Gdy tylko zaczynają się upały i tłumy walą na kąpielisko na pierwszym jelczańskim stawie - zaczyna się problem. Jak co roku. I nie wygląda na to, aby miało się coś zmienić.
Były próby z zakazem wjazdu i parkingiem płatnym - nie wyszło. Były próby z utworzeniem Straży Miejskiej - nie wyszło. Były zmiany w jelczańskim komisariacie - nic to nie dało. Nad jelczańskim stawem każdy parkuje jak chce, gdzie chce i nie boi się konsekwencji. Tylko czekać na tragedię, gdy karetka nie będzie miała jak dojechać do potrzebującego, albo straż pożarna.
Fotki z niedzieli 9 sierpnia 2026.




Napisz komentarz
Komentarze