W połowie czerwac po raz drugi zameldowali się na pokładzie gdańskiego żaglowca Generał Zaruski. Po szkoleniu i zapoznaniu się ze statkiem wyruszyli w pełnomorski rejs do Szwecji. I skoro prawdziwy rejs, to nie ma nudy. Byłyu wachty i nauka podstaw nawigacjo oraz refowania żagli.
W programie mieli spor atrakcji. Zwiedzali np. Visbę - wyspę gdzie "mieszkała" słynna Pipi - zacumowali około 10km od miejsca, gdzie kręcone były filmy o jej przygodach. Po drodze czasami mocno bujało, ale zaliczyli wyspę Oland, zwiedzali latarnię morską i pływali pontonem, a przed północą zacumowali w Kalmar, skąd po porannym zwiedzaniu ruszyli w drog powrotną w kierunku Gdańska..
- Przepłynęliśmy ponad 500 mil morskich, przeżyliśmy chorobę morską, zwiedzaliśmy szwedzkie wybrzeże, pływaliśmy motorówką, sterowaliśmy żaglowcem, nawigowaliśmy, sprzątaliśmy, gotowaliśmy oraz przełamywaliśmy swoje słabości - wspominają. - Oczywiście nie obyło się bez szorowania pokładu. Teraz czas wracać do rzeczywistości i domów. Wielkie podziękowania dla armatora za organizację pełnomorskiego rejsu oraz dla Banku Spółdzielczego w Oławie za wsparcie naszej wyprawy.
Zobaczcie, jak było:




























Napisz komentarz
Komentarze