Pierwsze dotyczyło wyzwań, przed którymi stanie na początku swojej pracy.
- Przede wszystkim dotyczą one naszego lokalnego rynku - odpowiedziała. - Chciałabym zbudować bardziej pozytywny wizerunek Przychodni jako miejsca otwartego na pacjentów, gotowego, by ich przyjmować w każdej sytuacji. Ostatnimi czasy konflikt, który narastał między Przychodnią a władzami gminy, nadwyrężył wizerunkowo postrzeganie naszej placówki. To ważne, by ten wizerunek odbudować. Kolejna sprawa to ośrodek zdrowia w Minkowicach Oławskich. Nie wyobrażam sobie, aby miał on nie funkcjonować. Muszę znaleźć sposób, żeby umożliwić jego funkcjonowanie w dłuższej perspektywie i dostosować go do potrzeb pacjentów, bo bryła budynku oraz kwestie techniczne od dawna były zaniedbane. Trzeba się tym zająć.
- Rozmawialiśmy z mieszkańcami Minkowic Oławskim, którzy są zadowoleni z pani nominacji. Zdają się być spokojniejsi, że ośrodek zdrowia wciąż będzie funkcjonował...
- Wiem, że się cieszą, bo znają mnie od lat i wiedzą, że gdy czegoś się podejmuję, to staram się konsekwentnie swój plan realizować. Pokładają we mnie nadzieję i postaram się nie zawieść - podkreśla prezes Żebranowicz. - Ten problem nie jest jednak rozwiązany, muszę zweryfikować przepisy prawa, w tym sprawy związane z kwestiami budowlanymi i warunkami sanepidowskimi. Ponadto chodzi też o lekarza. Doktor, który od dawna opiekuje się mieszkańcami Minkowic Oławskich, swoje lata już ma i to także jest jedno z wyzwań, z którym się zmierzymy. Każdy człowiek ma bowiem prawo w pewnym momencie odpocząć i przejść na emeryturę, nie czując presji, że zostawia w ten sposób pacjentów bez opieki.
- Kolejna rzecz to sprawa dotacji ministerialnej w ramach programu Dostępność Plus w wysokości prawie 700 tysięcy złotych, którą Przychodnia uzyskała już w lutym, ale pozostała kwestia dopełnienia formalności, aby dotacja mogła ruszyć i być realizowana - kontynuuje Anna Żebranowicz. - Chodzi przede wszystkim o zakup sprzętu, który ma służyć pacjentom oraz zwiększenie dostępności poprzez chociażby remont toalet i dostosowanie ich do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Są to fajne pieniądze, które trzeba przyjąć, zrobić za nie zakupy, przeszkolić kadrę tak, by pacjencji z problemami z dostępnością mieli możliwość korzystania z dobrych warunków, które zaoferuje im przychodnia.
Zapytaliśmy również o sprawę weekendowych dyżurów, która od lat wraca jak bumerang i stała się regularnym tematem debaty politycznej. Nowa prezes odpowiedziała tak:
- Pan burmistrz ma pełną świadomość, o czym również go informowałam, że nocna i świąteczna opieka zdrowotna jest czymś, czego w naszej przychodni nie będzie. Jest to kwestia konstrukcji przepisów prawnych. W Oławie mamy wyznaczoną placówkę, która zajmuje się nocną i świąteczną opieką zdrowotną i tutaj nic zrobić się nie da. Wiem, że oczekiwania burmistrza są takie, aby jakiś weekendowy dyżur dla pacjentów przychodni zapewnić i na pewno się nad tym tematem pochylę - zarówno od strony przychodowej i kosztowej, a także możliwości zrobienia tego zgodnie z prawem. W najbliższym czasie przeanalizuję, jakie mamy opcje.
- Jak została pani przyjęta przez pracowników?
- Bardzo pozytywnie. Znam ich, ponieważ od 2 lat współpracowaliśmy w zakresie pozyskiwania dotacji. Pierwszym naszym wspólnym projektem był Feniks dla POZ, gdy udało się pozyskać dofinansowanie w wysokości 450 tysięcy złotych, a potem skutecznie je wykorzystać i rozliczyć, co było niewątpliwym sukcesem. Osobiście uczestniczyłam w pisaniu projektu i jego rozliczeniu, współpracując bezpośrednio z personelem przychodni. Mam nadzieję, że pracownicy zdążyli mnie poznać jako osobę, która posiada kompetencję i wiedze, która zapewni im komfort funkcjonowania. Nie zamierzam wprowadzać wielkich rewolucji, to bardziej będzie kwestia ewolucji i wykorzystania możliwości, które przychodnia posiada oraz tych, które daje rynek wraz z otoczeniem. Nie działamy w próżni, mamy do czynienia z takimi instytucjami jak chociażby NFZ, który ma ostatnio dość dużą dziurę budżetową i podejmuje różnego rodzaju kroki ograniczające wypłatę świadczeń. Z drugiej strony jest samorząd terytorialny, który jest właścicielem przychodni i ma prawo głosu w kwestii wyznaczania kierunków rozwoju. Przede wszystkim musimy pamiętać, że to pacjent jest najważniejszy i to dla pacjentów musimy tworzyć miejsce przyjazne, otwarte, takie które będzie kojarzone jako pozytywna instytucja w gminie i powiecie.
Gdy na naszym portalu tuOlawa.pl napisaliśmy o odwołaniu prezesa Janusza Bolanowskiego, część pacjentów wyrażała obawę, że stracą kardiologa. Poprosiliśmy prezes Annę Żebranowicz, aby odniosła się do tej kwestii.
- Obawa pacjentów była w pełni zasadna, bo każdy z nas jest człowiekiem i może się poczuć lepiej lub gorzej potraktowany - czy to przez system czy przez osoby, podejmujące decyzje - powiedziała. - Rozmawiałam z panem doktorem Bolanowskim, który zadeklarował gotowość współpracy i chęć prowadzenia poradni kardiologicznej, co mnie niezmiernie cieszy, ponieważ doświadczenie pana doktora jest ogromne. 23 lata poświęcił temu podmiotowi, więc to bardzo dobra informacja, że jako lekarz dalej będzie się opiekował swoimi pacjentami. Wierzę również, że będzie służył wsparciem merytorycznym dla mnie, ponieważ ma bardzo dużą wiedzę i zna wszelkie aspekty działalności przychodni. Jeśli będę miała w nim wsparcie, będzie to duża wartość dodana. Mieliśmy już okazje współpracować, pan doktor zna mnie od strony merytorycznej, więc wierzę, że wybór mojej osoby na stanowisko prezesa spowodował, że podjął pozytywną decyzję, decydując się na kontynuację pracy w przychodni jako lekarz.

Napisz komentarz
Komentarze