LIST: - Jakiś czas temu pisałem o tym, że Pani nic nie robi z odcinkiem drogi Zielnej między Dzierżonia a Portową. W odpowiedzi przeczytałem, że po konsultacji mieszkańcy nie chcą poszerzenia ulicy, a co za tym stoi, i remontu, bo będzie za duży ruch. Czy Pani w ogóle nie widzi i nie słyszy, jak auta pędzą jeden za drugim pod Pani oknami, a pod naszymi i tiry są bardzo często? Chyba mamy strefę i ograniczenie 30 km/h. Wie Pani doskonale, że burzówki są pozatykane od co najmniej 22 lat. Dzięki kanalizacji i nieszczęsnym studniom „1000” jest odbierana woda po większym deszczu (wtedy jeszcze nie, Pani Burmistrz była bardzo przeciwna tym studniom, a ja jestem do dzisiaj). Dzierżonia do krzyża jest zrobiona praktycznie na początku Pani kadencji, przy Pani domu, od Ofiar Katynia do krzyża teraz, dzięki układom Weny, a my? A reszta Dzierżonia i my? Gdyby faktycznie Pani z nami rozmawiała albo choć się przespacerowała w kierunku Portowej, to by Pani zauważyła, jak od trzech miesięcy leje się bezcenna woda wprost do kanału, co pokazuję na zdjęciu.
Z pozdrowieniami - Mieszkaniec
(imię i nazwisko do wiadomości redakcji)

Napisz komentarz
Komentarze