Oława/Lubiatowo Protest
Lubiatowo to jedna z trzech miejscowości, wytypowanych przez koncern energetyczny PGE pod budowę elektrowni jądrowej. Inne to Żarnowiec - także w Pomorskiem - i Gąski w Zachodniopomorskiem.
Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, ale wiele wskazuje na to, że właśnie w Lubiatowie, tuż nad morzem, gdzie oławscy harcerze mają swoją letnią bazę, powstanie pierwsza polska elektrownia atomowa. Na razie harcerze nie zajmują oficjalnego stanowiska, bo dla nich sytuacja nie jest komfortowa. Mogliby się znaleźć na linii frontu. Z jednej strony gmina Choczewo, skąd nadleśnictwo daje zgodę na coroczne obozy. Tu większość jest za taką lokalizacją elektrowni, bo to wielka inwestycja, mogąca dać miejsca pracy. Z drugiej strony mieszkańcy Kopalina i Lubiatowa, czyli dwóch najbliższych miejscowości letniskowych, są zdecydowanie przeciw, bo ludzie mogę nie chcieć przyjeżdżać na odpoczynek w sąsiedztwie elektrowni atomowej, zwłaszcza że woda do chłodzenia reaktorów ma pochodzić wprost z Bałtyku, i tam też ma być odprowadzana. Konflikt dobrze opisują nazwy dwóch stowarzyszeń, jakie zawiązały się w okolicy: "TAK dla atomu w Choczewie" i "NIE dla atomu w Lubiatowie".
Nietrudno się domyślić, że w razie otwartego konfliktu, oławscy harcerze byliby przeciw budowie elektrowni w Lubiatowie, bo to zaledwie 2-3 kilometry od ich obozowiska. - Oficjalnie z nikim nie podejmowaliśmy tego tematu - mówi komendant oławskiego obozu ZHP w Lubiatowie Marian Puszka. - W nadleśnictwie usłyszeliśmy tylko, że ta inwestycja w niczym nie będzie nam przeszkadzała. Harcerski wypoczynek nad morzem nadal możemy organizować, bo obecny teren obozowiska nie jest ujęty w planie inwestycji.
- Nie dopuszczam takiej myśli, ale gdyby ostateczna decyzja o lokalizacji elektrowni zapadła, nie byłoby różowo - mówi komendant oławskiego hufca ZHP Jerzy Październik. - Tu mamy wszystko - sprzęt, magazyny, a przede wszystkim wieloletnią tradycję lubiatowskich obozów.
Komendant nie ukrywa, że po ukończeniu kontrowersyjnej inwestycji akurat w tym miejscu, rodzice mogliby nie chcieć wysyłać swoich dzieci na wakacje w pobliże elektrowni atomowej: - Gdyby faktycznie taka decyzja zapadła, za 3-4 lata będziemy musieli poważnie się zastanowić, co dalej. Na razie nikt z nas nie wierzy w taki scenariusz.
Wchodzących na antyatomowy obóz witał wielki smok ze złomu
Z medialnych doniesień wynika, że rozpoczęcie budowy byłoby możliwe najwcześniej dopiero za 6 lat, ale polscy ekolodzy już protestują. Aktywiści stowarzyszeń ekologicznych i anarchistycznych, a także przedstawiciele lokalnych grup antyatomowych, zorganizowali pod koniec lipca w Lubiatowie "Antyatomowy obóz". Prowadzili tam akcję edukacyjną dla letników i mieszkańców, organizowali konferencje prasowe, a przede wszystkim wyraźnie sprzeciwiali się takim sposobom pozyskiwania energii. 29 lipca około 200 osób demonstrowało przed Pomorskim Urzędem Wojewódzkim przeciwko atomowym planom rządu.
Tu jeszcze jest wesoło. Zuchy spokojnie pozdrawiają Oławę. Problemy elektrowni atomowej to zapewne dla nich dopiero przyszłość
Harmonogram prac (z rządowego projektu):
Etap I - do 30 czerwca 2011:
* opracowanie i przyjęcie przez Radę Ministrów Programu Polskiej Energetyki Jądrowej do 31.12.2010;
* uchwalenie i wejście w życie przepisów prawnych niezbędnych dla rozwoju i funkcjonowania energetyki jądrowej.
Etap II - 1 lipca 2011 - 31 grudnia 2013:
* ustalenie lokalizacji i zawarcie kontraktu na budowę pierwszej elektrowni jądrowej.
Etap III - 1 stycznia 2014 - 31 grudnia 2015:
* wykonanie projektu technicznego i uzyskanie wymaganych prawem uzgodnień.
Etap IV - 1 stycznia 2016 - 31 grudnia 2020:
* pozwolenie na budowę i budowa pierwszego bloku pierwszej elektrowni jądrowej, rozpoczęcie budowy kolejnych bloków/elektrowni jądrowych.
Etap V - 1 stycznia 2021 - 31 grudnia 2030:
* rozpoczęcie budowy kolejnych bloków/elektrowni jądrowych.
(źródło: www.lubiatowo2012.org.pl)
Więcej o protestach - na stronie www.niedlaatomuwlubiatowie.pl
Więcej o obozie antyatomowym w Lubiatowie: www.lubiatowo2012.org.pl
A to już zupełnie inny obóz, choć też w Lubiatowie. Nie jest harcerski, za to antyatomowy, zorganizowany przez aktywistów wielu organizacji ekologicznych i anarchistycznych, oraz przedstawicieli lokalnych stowarzyszeń antyatomowych
Jerzy Kamiński [email protected]
Fot.: Katarzyna Zalas-Kamińska







Napisz komentarz
Komentarze