Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 07:13
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Rajdowa jazda fiatem

Do Monte Carlo. Ponad 300 ekip z różnych stron świata. Około 5 tysięcy kilometrów do pokonania. Na metę dojechało tylko 214 aut, w większości uszkodzonych. To bilans XV Rallye Monte Carlo Historique, którego uczestnikiem był Błażej Mosiołek z Jelcza-Laskowic
Podziel się
Oceń

 

Jelcz-Laskowice

Rajd organizowany jest od 1998 roku. Z założenia przypomina rajdy Monte Carlo sprzed kilkudziesięciu lat. Mogą w nim uczestniczyć marki pojazdów i modele, które brały udział w Monte Carlo Rallye w latach 1955-1979, albo ich wierne kopie. Rozpoczyna się tradycyjnym "zlotem gwiaździstym" z pięciu miast Europy. W tym roku po raz drugi kierowcy mieli okazję wyjechać z Warszawy.

Po wrażenia

Błażej Mosiołek z Jelcza-Laskowic od dzieciństwa jest miłośnikiem aut i rajdów. Do tej pory brał w nich udział tylko jako kibic. To jednak mu nie wystarczało. Dlatego w tym roku postanowił po raz pierwszy wystartować w rajdzie, i to nie byle jakim. Monte Carlo Historique to jeden z najstarszych, największych i najbardziej prestiżowych wyścigów. W tym roku trwał od 29 stycznia do 4 lutego. Z naszej stolicy wyjechało dziewięć polskich ekip, w tym trzy z Dolnego Śląska. To właśnie w jednej z nich pilotem był jelczanin, a kierowcą jego przyjaciel, Andrzej Duszyński z Wrocławia. Pomarańczowy fiat 125p, którym jechali, jest wierną repliką tego, w którym kiedyś sukcesy w Monte Carlo odnosił kierowca rajdowy Robert Mucha.

Krowy, ludzie i śnieg

Zanim rozpoczęli ściganie, musieli dojechać na miejsce startu. Po drodze spotykali ekipy z innych krajów. Najbardziej męczący był etap z Drezna do Monte Carlo. Jechali ponad 30 godzin. Trasa samego rajdu była bardzo wymagająca, a warunki atmosferyczne trudne. W trakcie jazdy lód zamarzał na szybie. Wszędzie pełno śniegu. Tegoroczny wyścig z ponad 300 ekip skończyło tylko 214. Siedemdziesiąt samochodów nie dojechało nawet do końca pierwszego etapu. Nie tylko warunki nie sprzyjały, kłopoty sprawiali także miejscowi. Błażej Mosiołek wspomina jedną z rodzin. - Podczas odcinka specjalnego pojawili się nagle na drodze - mówi. - Mama, tato i dziecko z sankami. Wyszli sobie po prostu na spacer. Szli wzdłuż drogi, na której jechały rozpędzone auta. Kiedy się zatrzymaliśmy i zwróciliśmy im uwagę, odpowiedzieli, że mogą tu robić co chcą, więc jak będą mieli ochotę, to będą spacerować.

Ekipa pomarańczowego fiata napotkała na swojej drodze także zwierzęta. Kiedy podczas jazdy zobaczyli na środku drogi stado krów, nie kryli zdziwienia.

Niebezpieczna jazda

Mimo bardzo dobrej jazdy podczas pierwszego etapu rajdu Błażej Mosiołek i Andrzej Duszyński nie ustrzegli się problemów. Kierowca francuskiego renault wjechał im w tylny lewy bok. Trzeba było naprawiać blacharkę. Na przedostatnim odcinku najechali na przeszkodę, która przecięła im dwie opony po prawej stronie, ściągnęła i podbiła auto, tak że wylądowali na boku. Kibice, którzy stali na trasie, pomogli postawić samochód. Efekt? Duże opóźnienie i spadek w klasyfikacji generalnej. Po tym zdarzeniu mieli również problemy ze zbieżnością kół oraz skręcaniem w prawo. Jednak nie wygrana była najważniejsza, tylko sam udział i przeżycia. Co nie znaczy, że nie było zaciętej rywalizacji. Błażej Mosiołek wspomina, że liderzy rajdu walczyli całkiem serio o jak najlepsze miejsce. Na jednym z odcinków ekipa, która prowadziła w klasyfikacji generalnej, miała duże spóźnienie. Żeby je nadrobić postanowiła wyprzedzać w sposób niedozwolony i przez to zepchnęła inne auto. Kierowca został zdyskwalifikowany i ma bezterminowy zakaz udziału w rajdzie. 

Przygoda życia
 

 

Fot. Polskie ekipy, które jechały fiatami

Codziennie pokonywali od 400 do 450 kilometrów, były także nocne etapy. Wieczorami nie mieli nawet siły na zwiedzanie Monte Carlo. Były tylko krótkie rozmowy i wymiana wrażeń po całym dniu. - Mimo wielu trudności warto było wziąć udział w rajdzie - mówi Błażej Mosiołek. - To impreza życia. Takiej adrenaliny człowiek nie poczuje nigdzie indziej. Takich uczuć, jakie towarzyszą w aucie, nie da się opisać. Ścigaliśmy się z różnymi autami, m.in. z mini, które na co dzień są we włoskim muzeum w Turynie, porsche 911, renault alpine czy alfa romeo.

Jelczanin zapewnia, że to wielka satysfakcja ścigać się ukochanym fiatem 125p z tak znanymi markami. Ledwo co wrócili z jednego rajdu, a już myślą, aby wziąć udział w kolejnym. Snują także plany, związane z przyszłoroczną edycją rajdu Monte Carlo.

Malwina Gadawa

fot. arch. Błażeja Mosiołka


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: KatoliczkaTreść komentarza: Taka informacja powinna być ogłoszona w niedzielnych mszach.Dlaczego nie była?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 22:12Źródło komentarza: Dyspensa dla katolików. W piątek mogą zjeść mięsoAutor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama