Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 17:29
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Jak w Oławie po wojnie radzono sobie z "obcym"

Wykładu na ten temat mieliśmy okazję wysłuchać w maju tego roku w Centrum Edukacji Historycznej. Autorem był Kacper Rosner-Leszczyński - doktorant Instytutu Historycznego Uniwersytetu Wrocławskiego. Dziś publikujemy fragmenty jego pracy na ten sam temat, ciekawy dla mieszkańców Oławy i okolic
Jak w Oławie po wojnie radzono sobie z "obcym"
Z archiwum CEH
Podziel się
Oceń

Mieszkańcy przybywający na teren powiatu oławskiego starali się udomowić nowy krajobraz poprzez dostrzeganie "śladów polskości" na tych terenach. Funkcję takiego punktu pełnił m.in. Zamek Piastowski w Oławie. Te i inne ślady, jak podkreślała jedna z osadniczek, dodawały "otuchy i chęci do nowego życia" na obcym kulturowo terenie. Mieszkańcy organizowali wycieczki krajoznawcze - zwiedzali nie tylko wcześniej przywołany obiekt w Oławie, ale i ruiny zamku na Odrze w okolicy Jelcza. I tam doszukiwano się na cegłach polskiej symboliki.

 

Osobne zagadnienie tworzą kwestie nazewnicze. Zygmunt Borecki, Mieczysław Kaczor, Eugeniusz Krzuszewski oraz Henryk Rozenek, wchodząc w spółkę, założyli w mieście pierwszą polską restaurację, która mieściła się w poniemieckim lokalu. Znamienna jest nazwa, którą wybrano - "Olawianka". Niedługo później w Oławie otworzono restaurację "Tarnopolanka". W przypadku drugiej nazwy uwidacznia się chęć pielęgnowania pamięci o Kresach - to charakterystyczne zjawisko onomastyczne jest szczególnie zauważalne w procesie zmian nazewnictwa miejscowości (tzw. nazwy przeniesione). "Olawianka" pojawia się także jako nazwa Spółdzielni Budowlano-Instalacyjno-Montażowej, która funkcjonowała w mieście już od 1945 r. Pierwsze oławskie kino otrzymało nazwę "Odra". Szyld nawiązywał do przepływającej przez miasto rzeki, ta natomiast była istotnym nośnikiem propagandy komunistycznej pierwszych powojennych lat. Po roku 1945 Odra była fetyszyzowana, tworząc narrację piastowsko-słowiańską, charakterystyczną zwłaszcza dla opracowań pozanaukowych. 

(...) Równie szybko przystąpiono do zmian nazewnictwa wsi w powiecie oławskim. Zwrócić uwagę wypada przykładowo na Seiffersdorf, którą przemianowano na Zabardowice, jednak nazwa przejściowa funkcjonująca zaraz po wojnie to Gorazdów. Wagę podejmowanych działań dobrze obrazują słowa jednego z "pionierów", który pisał: "ludzie, którzy tu się osiedlili, łatwiej uświadamiali sobie fakt, że mieszkają na starej polskiej ziemi, gdzie przywrócono znów dawne, słowiańskie nazwy wsi i nie czuli się tu tak obco". Jak widać, zmiana nazw w Oławie była kluczowym elementem powojennej rzeczywistości, a jej przebieg często korespondował z intencjami władz centralnych i umacniał procesy legitymizacyjne. Jednym z ważnych elementów propagandy i umacniania władzy komunistycznej na Ziemiach Zachodnich i Północnych były wszelkiego rodzaju uroczystości państwowe. (...) Obchody świąt państwowych na tym terenie nie mogą być łączone bezpośrednio z procesem oswajania, ale przyjąć można, że wybrane elementy uroczystości ogólnokrajowych mogły wpłynąć, przynajmniej u części mieszkańców, na proces "wkorzeniania" się w obce kulturowo tereny. Do podstawowych elementów należy zaliczyć przywołaną we wcześniejszej części tekstu symbolikę narodową - dobrym przykładem jest Rynek w Oławie, który przy okazji świąt narodowych ozdabiany był biało-czerwonymi flagami. Podczas ważnego dla Polaków święta 3 Maja pochody i defilady zastąpione zostały zawodami sportowymi. Obchody państwowe nie mogły wpłynąć znacząco na badany proces oswajania, bowiem część mieszkańców naśmiewała się z zorganizowanych przez władzę uroczystości. Nie powinno to być zaskoczeniem, ponieważ opisywane święto było jedną z najbardziej problematycznych dat w komunistycznym kalendarzu. 3 Maja miał być oderwany od upamiętniania uchwalenia Konstytucji, a symbolika narodowa nie miała być eksponowana. Podobnie jak w Oławie, tak i w całej Polsce starano się zastąpić zorganizowane pochody patriotyczne zawodami sportowymi, festynami, seansami filmowymi, a nawet nabożeństwami.

Przed gimnazjum - 1946

W trakcie kwerendy nie udało mi się znaleźć żadnych pocztówek przedstawiających Oławę w drugiej połowie lat czterdziestych XX w. Ponadto nie dotarłem do przewodników z lat 1945–1949 poświęconych bezpośrednio powiatowi oławskiemu oraz Oławie. Nie jest to zaskakujące, ponieważ tego typu forma oswajania krajobrazu jest konstytutywna dla większych miast regionu, rejonów górskich oraz tych o szczególnych walorach turystyczno-przyrodniczych i historycznych. Brak wspomnianych źródeł może świadczyć o niskim zainteresowaniu tą częścią Śląska lub o niewielkiej liczbie elementów, które mogły być poddane oswajaniu historyzującemu (takich jak wcześniej przywołany zamek).

Słowa Anastazji Bagińskiej: "Wśród ludzi widać było przygnębienie i wyczuwało się tęsknotę za rodzinnymi stronami", najlepiej oddają stosunek pierwszych osadników względem powiatu oławskiego. Podsumowując przeprowadzone na potrzeby niniejszego artykułu badania, wyszczególnić należy podstawowe problemy. Nowi mieszkańcy powiatu oławskiego czuli się wyobcowani na wielu płaszczyznach - otoczeni byli ludnością niemiecką, która nie została jeszcze wysiedlona, a w ich otoczeniu znajdowały się przedmioty i budynki kojarzone jednoznacznie z niemieckością. W wielu pamiętnikach wspominano o strachu przed "obcymi", ten jednak dość szybko minął, zamieniając się (rzadko) w sympatię lub (częściej) w neutralność. Opisywany schemat oswajania polsko-niemieckiego znany jest zarówno z innych regionów Śląska, jak i z pozostałych części Ziem Zachodnich i Północnych. W kilku relacjach podkreślano obecności terenów poobozowych, które przypominały osadnikom o II wojnie światowej i niewątpliwie były czynnikiem uniemożliwiającym szybkie oswojenie. Tu warto przytoczyć relację przybyłej w 1945 r. w te rejony osadniczki: "widziałam baraki filii obozu Gross-Rosen, karne pomieszczenia i inne urządzenia obozowe. Wszystko to dało mi obraz okrucieństwa Niemców. Przez to jeszcze bardziej zaczęłam się ich bać i jeszcze bardziej znienawidziłam. Jednak zmuszeni byliśmy ciągle stykać się z pozostałymi rodzinami niemieckimi". "Problem" obozów i ich pozostałości jest cały czas żywy wśród lokalnej społeczności. W 2021 r. jedna z mieszkanek powiatu oławskiego - właścicielka ziemi, na której niegdyś znajdował się tego typu obiekt - tak przedstawiła swoje stanowisko w tej sprawie:

- Gdy kupowała pani te działki, znała pani ich obozową historię?

- Nie.

- A jak się już pani dowiedziała, to co?

- Nic. A co mam zrobić? Zamknąć wszystko i nie uprawiać?

Na gruzach Oławy życie musiało się toczyć. Z arch. Teresy Kmieć

 

W pamiętnikach równie dużo uwagi poświęcano przyrodzie, która okazywała się rozczarowująca i obca. Gleby miały być jałowe, narzekano także na brak zwierząt gospodarskich, które pozostawiono na opuszczanych przez osadników terenach. W udomawianiu pomagał kult religijny oraz spajające społeczność uroczystości i święta o charakterze lokalnym oraz swojskim jak dożynki.

