Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 06:06
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Rosną góry śmieci

Podziel się
Oceń

Mieszkańcy młodziutkiego miasta Jelcz-Laskowice i całej tamtejszej gminy mają - pod pewnym względem - wyraźnie lepiej niż oławianie. Chodzi o ułatwienie pozbycia się dużych odpadów


Tamtejsze władze wzięły sprawę w swoje ręce i postanowiły firmować "akcję specjalną". W ostatnich dniach października będą podstawione w każdej miejscowości kontenery, do których można władować dosłownie wszystko, co jest niepotrzebne i do wyrzucenia, a nie mieści się w normalnych pojemnikach na odpady i śmieci. Również związane z remontami i budową.

Miasto będzie podzielone na cztery rewiry, szczegółowa informacja powinna dotrzeć do wszystkich. Co więcej - jest zapowiedź, że w listopadzie będzie zbierany nieprzydatny sprzęt elektryczny, tzw. elektrośmieci. Też terminowo i również bezpłatnie, choć normalnie to kosztuje. Jeśli tych poczynań i zachęty władz nie zlekceważą mieszkańcy, to im będzie lżej oraz okolicznym lasom i zakątkom, często traktowanym jako dzikie wysypiska.

Troska o ekologię to ustawowy obowiązek każdego samorządu, ale w praktyce różnie z tym bywa. Czy ten świeży przykład z Jelcza-Laskowic znajdzie naśladowców w całym powiecie? Można się cieszyć, że w Oławie jakby znikło gigantyczne wysypisko za stadionem. Już tam nie widać nowych zrzutów, a to z prostego powodu. Usypano wał i nie da się przejechać na błonia, przedtem obficie paskudzone wszelkimi odpadami. To wcale nie znaczy, że rozwiązano problem dużych śmieci. Bo one teraz trafiają w ustronne miejsca w mieście i dookoła. Trwa walka z wiatrakami. Policjanci i strażnicy nie obstawią wszystkich zakątków. Może też podzielić Oławę na rewiry i zorganizować planową zbiórkę "wielkich gabarytów", jak to zrobili w Jelczu-Laskowicach? To mniej kosztowne niż czyszczenie dzikich wysypisk.

Są dobre przykłady radzenia sobie z odpadami "elektrycznymi". Do zbiórki tych gratów nie są konieczne decyzje lokalnej władzy. Wystarczy społeczna inicjatywa szkoły, która uzgadnia ze specjalistyczną firmą termin odbioru, a uczniowie roznoszą informacje swoim sąsiadom i w okolicy. Nie trzeba nigdzie wywozić, czasem szukać "ciemnego" miejsca i tajemnie wyrzucać. W ustalonym terminie trzeba wystawić zbędny sprzęt przed swój dom. Przyjeżdża samochód i po kłopocie. To nie kosztuje ani grosza.

Tak jest regularnie w rejonie Bystrzycy, Chwalibożyc i Domaniowa, a incydentalnie w innych szkołach, również w Oławie. Uczniowie wdrażają się przy tym do działań proekologicznych, do szanowania porządku i przyrody. To jest coś więcej niż popularne zbieranie puszek po piwie, makulatury i baterii.

W stolicy powiatu jakoś nie słychać o takich cyklicznych akcjach zbierania "elektrośmieci". A godzikowicki "Ekorem" może spełnić wszelkie propozycje, jeśli ktoś je zgłosi, nie tylko szkoła, i rozpropaguje w swoim środowisku. Najlepiej jednak miejscowa władza. Niech się uczy młodzież, niech już dba o siebie, bo potem dorośnie wraz z dzikimi śmietniskami. Gazeta chętnie informuje o terminach zbiórki takich i innych odpadów. Warto z tego korzystać.

Edward Bykowski

[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama