Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 12 sierpnia 2026 12:36
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Hop, hop, hop, to nasz chłop, czyli rozmowa z Bartoszem Młynarskim!

Kilka dni temu miał premierę trzeci sezon bardzo popularnego serialu komediowego "1670". Produkcja Netflixa opowiada o perypetiach szlachcica Jana Pawła, właściciela "mniejszej połowy" wsi Adamczycha. Przygody głównego bohatera, jego rodziny, a także podwładnych, są uwielbiane przez widzów. Wśród obsady jest i "nasz" człowiek - Bartosz Młynarski, który w serialu wciela się w postać chłopa Sebastiana - rozmawia z nim Piotr Turek
Hop, hop, hop, to nasz chłop, czyli rozmowa z Bartoszem Młynarskim!
Wśród obsady serialu "1670" jest i "nasz" człowiek - Bartosz Młynarski, który w serialu wciela się w postać chłopa Sebastiana - rozmawia z nim Piotr Turek

Źródło: arch. bohatera

Podziel się
Oceń

- Opowiedz w kilku zdaniach o sobie.

- Uważam się przede wszystkim za komika, który gra spektakle improwizowane w warszawskim Klubie Komediowym i Teatrze Improwizowanym Klancyk. Tworzę stand-upy, a oprócz tego czasem okazjonalnie udaje się zagrać jakąś inną rolę. Ostatnio możecie mnie zobaczyć jako chłopa Sebastiana w trzecim sezonie "1670".

- We wcześniejszych sezonach też grałeś...

- Tak, w każdym.

- Opowiedz trochę o swojej postaci.

- Chłop Sebastian ma żonę Ulę, która pomagała kraść sól, a sam jest pod jej ogromnym wpływem. Wielu widzów kojarzy mnie ze sceny w drugim sezonie, gdy przybiega do mnie kowal Maciej i pyta, czy umiem czytać, bo ma list od ukochanej Anieli. Chłop Sebastian odpowiada, że tak, ale tylko swoje imię, czyli "S" to wąż, "E" to widły bez patyka itd. Każdy mój występ przed kamerą to taki krótki, śmieszny gag. Wykreowana postać jest takim chłopem, który stara się trochę pokazać, w głupi sposób coś powie tylko po to, żeby zaistnieć, zwrócić na siebie uwagę. Chce trochę uciec ze swojego stanu. Nie chcę za dużo spojlerować tym, którzy jeszcze nie oglądali, ale w trzeciej serii moja postać zakłada kontusz szlachecki i od razu dziwi się, jaka odpowiedzialność na nią spada.

                                                              Bartek Młynarski jako chłop Sebastian na planie serialu "1670"

- Ja już oglądałem, więc wiem, o czym mówisz. Ale jest wiele innych ciekawych scen, w których grałeś, ja z pierwszego sezonu zapamiętałem akcję w stodole...

- Tak, tam była zabawna scena seksu udawanego, na "szlachcica". Także można mnie kojarzyć z tego, że... udaję konia. Sam serial jest super i dla mnie to bardzo fajna przygoda. Poznanie świetnych aktorów, czyli np. Bartka Topy, czy Dobromira Dymeckiego było wielkim przeżyciem. To zaszczyt, że możesz uczestniczyć w scenie, gdzie wszyscy oni są obok. "1670" to bardzo profesjonalna produkcja, w której każdy szczegół jest dopięty na ostatni guzik. Dlatego rola chłopa to takie bardzo ciekawe, nieoczywiste spełnione marzenie.

- A jak się dostałeś do obsady?

- Przez casting. Nie otrzymałem roli, do której aspirowałem - "zaszczanego Jędruli", czyli miejscowego chłopa pijaka - ale udało się dostać inną, chyba nawet ciekawszą rolę.

- Jak to się stało, że jednak zostałeś chłopem Sebastianem?

- No, moja twarz tak wygląda (śmiech).

- Jesteś właściwie stąd? Można powiedzieć, że nasz, "swój chłop"?

- Tak, tutaj mam część rodziny, urodziłem się we Wrocławiu, ale pierwsze trzy lata życia spędziłem w Zabardowicach pod Oławą. A później, gdy przeprowadziliśmy się do Warszawy, to bywałem tutaj przede wszystkim w czasie wakacji jako kilku-, a później nastolatek. Z babcią często chodziłem z Zabardowic do Oławy po 5 km w jedną stronę na zakupy. Na bazarek, do jakiegoś sklepu rybnego, czy z wędlinami. Pamiętam oldskulowy przystanek autobusowy, kościoły... Oława była dla mnie zawsze taką tajemnicą, ale też trochę jej historii znam. Wiem, że trasa kolejowa z Wrocławia do Oławy jest najstarszą w granicach Polski. Wpadam tutaj raz na kilka lat.

- Czy zmieniają się znane ci rejony?

- Bardzo wszystko się tu zmienia. Począwszy od drogi krajowej 94 z Wrocławia do Oławy. Za każdym razem jak nią jadę, to widzę nowe budynki, lokale. Ale są też miejsca, które niestety podupadają. W Zabardowicach z sentymentem spoglądam na dawny PGR, gdzie pracowała moja babcia Rozalia, był tam folwark, piękny pałac. Teraz to wszystko jest coraz bardziej zniszczone i zarośnięte. Także w niektórych miejscach rosną budynki i biznesy, a inne, znane mi z dzieciństwa, wykruszają się i niszczeją.

- Po tym, co mówisz, widać, że masz ogromny sentyment do tych terenów.

- Tak, z wielu różnych powodów. Zaczynając od rodziny i wspomnień, ale też zawsze intrygowała mnie ta podwójna tożsamość tych ziem. Wiedziałem, że jeszcze niedawno byli tutaj Niemcy, pamiętam cmentarz poniemiecki, gdzie się mówiło, że tam nie ma po co chodzić. Kiedyś jako dzieciak w Zabardowicach znalazłem literę G. Piękną, kutą, gotycką, na pewno poniemiecką. To był mój taki skarb, który długo jeszcze miałem w Warszawie, aż do momentu, gdy moja mama wzięła się za porządki. Zawsze trochę interesowałem się historią, nie tylko tą wielką, ale też lokalną.

                                                    Bartosz Młynarski w Centrum Edukacji Historycznej w Oławie

 

- I dlatego m.in. odwiedziłeś Centrum Edukacji Historycznej w oławskim ratuszu?

- Tak, bardzo mi się podobało. To klimatyczne miejsce, świetnie zaaranżowana przestrzeń w historycznych piwnicach. Podziemia zawsze kojarzą się z jakąś tajemnicą, czymś dawnym, odległym. Super jest ta klamra, że wszystko jest w ruchu, jak Odra i Oława otaczające miasto. Fajne są filmy, w których aktorzy wcielają się w postaci książąt piastowskich. Dobra gra aktorska i kostiumy. Dla mnie odkryciem było to, że w dawnych czasach Oława była na trasie szlaku handlowego Via Regia. Generalnie lubię takie miejsca, które mają bogatą tożsamość i o nią dbają. Historia Oławy i okolicy jest fascynująca, bo przez wieki była pod wieloma różnymi wpływami, co gdzieniegdzie widać. Bardzo wszystkim polecam odwiedzić Centrum Edukacji Historycznej w Oławie. To fajne i ciekawe miejsce.

                                                                                       W przerwie na planie serialu

                                                                                          W kontuszu szlacheckim...

                              Bartosz Młynarski otrzymał rolę chłopa, bo - jak sam mówi - tak właśnie wygląda


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Akcelerator Treść komentarza: To wyznawca Brauna, za dużo wymagasz. Data dodania komentarza: 12.08.2026, 12:06 Źródło komentarza: Wielki korek na drodze z Oławy do Janikowa. O co chodzi? Autor komentarza: * Treść komentarza: Jak by nie ruszył tematu, to dalej wszyscy by mieli w głębokim poszanowaniu remont tych dróg, i dalej jeździliby wszyscy po dziurach. Ale macie rację. Narzekanie, że coś sie robi,to takie cudownie polskie. Data dodania komentarza: 12.08.2026, 11:32 Źródło komentarza: Wielki korek na drodze z Oławy do Janikowa. O co chodzi? Autor komentarza: Monia Treść komentarza: Gdyby nie Radzi,to nic by się nie działo. Powinieneś być wdzięczny ,że w końcu będziemy mieli dobrą drogę!! A nie ciągle narzekasz i wszystko co xle ,to winny Rado! Jeszcze jest wójt ,który jest gospodarzem powiatu i jakoś ,nikt nie ma go niego pretensji,!! Data dodania komentarza: 12.08.2026, 11:23 Źródło komentarza: Wielki korek na drodze z Oławy do Janikowa. O co chodzi? Autor komentarza: Ruch Gaśnicowy Treść komentarza: Źle kumasz pis/po jedne złodziejstwo od lokalnych po samą górę. Data dodania komentarza: 12.08.2026, 11:16 Źródło komentarza: Wielki korek na drodze z Oławy do Janikowa. O co chodzi? Autor komentarza: Z wioski Treść komentarza: Rado nie załatwił kasy tylko samorząd województwa z naszych podatków. Sołtys tylko sieję propagandę że jakby nie on to byście wiocho dalej po dziurach jeździli. Taki Bystrzycki Arkadiusz Czerepach załatwimy ale głosować tylko na nas czyli bezpartyjnych pisowców. Data dodania komentarza: 12.08.2026, 11:14 Źródło komentarza: Wielki korek na drodze z Oławy do Janikowa. O co chodzi? Autor komentarza: brałn Treść komentarza: Gaśnica się zacięła? Data dodania komentarza: 12.08.2026, 10:32 Źródło komentarza: Wielki korek na drodze z Oławy do Janikowa. O co chodzi?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama