Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 03:25
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Oławskiego PKS nie stać na korzystanie z dworca autobusowego we Wrocławiu

Podziel się
Oceń

Według informacji zarządcy dworca autobusowego we Wrocławiu Polbus-PKS, oławski PKS jest jedynym przewoźnikiem, który przestał korzystać z tego dworca, bo było mu za drogo. W efekcie pasażerowie PKS w Oławie zostali wyrzuceni z dworca dosłownie na ulicę, na prowizoryczny przystanek przy ul. Ślężnej

Listy, polemiki, opinie

Po zgłoszeniach mieszkańców do zarządu Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców (SMSM) o wyrzuceniu pasażerów z wrocławskiego dworca autobusowego na prowizoryczny przystanek na ulicy, SMSM wystąpiło do prezesa PKS w Oławie, Erwina Monastyrskiego, ze skargą na ten stan rzeczy. Prezes Monastyrski odpowiedział, że zarządca wrocławskiego dworca zażądał tak wysokich opłat, że nie można było ich zaakceptować, co spowodowało przeniesienie miejsca odjazdu oławskich autobusów PKS na ulicę Ślężną.

Z relacji pasażerów wynika, że to nowe miejsce odjazdu autobusów, to tylko słupek ze znakiem, przy bardzo ruchliwej ulicy, i w bezpośrednim sąsiedztwie kontenerów ze śmieciami. Żadnej wiaty, ławki, o toalecie już nie wspominając, a podróżnych korzystających z autobusów PKS w Oławie jest codziennie podobno nawet kilkuset.

Zarząd SMSM wystąpił zatem do zarządcy dworca - Polbus-PKS - z pytaniem, dlaczego tak jest. Z odpowiedzi dowiadujemy się, że ceny, po bardzo długiej stagnacji, faktycznie wzrosły dość istotnie, jednak wszyscy inni przewoźnicy, po negocjacjach podpisali stosowne umowy i tylko jedyny PKS w Oławie nie chciał zaakceptować nowych warunków, dopasowanych do realiów, więc wyleciał z dworca na ulicę.

SMSM postanowiło zatem wystąpić do właściciela (jedynego akcjonariusza) PKS w Oławie - starosty oławskiego Zdzisława Brezdenia, z żądaniem naprawienia tej skandalicznej sytuacji i spowodowania bezzwłocznego powrotu autobusów i pasażerów na wrocławski dworzec autobusowy.

W piśmie SMSM do starosty czytamy między innymi: - Pasażerowie mają święte prawo do możliwości korzystania z całej infrastruktury dworca autobusowego tak samo, jak pasażerowie innych przewoźników i nie będą koczować na jakichś ulicznych przystankach, tylko dlatego, że Zarząd PKS w Oławie nie potrafi efektywnie gospodarować, a to że nie potrafi, zostało opisane np. w artykule prasowym.

Opisana sytuacja miała miejsce ponad rok temu. Starosta miał zatem dość czasu, żeby zaprowadzić tam porządek.Uprzedzamy, że jeśli pasażerowie i autobusy PKS w Oławie nie wrócą szybko na dworzec autobusowy we Wrocławiu, będziemy musieli wyjść z założenia, że ktoś nie dopełnił obowiązków służbowych i zawiadomić o tym prokuraturę. Nie będzie wykluczone również podejrzenie możliwości niegospodarności w tym przedsiębiorstwie.

Faktycznie, w sierpniu ubiegłego roku "GP-WO" przeprowadziła wywiad z Janem Kowalczykiem - który wcześniej był dyrektorem PKS Oława przez 29 lat. Wywiad ten ukazał się pod tytułem "PKS na równi pochyłej" i miał miejsce mniej więcej dwa lata po przejęciu tego, znakomicie kiedyś prosperującego i jednego z najlepszych w kraju przedsiębiorstwa przez starostwo.

Jan Kowalczyk, ciągle jeszcze emocjonalnie bardzo związany z tym przedsiębiorstwem i jego załogą, był bardzo zaniepokojony aktualnym zarządzaniem tą firmą i nie wróżył na przyszłość niczego dobrego, przy takim kierownictwie. Jak widać, te pesymistyczne prognozy stały się rzeczywistością. Oławskiego PKS, jako jedynego przewoźnika z korzystających z wrocławskiego dworca autobusowego, nie stać na opłacenie za korzystanie z tego dworca i jego pasażerowie muszą stać na deszczu albo w palącym słońcu obok śmierdzących kontenerów ze śmieciami, przy jednej z głównych arterii komunikacyjnych Wrocławia.

A wydawałoby się, że przedsiębiorstwu powinno się dobrze powodzić, skoro prezes zarządu zarobił w roku 2012 dokładnie 121.343,57 zł plus 11.642,28 zł jako członek rady nadzorczej PKS Tour Oława (dane z oświadczenia majątkowego opublikowanego w bip.starostwo.olawa.pl).

Jak się do tego jeszcze doliczy pięcioosobową Radę Nadzorczą i czterech prokurentów, to zbierze się zupełnie niezła sumka, a na opłatę za korzystanie z dworca autobusowego we Wrocławiu nie stać. Coś tu chyba nie gra.

Czekamy na reakcję starosty. Zaprowadzi tam porządek, czy może będziemy mieli powtórkę z LGD?

Rolf Michałowski

prezes Zarządu SMSM

CIĄG DALSZY SPRAWY:
 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama