Trzy twarze naszej osobowości
Kluczem do rozszyfrowania naszych zachowań towarzyskich jest koncepcja, według której ludzkie ja dzieli się na trzy niezależne stany: Rodzica, Dorosłego oraz Dziecko. Nie są to etapy rozwoju, ale aktywne tryby funkcjonowania, między którymi nieustannie przełączamy się w ciągu dnia. Kiedy krytykujesz współpracownika z pozycji wyższości lub bezwzględnie oceniasz swoje błędy, uruchamiasz wewnętrznego Rodzica. Ten stan gromadzi zasady, nakazy i zakazy przekazane nam niegdyś przez opiekunów.
Zupełnie inaczej reagujemy z poziomu Dziecka. To w tym obszarze kryją się nasze pierwotne emocje, spontaniczna radość, ale też lęki, mechanizmy obronne oraz chęć buntu. Kiedy w odpowiedzi na konstruktywną uwagę szefa reagujesz fochem lub poczuciem winy, do głosu dochodzi mały chłopiec lub mała dziewczynka sprzed lat. Pomiędzy nimi znajduje się Dorosły – racjonalny głos rozsądku, który ocenia rzeczywistość na podstawie faktów, a nie dawnych wspomnień czy emocjonalnych uniesień.
Gry, w które gramy każdego dnia
Problemy zaczynają się wtedy, gdy zamiast otwartej rozmowy dwóch Dorosłych, zaczynamy prowadzić ze sobą ukryte manipulacje. Psychologia określa te powtarzalne, schematyczne wymiany zdań mianem gier psychologicznych. Mają one swój nieświadomy cel – najczęściej chodzi o potwierdzenie negatywnych przekonań na swój temat lub zdobycie uwagi otoczenia, nawet za cenę konfliktu. Najlepszym przykładem jest gra pod tytułem „Dlaczego ty nie… – Tak, ale…”, w której jedna osoba prosi o radę, po czym odrzuca każdy możliwy pomysł, udowadniając rozmówcy bezradność.
Co ciekawe, w psychologii uważa się, że gry te nie są dziełem przypadku, lecz precyzyjnie zaprojektowaną strukturą. Fascynującą ciekawostką jest to, że każda gra psychologiczna posiada swój unikalny wzór matematyczny, który pozwala krok po kroku przeanalizować moment manipulacji oraz nieuchronny, bolesny finał. Jak wskazuje pleso, precyzyjne rozszyfrowanie tych schematów pozwala nam błyskawicznie wychwycić moment, w którym rozmówca próbuje wciągnąć nas w emocjonalną pułapkę, i skutecznie przerwać toksyczną wymianę zdań, zanim doprowadzi do otwartego konfliktu.
Życiowy scenariusz – kto napisał Twoją historię?
Kolejnym filarem tej metody jest pojęcie scenariusza życiowego. Chodzi o nieświadomy plan, który tworzymy w pierwszych latach dzieciństwa pod wpływem komunikatów płynących od rodziców. To wtedy decydujemy, czy jesteśmy warci miłości, czy odniesiemy sukces, czy może naszym przeznaczeniem jest wieczna walka z przeciwnościami. Choć brzmi to nieprawdopodobnie, dorosły człowiek potrafi nieświadomie sabotować swoje finanse lub związki tylko po to, by pozostać wiernym temu wczesnemu, dziecięcemu zapisowi.
Praca z terapeutą polega na uważnym przestudiowaniu tego skryptu i uświadomieniu sobie, które z podjętych decyzji już nam nie służą. Odrzucenie przestarzałych przekonań pozwala odzyskać pełną autonomię. Przestajemy być aktorami odtwarzającymi napisaną dawno temu tragedię, a stajemy się reżyserami własnej codzienności, zdolnymi do podejmowania nowych, wolnych wyborów.
Jak zacząć budować zdrowe relacje?
Wyjście z błędnego koła starych nawyków wymaga przede wszystkim uważności. Następnym razem, gdy poczujesz narastającą irytację podczas rozmowy z bliską osobą, zatrzymaj się na sekundę. Zastanów się, z jakiego stanu osobowości w tym momencie przemawiasz. Czy Twoja reakcja jest adekwatna do tu i teraz, czy może odtwarzasz dawny żal?
Przejście na pozycję Dorosłego wymaga praktyki, ale przynosi ogromną ulgę. Pozwala jasno komunikować potrzeby, stawiać zdrowe granice i rezygnować z manipulacji. Inwestycja w zrozumienie własnej struktury psychicznej to najlepszy krok, jaki możesz zrobić, by Twoje relacje w końcu stały się źródłem siły, a nie wiecznego stresu.
(tekst sponsorowany)

Napisz komentarz
Komentarze