 

Reakcje pierwszych osadników na zastany krajobraz powiatu oławskiego były różne. Dokonując analizy znacznej części z nich, udało mi się ustalić, że postawy, które opisane zostały na łamach wspomnień sporządzonych w latach siedemdziesiątych XX w., nie wpisują się w atmosferę normalizacji. Mimo że konkurs przeprowadzony został pięć lat po podpisaniu polsko-niemieckiego układu granicznego, to w sporej liczbie nadesłanych prac Niemcy przedstawiani są jako wrogowie, i uczucia te często idą w parze nie tylko z emocjami towarzyszącymi osadnikom w pierwszych dniach na ziemi oławskiej, ale i podczas sporządzania pamiętnika. Przykłady "optymistycznych" opisów pamiętnikarskich zdają się być przyćmione przez te o nacechowaniu negatywnym.

Katalog znanych w historiografii zachowań związanych z adaptacją na terenie "Ziem Odzyskanych" z powodzeniem został zestawiony z sytuacją panującą w powiecie oławskim. To, co wyróżnia analizowany region, to przede wszystkim obecność niemieckich obozów, których pozostałości wciąż były trwałym świadectwem wojny jeszcze przez wiele lat i wpływały na lokalny krajobraz.

*

Tekst jest skróconą i nieznacznie zmodyfikowaną wersję tekstu naukowego, który pierwotnie ukazał się jako: Kacper Rosner-Leszczyński, "Kłaniamy się tobie ziemio piastowska i bierzemy cię w ramiona jak matkę". Oswajanie, udomawianie i adaptacja przestrzeni Oławy i okolic (Dolny Śląsk) w drugiej połowie lat czterdziestych XX wieku, "Dzieje Najnowsze" (2025), nr 1, s. 123–142.



Napisz komentarz

Komentarze

tarn 22.08.2026 12:20
bardzo dobry artykuł. mówiący prawdę o kresowianach. oni naprawdę myśleli, że tu tylko na chwilę przybyli. To straszne czasy były , gdzie komuniści ciągle o Piastach śląskich. a Kresowianie z nimi nic wspólnego nie mieli. Z całkiem innego zakątka Polski przybyli ( zakątka wschodniego już obecnie nie polskiego )

cześ 20.08.2026 20:50
Straszne te zniszczenia, bezsensowne to było :(

Emeryt z Bykowa 20.08.2026 09:27
To "sic!" na początku rujnuje obiektywny przekaz tekstu naukowego, a oddaje emocjonalny stosunek autora. Bardzo to słabe zagranie, a ogólnie tekst niezły.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Rodzina na swoim Treść komentarza: Piękna młoda para. Syn burmistrza i jego narzeczona zatrudniona od niedawna w SP 8. Data dodania komentarza: 17.10.2026, 17:05 Źródło komentarza: Pobiegli dla Stasia i Izy. Uczcili pamięć Eli (GALERIA) Autor komentarza: WiesiekZprzeterminowanychTabletek Treść komentarza: Wiesiek jest nowoczesnym propagatorem "eko-rozwoju" i inicjatyw na rzecz LGBT oraz promowania związków partnerskich ze zwierzętami. Jego zdaniem wypas krów i koni to średniowiecze a obecnie trzeba zwierzętom nadać prawa obywatelskie - w końcu sam identyfikuje się jako osioł. Uważa też że wszędzie powinny być wiatraki bo są nowoczesne. A wy się nie znacie. Data dodania komentarza: 17.10.2026, 16:44 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Pinokio Treść komentarza: Hreniak z Brezdeniem i Frischmannem obiecali, że będzie otwarcie nowego mostu w 2023 roku. Nie jeździcie tym nowym mostem od 3 lat? Data dodania komentarza: 17.10.2026, 16:31 Źródło komentarza: Krystyna Dekret o moście, obwodnicy i drogach Autor komentarza: Kazik Treść komentarza: Zbliżają się wybory .... (?) Data dodania komentarza: 17.10.2026, 14:40 Źródło komentarza: Krystyna Dekret o moście, obwodnicy i drogach Autor komentarza: pasażer Treść komentarza: W Rynku są bardzo zadbane wiaty tylko tam nie jeździ autobus. Data dodania komentarza: 17.10.2026, 12:32 Źródło komentarza: MINUS Jest zaniedbany, zabrudzony i zdewastowany Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Kolega RADOsnego chce strzelnice budować ? Już u siebie na wiosce schron buduje a nad schronem remiza z barem. Mają rozmach ... sy ny za nieswoje. Data dodania komentarza: 17.10.2026, 12:15 Źródło komentarza: Strzelnica w każdej szkole - Dolny Śląsk uruchamia nowy program
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama