Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 09:40
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Mój Wielki Tydzień na zsyłce w Kazachstanie

Na zsyłce w Kazachstanie, wraz z mamą Marią, przebywałem pełne sześć lat, od 1940 do 1946. Wcześniej, w październiku 1939, Sowieci zabili mego ojca, policjanta Jana
Podziel się
Oceń

Szerzono pogłoski, że kto nie będzie członkiem ZPP, nie będzie miał prawa powrotu do ojczyzny. Poprosiła więc mama kierownika Walentina Litwinowa o wysłanie jej do Czarska po kolejny przydział mąki dla pracowników bazy. W Suurłach nie było piekarni, więc zamiast chleba otrzymywaliśmy mąkę, przydzielaną co dziesięć dni na całą dekadę. Zamiast dziennego przydziału jednego kilograma chleba, dostawaliśmy z mamą mączny zamiennik, w ilości 690 gramów, czyli niecałe 7 kg na dziesięć dni. I nic więcej! Litwinow zgodził się i mama pojechała saniami do Czarska w Wielki Poniedziałek, 3 kwietnia 1944. Zostałem sam z garścią mąki i łaskawym kubkiem mleka od krowy Litwinowa. Ze świeżą mąką dla wszystkich pracowników bazy mama miała wrócić następnego dnia. Ale w Wielki Wtorek 4 kwietnia z rana rozszalał się wyjątkowo silny buran i trwał aż do wieczora wielkanocnej niedzieli. Wielką Środę i Wielki Czwartek przeżyłem o kubku mleka. Zresztą nie tylko ja - inni ludzie w bazie też nie mieli już nic do jedzenia.

W Wielki Piątek kierownik bazy nie zdzierżył już głodu i załamał się. Było w oborze kilkadziesiąt owiec z niedawnego obowiązkowego skupu. Narażając się na surowe kary, Litwinow wszedł do izby Kazachów Igubajów i rzekł: - Igubaj, weź nóż i zarżnij najładniejszą owcę. Ty, Erysta, nalewaj wodę do kotła na surpę i do samowaru na czaj.
Znał się na rzeczy Igubaj. Przepiękną zarżnął owcę, dużą a młodą, o jasnym mięsie i bialutkim tłuszczu. Niezbyt długo trzeba było ją gotować. Baraninę gotowano kazachskim obyczajem: do wrzącej wody w kotle wrzucono całą poćwiartowaną tuszę, osmalone i oskrobane nóżki oraz głowę. Do smaku dodano sól i jedyną znalezioną gdzieś cebulę.

Ucztowano również po kazachsku. Najpierw wszyscy umyli ręce i usiedli "po turecku" na podłodze, wokół niskiego okrągłego stołu. W pierwszym rzędzie, przy samym stole, siedzieli mężczyźni i starszy chłopiec, czyli ja. W drugim rzędzie usiadły kobiety z dziećmi i dziewczyny. W trzecim rzędzie posłusznie legły psy. Igubaj postawił na stole pięknie rzeźbioną dużą tacę z brązu - każda rodzina Kazachów ma podobną tacę -  i zabrał się do mięsa. Na początek wyjął z kotła ugotowaną owczą głowę i błyskawicznymi cięciami ostrego jak brzytwa noża poodkrawał z niej na tacę tyle mięsa, ile się dało odkroić. Resztę głowy podał do ogryzania najstarszemu z obecnych, Dairbekowi. Ten zjadł najpierw oczy, potem język i - po rozłupaniu czaszki - mózg. Resztę czaszki podał swojej żonie i dzieciom, którzy ogryźli ją do końca, a kości rzucili psom. Podobnie postępował Igubaj z kolejnymi kawałkami baraniny - mięso na tacę, kości mężczyznom do ogryzania, według znanej tylko Kazachom symboliki starszeństwa, potem mężczyźni resztę kobietom, a te na końcówkę psom. Gdy całe mięso zostało już oddzielone od kości i na tacy wyrosła góra pokrojonej baraniny, Igubaj polał mięso odrobiną surpy z cebulą i dał znak do rozpoczęcia uczty.



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: KTreść komentarza: Powiedziałeś, co wiedziałeś i wyszło, że mało wiesz.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 09:09Źródło komentarza: OŁAWA. Zadyma z udziałem pseudokibicówAutor komentarza: siostraTreść komentarza: Znam takie katoliczki ,które latają do kościoła udają święte a wszyscy wiedzą jakie są naprawdę.Ksiedza kłamią przy spowiedzi i do komuni chodzą.Jak to się ma do zjedzenia kiełbasy w piątek.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 08:51Źródło komentarza: Dyspensa dla katolików. W piątek mogą zjeść mięsoAutor komentarza: KatoliczkaTreść komentarza: Taka informacja powinna być ogłoszona w niedzielnych mszach.Dlaczego nie była?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 22:12Źródło komentarza: Dyspensa dla katolików. W piątek mogą zjeść mięsoAutor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiem
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama