Z jednej strony rozpala swych animatorów, z drugiej sam staje się plastyczną materią tworzącą różnorodne, przestrzenne obrazy. Taniec, muzyka oraz magia ognia łączą się w jedno, tworząc niezwykle plastyczny, czasem sentymentalny obraz i sprawiają, że widzowie stają się świadkami swoistego rytuału.
Tytuł spektaklu zaczerpnięty z opowiadania Henryka Rzewuskiego ze słynną kwestią „Pan tu, Panie Pogorzelski robisz swoje – a ja gorę!”
Jak było? Zobaczcie na naszych zdjęciach.



























































































Napisz komentarz
Komentarze