Badaniami objęto wybrane punkty części wschodniej wraz z z fundamentami kaplicy zamkowej część piwnic budynku zachodniego. I wiele się dowiedziano. Kaplicę zamkową zbudowano w 1455 roku, rozebrano w 1836 i w tym miejscu zbudowano m.in. browar. Wyniki badań były ciekawe, odsłonięto fragmenty filara tzw. łuku tęczowego na styku z murem prezbiterium oraz 13 metrów obronnego muru miejskiego. Obiekty były zbudowane z cegły tzw "palcówki" układ cegieł muru jednowozówkowy, łączonych brązową zaprawą wapienną.
W czasie tych badań ustalono organizację przestrzenną kościółka, który był budowlą jednonawową z prostokątnym korpusem o wymiarach 10, 5 metra na 9,5 Kościółek od strony północnej, był dostawiony do muru miejskiego od zachodu miał wspólną ścianę ze skrzydłem zachodnim zamku. Co ciekawe od strony zachodniej zachowało się wejścia zdobione portalem rozszerzającym się na zewnątrz z półżeber na małym cokoliku.
W piwnicy budynku zamku (skrzydło zachodnie) badano piwnicę ze sklepieniem kolebkowym, widoczne były resztki sklepienia sprawdzono również kolejny budynek (od strony północnej) dostawiony do muru miejskiego. Mur do poziomu fundamentu zbudowany jest z cegły o wiązaniu jednowozówkowym w układzie kowadełkowym, z użyciem dekoracyjnym zendrówek. Dzięki odkryciom, jak również z uwagi na stwierdzony fakt użycia cegły palcówki w sklepieniu kolebkowym, skłaniano się do zmiany przyjętego wcześniej datowania obiektu - z fazy renesansu na gotyk. Badania były jednak tylko fragmentaryczne, z uwagi na znaczne zagruzowanie obiektu.
Sumienie czy pozoracja? 1987
Po usunięciu niewygodnych ruin w Oławie o temacie na chwilę zapomniano, ale dyskusja trwała, pisano o zamku, trzeba było coś zrobić, w tym celu przeprowadzono opisywane prace archeologiczne. Dzisiaj trudno ocenić, czego naprawdę chciały władze, i na co mogły sobie pozwolić, ale małym przełomem w sprawie było zlecenie i pracowanie koncepcji odbudowy czegoś w kształcie budynku dawnego zamku. Zlecenie dotyczyło zaplanowania kształtu północnego i wschodniego skrzydła XIV wiecznego zamku.

Tak miał być zamek odbudowywany
Całość prac wykonał w 1987 roku dr Jerzy Burnita z Instytutu Historii Sztuki i Techniki Politechniki Wrocławskiej. To nie było łatwe zadanie, w latach 60. istniały ściany zewnętrzne, szczytowe, korpus wieży, a po rozebraniu powyżej poziomu gruntu nie pozostało nic. Zasypano piwnice i relikty obwodowego muru miejskiego. Czyżby naprawdę chciano odtworzyć obiekt, który miał przypominać istnienie zamku? Opracowanie zakładało zachowanie gabarytów dawnego obiektu, zachowanie jego fundamentów i fragmentów ścian, podkreślano konieczność zaakcentowania wieży (w pierwotnej lokalizacji), przykrycie jej dachem ceramicznym. Projekt był ciekawy, zakładano budowę dodatkowego wschodniego skrzydła zamku (od strony wieży ciśnień), co było uzasadnione historycznie, zaplanowano spójną całość z wewnętrznym dziedzińcem, otoczonym zabudową pałacu i nowego budynku. Przyjęto możliwe etapowanie realizacji inwestycji, każdy z etapów (skrzydła) mógł być realizowany niezależnie. W skrzydle północnym zaprojektowano rekonstrukcję zachowanej częściowo piwnicy ze sklepieniem ceglanym z przeznaczeniem na salę odczytową. Nad piwnicami planowano dwukondygnacyjny budynek z poddaszem użytkowym wraz z wieżą w której planowano funkcje komunikacyjne: schody i windę. Główna funkcją obiektu? Miała tu być biblioteka, czytelnia, katalogi, zakładano maksymalną wielofunkcyjność obiektu - na poddaszu pokoje do słuchania muzyki, nauki języków obcych, podręczne księgozbiory, docelowo szacowane na pojemność do 150 tys. tomów. W kilku miejscach projektowany budynek przekraczał dany obrys zamku-browaru. To znajduje potwierdzeni w dawnej ikonografii, zamkowi zawsze towarzyszyły zewnętrzne, dodatkowe obiekty. W projekcie elewacje nie nawiązywały do historii, były nowoczesne, zwężono je uzasadniając zbędną penetracją słońca w pomieszczeniach bibliotecznych.

Skrzydło wschodnie również przewidziano do wszystkich funkcji bibliotecznych, magazynowych i czytelniczych - elewacje zewnętrzne od strony Placu Piastów miały nawiązywać do dawnych murów obronnych, gładkie, licowane cegłą, z wieżyczkami w narożnikach. Konstrukcyjne zakładano odtworzenie sklepień piwnicznych, jako historycznych, ale już nie jako nośnych, budynek miał być nowoczesny, ze stropami żelbetonowymi. Ściany ceglane słupy nośne żelbetowe. Rozmiary obiektu nie były zbyt wielkie, rozstaw podpór konstrukcyjnych 6 metrów w osiach, jedynie nad piwnicami nieco szerzej do 7.50 m. Ciekawym rozwiązaniem była więźba dachowa. Wybrano bezpieczną, niepalną konstrukcję stalową, dach pokryty dachówką ceramiczną, jedynie szczyty wież planowano pokryć blachą. Dziedziniec zamku (dzisiejszy parking) miał być z dostępem pieszo-jezdnym oraz dla pojazdów transportowych. Głównym punktem ekspozycji dziedzińca miało być rosnące tam okazałe drzewo (wciąż rośnie), całość z nową zielenią, pergolą, brukiem oraz sporym tarasem nad magazynem książek.

Propozycja zagospodarowania dziedzińca zamkowego
Opisywany plan nie wyszedł poza szkice koncepcyjne, nie opracowano dokumentacji budowlanej. Projekt był typowy dla możliwości materiałowych tamtych czasów, i w stylu, który dzisiaj z trudem znajduje akceptację. Obiekt zaplanowano w prostej nowoczesnej formie, w niewielkim stopniu przypominał dawny zamek, sposób oszklenia poprzez obrócone kwadratowe okna, wskazywał na chęć poszukiwania nowej drogi i nowej interpretacji architektury. "Zamkowy" obiekt nie powstał, ale z drugiej strony dzisiaj możemy takie ambitne zadanie zrealizować znacznie lepiej, z większym szacunkiem dla przeszłości.

Rzut z góry na planowany do odbudowy zamek - po prawej kościół pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła, u góry wieża ciśnień
Opisywany projekt zamku już raz pojawił się w oławskiej gazecie. Zrobiliśmy pamiętny prima aprilis w numerze 12. "Wiadomości Oławskich" (102) z 1.04.1995 r., pisząc że jednogłośnie podjęto decyzję o odbudowie zamku, z przeznaczeniem na siedzibę starostwa i muzeum. I co? Ku naszemu zaskoczeniu, nie potraktowano tej informacji żartobliwie, czytelnicy z zadowoleniem przyjęli tę sensacyjną informację, reakcje były pełne akceptacji, sporo głosów: - Dobrze, nareszcie!
Trzeba odbudować
Zamek w Oławie należy i warto odbudować. Jak widać, już raz próbowano coś zrobić. Argumentów za odbudową jest sporo. Ktoś zapyta, w jakim celu? To nie jest ważne - w zamku może być cokolwiek, tu chodzi również o zwykłą potrzebę odbudowy, symbolikę i przywrócenie krajobrazu kulturowego, wyglądu i panoramy starej Oławy. Zamki zawsze były symbolem siły i zdolności mieszkańców, były utrzymywane i traktowane z dumą oraz szacunkiem do przeszłości. Nasza oławska historia też na to zasługuje - zamek piastowski, gotycki, to najważniejsze. Z drugiej strony, wciąż coś budujemy i nie ma problemu z wzniesieniem budynku w kształcie zamku. Teren przy Urzędzie Miejskim i Pałacu Luizy czeka, a ma większy możliwy potencjał, przecież należy odbudować część fortyfikacji z wielkim bastionem (nawet z parkingiem wewnątrz), przykładów takich realizacji, sporo, także w Polsce. Może kiedyś i u nas...
Przemysław Pawłowicz

Napisz komentarz
Komentarze