- Jesteśmy w szoku, że tak dużo ludzi chce nam pomóc - mówi przez łzy, wyraźnie wzruszona mama dwuletniego Stasia. - Długo nas w Bystrzycy nie było, a mimo to, gdy okazało się, że nasz synek ma śmiertelną chorobę i potrzebujemy pomocy, pojawiło się wokół nas tak wielu dobrych ludzi, przyjaciół, którzy sami z siebie oferują pomoc. To naprawdę niesamowite. Pozwala nam wierzyć, że uda się zebrać potrzebne pieniądze, by uratować naszego synka i zatrzymać chorobę.
Im szybciej, tym lepiej, bo im prędzej chłopczyk otrzyma lek, tym mniejsze spustoszenie wyrządzi choroba - DMD. Uszkodzonych mięśni nie da się bowiem odbudować, ale szybko podany lek spowoduje, że nie dojdzie do ich uszkodzenia. Stąd walka z czasem i apel o pomoc w zbiórce pieniędzy, bo potrzeba aż kilkunastu milionów złotych. Pomóc można w każdej chwili wpłacając pieniądze poprzez Siepomaga.pl, ale to nie jest jedyny sposób.
W miniony weekend z oddolną inicjatywą wyszli przyjaciele, znajomi oraz Koło Gospodyń Wiejskich w Bystrzycy i przy wsparciu Przedszkola w Bystrzycy zorganizowali piknik charytatywny, z którego dochód w całości przeznaczono na leczenie Stasia. Zapewnili moc atrakcji, by ściągnąć na wydarzenie jak najwięcej ludzi i... udało się. Mimo upału i rekordowych temperatur, piknik cieszył się powodzeniem. Sprzedano ponad 700 cegiełek - każda wygrywała. Wśród ich posiadaczy rozdano też nagrody dodatkowe, w tym zestaw kosmetyków, słuchawki bezprzewodowe i pralkę firmy Elektrolux.
Spory dochód przyniosły też aukcje, a wylicytować można było m.in. rower elektryczny, elektryczną kosiarkę do trawy, 8 godzin pracy koparko-ładowarki, ale też 18 ton kruszywa, sprzątanie auta czy przejażdżkę samochodem strażackim na sygnale z OSP Bystrzyca. Uczestnicy zabawy zabawy nie zawiedli i wykazali się naprawdę wielkimi sercami. Robot koszący do trawy poszedł za 700 zł. 18 ton kruszywa wylicytowano za - uwaga! - 4 000 zł i co niektórzy zaczęli się zastanawiać, co to za wyjątkowe kruszywo. Solidną kwotę, bo 1 700 zł, zaoferowano za voucher na mycie samochodu, a 2 tysiące zł za przejażdżkę strażackim samochodem. Najwięcej, bo aż 10 tys. zł. zaoferowano za rower elektryczny. Jeszcze bardziej wzrusza to, że jego nowy właściciel - pan Zbigniew Bojakowski - po wpłaceniu wylicytowanej kwoty przekazał rower na kolejną aukcję, która ma się obyć podczas Dni Bystrzycy 10-11 lipca. Wtedy też będzie okazja, by pomóc Stasiowi.
Indywidualną zbiórkę podczas pikniku zorganizowały Zuzia i Maja, które sprzedawały zrobioną przez siebie lemoniadę i zarobiły w ten sposób 600 zł, które oficjalnie przekazały na zbiórkę.
Jak już zapowiedziano - to nie koniec, a początek wielkiej zbiórki i walki o życie chorego dziecka. Bystrzyca i Oława wielokrotnie udowodniły, że są w tym dobre.

Napisz komentarz
Komentarze