Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 04:12
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Waldemar Irek

Podziel się
Oceń

Mały Walduś zakwilił pierwszy raz prawie 55 lat temu. Wielki Waldemar zasnął spokojnie i rano już się nie obudził. Wielki przez to, czym wypełniał swoje życie - jako kapłan, wspaniały mówca, autor i naukowiec, wychowawca i przyjaciel.

Zaczął je i zakończył w Oławie. Zmarł nad ranem 13 sierpnia. Odpoczywał w swoim domu po powrocie z Watykanu. Cztery dni później spoczął w rodzinnym grobowcu na Zwierzynieckiej, przy siostrze, ojcu i matce.

Przez 30 lat kapłaństwa był apostołem Chrystusowej miłości, pokoju i dobroci. Sprawował coraz więcej funkcji, w większości poza rodzinnym miastem. Zawsze podkreślał, że sercem jest w Oławie. I choć kilka dni temu bić przestało, jednak już na zawsze tu pozostanie.

Żegnało go kilka tysięcy oławian oraz kilkuset przybyszów z różnych stron Polski. Przede wszystkim z Wrocławia, gdzie przez pięć lat był rektorem Papieskiego Wydziału Teologicznego. Także żołnierze uczcili księdza generała salwą honorową. O dwudniowych uroczystościach pogrzebowych, jakich Oława nigdy przedtem nie przeżywała, piszemy na innych stronach gazety. A zaczęły się we czwartek, w sanktuarium. Katafalk i trumnę ustawiono obok obrazu Matki Boskiej Pocieszenia. Tam Waldemar został ochrzczony, od dziecięcych lat był ministrantem, a matka chyba wymodliła dla syna powołanie do stanu duchownego. Wzorowy uczeń i kolega zdał maturę w LO na placu Zamkowym i wstąpił do seminarium. Po wyświęceniu odprawił prymicje w tym macierzystym kościele. Teraz niezwykle brzmiała na nabożeństwie pożegnalnym początkowa pieśń - "Serdeczna matko", zmieszana z płaczem i łzami oławian...

Piątkowy pogrzeb był żywym dowodem, że miłość jest mocniejsza niż śmierć. A oławianie naprawdę go kochali. Szczególnie za 12-letnie zarządzanie parafią Piotra i Pawła, którą mocno ożywił pod każdym względem. Także za wielki szacunek dla każdego, życzliwość i pomoc w potrzebie. Za słowo Boże i piękną polszczyznę, w czym był mistrzem. Mówić krótko, a powiedzieć dużo. To ściągało coraz liczniejszych słuchaczy, także z innych parafii, trafiało do młodzieży. Znajdował z nią wspólny język, również jako katecheta w macierzystym liceum. W dzisiejszych czasach to bardzo trudne, a on potrafił. Każdego traktował jak przyjaciela i każdą przyjaźń umacniał. Łączyć, a nie dzielić! - tę dewizę stosował na każdym kroku.

Niestety, skończyły się przyjazdy księdza rektora do ukochanej Oławy. Nie poprowadzi, jak dawniej, porywającej Drogi Krzyżowej w Wielki Piątek, na skwerze Jana Pawła II. Nie weźmie udziału w Opłatku Kresowym. Także w radosnych i smutnych zdarzeniach znajomych i przyjaciół, od podstawówki począwszy. Nie zadzwoni i nie zapyta: - Co słychać?

Tak zwyczajnie, po ludzku, jednak żal, że troskę o swoje zdrowie stawiał na dalszym miejscu. Dla niego ważniejsze było spełnianie podejmowanych zadań, szerzenie ewangelicznej miłości i kultury słowa.  Od pewnego czasu miał kłopoty z sercem. Podobno wciąż odwlekał zalecane wszczepienie rozrusznika. Odwlókł na zawsze.      

Odszedł dobry człowiek, oławianin, wielce zasłużony dla Kościoła i społeczności. Pięknie to określił ks. Edward Szajda w pożegnalnej refleksji, że do Andrzeja Świerada, Bernarda Lichtenberga, Franciszka Kutrowskiego i Jana Janowskiego dołączył w panteonie oławian Waldemar Irek.


Edward Bykowski


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama