Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 04:39
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Amerykanie pod Strzelinem i w Oławie (3)

22 marca 1945 dziesięciu amerykańskich lotników wylądowało na linii frontu w pobliżu Strzelina i Oławy. Dwóch spośród nich zginęło. Jednego ekshumowano po wojnie z cmentarza przy ul. Zwierzynieckiej. Gdzie jest drugi? Wciąż na sowieckim cmentarzu, czy może gdzieś w okolicy Oławy? Poszukiwania trwają.
Podziel się
Oceń

Przedstawiamy dotychczasowe wyniki badań oraz nowe, nieznane dzieje jednego z oławskich epizodów II wojny światowej Wspomina por. Robinson: - Opuściliśmy pospiesznie samolot, w obawie przed eksplozją wciąż wyciekającego  paliwa. Po chwili jeszcze szybciej wróciliśmy. Szwaby zaczęli strzelać do nas z karabinów, pistoletów maszynowych i moździerzy. Wskoczyliśmy z powrotem do samolotu i skuliliśmy się za płytami pancernymi w kadłubie.

Szkopy (określenie "Krauts" stale występuje w oryginale - przyp. tłum.) wciąż strzelali ze wszystkiego, czym dysponowali i rozpoczęli powolne zbliżanie się do samolotu. Szybko otworzyliśmy spadochron i zaczęliśmy nim machać. Chcieliśmy się poddać. Widocznie Szwaby nie mieli zamiaru wziąć nas do niewoli, bo natychmiast zwiększyli natężenie ognia. Byliśmy dosłownie osaczeni. Ziemia niczyja Ocalała część załogi nie zdawała sobie sprawy, że jej nowe problemy dopiero się rozpoczęły. Amerykanie nie chcieli (nie mogli) się poddać, ich oręż była bezwartościowa, a nieprzyjaciel był coraz bliżej, strzelając coraz intensywniej. Lotnicy obawiali się, że po chwili benzyna się zapali i uwięzi wszystkich w pułapce ognia. Kiedy kolejny pocisk rozbił ogon bombowca, czterech lotników uroczyście uścisnęło sobie dłonie - postanowiono się rozdzielić. Znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ wylądowali dokładnie miedzy liniami przeciwników, na ziemi niczyjej. Niemcy byli tuż obok, o kilkadziesiąt metrów, Rosjanie byli dwieście metrów dalej, po drugiej stronie. - Wskoczyłem jak przerażony królik w pierwszą wypatrzoną mała kępę krzaków - wspomina porucznik Robinson. - Zasypywał mnie grad pocisków.

Tekst i fot. Przemysław Pawłowicz

CZYTAJ ARTYKUŁ w całości. Każde wydanie naszej gazety dostępne jest w wersji na tablety i komputery. CZYTAJ CAŁOŚĆ


Amerykanie pod Strzelinem i w Oławie (3)

Amerykanie pod Strzelinem i w Oławie (3)


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama