, gramy dla nich i chcemy sprawiać im radość. Oczywiście nie zawsze możemy wygrywać, ale dla mnie, jako trenera, liczy się to, że walczymy, potrafimy rywalizować jak równy z równym także z teoretycznie lepszymi od nas.
- Rozumiem, że nawiązujesz do Pucharu Polski?
- To były takie mecze, na które wychodziliśmy z wolną głową. Wiedzieliśmy, że jak przegramy, to nic się nie stanie, ale chcieliśmy pokazać, na co nas stać. Pierwszoligowcy wychodzili początkowo w niepełnym składzie, ale potem szybko dokonywali zmian, bo mecz zaczynał uciekać. Szkoda tego spotkania z Nysą, gdzie jedna decyzja sędziego w pierwszym secie mogła się przełożyć na to, jak ten mecz wyglądał do końca. Nie wiadomo, co by się wydarzyło, gdybyśmy wygrali w pierwszej partii.
- Co powiesz kibicom przed turniejem półfinałowym?
- Zapraszamy serdecznie, przychodźcie na halę, wspierajcie nas tak, jak robiliście to przez cały sezon. Za nami wyjątkowe miesiące i jestem przekonany, że jeśli będziecie naszym siódmym zawodnikiem, to w siedmiu na sześciu uda nam się wygrać.








Napisz komentarz
Komentarze