Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 06:02
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Przywracam pamięć. ZOBACZ VIDEO

Z Lesławem Mazurem - autorem albumu "Oława w latach 60. i 70. ubiegłego w wieku na fotografiach Lesława Mazura" - rozmawia Jerzy Kamiński
Podziel się
Oceń

- To czego nie ma w tej książce? 

- Nie ma tej części, w której mówiłbym o nawiązaniu kontaktu z Dariuszem Kluką, a to było ciekawe. Zresztą powiem panu, że nawet pan ma swój udział w postaniu tej książki. Nawet pan nie wie o tym. 

- No nie wiem. Wiem tylko, że książka "Oława w latach 60. i 70. ubiegłego wieku na fotografiach Lesława Mazura" wkrótce będzie do kupienia. 

- Będzie, ale najpierw musiała powstać. A było to tak. Jestem czytelnikiem waszej gazety od początku. W którymś momencie pojawił się w niej wywiad z Dariuszem Kluką na temat jego widokówek. Była też informacja o stronie internetowej z tymi jego widokówkami, którą prowadził z jakimś Niemcem. Początek tego artykułu był taki, że ci panowie spotkali się gdzieś na Allegro i licytowali tę samą widokówkę, przebijali się, że akurat była wyjątkowo rzadko spotykana, obu na niej zależało. I pocztówka, która powinna pójść za 100 zł, poszła za 180. Wygrał Kluka. No i ten Niemiec do niego napisał, że mu gratuluje, ale poprosił, aby Kluka wysłał mu jakieś dobre ksero tej widokówki. Okazało się bowiem, że jego rodzina pochodzi z Domaniowa, ale on nie zna polskiego, zresztą nigdy tu nie był, ale chciał im zrobić przyjemność i wydać książkę ze starymi pocztówkami tych ziem. Ta współpraca Kluki z nim skończyła się tym, że razem zrobili stronę internetową, opracowaną profesjonalnie, a pojawiło się na niej ze 200 starych widokówek, opisanych i po polsku, i po niemiecku. Ja tę stronę oglądałem dziesiątki razy. Bo mnie widokówki z Oławy fascynowały od dawna. Zresztą od lat zajmuję się zbieractwem różnych rzeczy użytkowych, np. garnków glinianych. Jeździłem często po giełdach staroci i zawsze tam oglądałem stare widokówki, głównie z Oławy. Początkowo był kompletny bałagan w nich, ale potem pojawiły się u handlarzy już pokopertowane, poukładane miastami, więc można było swobodnie to wszystko przekopać. Mnóstwo tego widziałem. I co mnie zaskoczyło? Oława miała piekielnie dużo widokówek w porównaniu z innymi miastami. Np. Świdnica, dużo większe miasto, ale wydawało mi się, że ma ich dużo, dużo mniej niż malutka Oława. Tak to przynajmniej wglądało na giełdach. Miasta porównywalnej wielkości jak Oleśnica czy Bolesławiec - też miały mniej. A Oława - mnóstwo. Jest np. zrobione jedno ujęcie, które różni się wieloma szczegółami. Tu jest łódka, tam nie ma łódki,. Tu stoi człowiek, tam go nie ma. Jest dziecko na pierwszym planie, a potem go nie ma. To są te same zdjęcia, tylko niektóre elementy były wtedy wyretuszowywane. Ja się tymi widokówkami interesowałem bardzo długo i skala zbiorów pana Kluki bardzo mnie zainteresowała. Ta strona z jego widokówkami spełniała moje oczekiwania, moglem godzinami oglądać. A robiłem to bardzo dokładnie, bo łatwo było się pomylić.

Ci sami architekci pracowali w różnych miastach i tworzyli podobne układy. Czasem na pierwszy rzut to jest Oława, ale dokładniejsze przyjrzenie się powoduje, że jednak nie, to zupełnie inne miasto. W ten sposób, przez jego stronę, poznałem pana Klukę. 

- Kto zrobił pierwszy krok? 

- On. W którymś momencie po ukazaniu się jego książki "Pejzaże oławskie" zadzwonił do mnie wczesną wiosną i zaproponował współpracę. Doszedł do wniosku, że po wydaniu tych przedwojennych widokówek przydałby się kolejny etap. Bo mamy przedwojenną Oławę i współczesną, a co w środku? Zasugerował mi, że moje zdjęcia wypełniają tę lukę. To był jeden impuls. Drugi przyszedł od syna. Gdy przeglądał zeskanowaną w dużej rozdzielczości kolekcję, a jest to 830 zdjęć, mówi: - Tato, czemu ty z tym nic nie zrobisz? Ale o co ci chodzi? Bo przecież to ma blisko pół wieku, ma wartość. Leżało sobie u nas na półce, ja tego nie ruszałem, ale jak on mi to powiedział, to po jakimś czasie zacząłem publikować te swoje zdjęcia na Facebooku. Ale wielkiej reakcji nie było. Od czasu do czasu ktoś sobie przekopiował i tyle. Coś tutaj nie gra, pomyślałem. Żeby one nie interesowały ludzi? Ale wiadomo, że na FB są głównie ludzie młodzi i dla nich te zdjęcia były po prostu nieczytelne. Nie rozumieli, co widzą. Dopiero jak niektórzy czytelnicy wyciągali poszczególne zdjęcia i dorzucali komentarze, zaczął się szum. To ja też zacząłem opisywać te swoje zdjęcia. I wtedy ruszyły komentarze. 

- Zdjęcia dostały drugie życie? 

- Tak. I pojawiły się wśród nich prawdziwe hity.

- A największym co było? Odpowiedź na to i inne pytania w najnowszym wydaniu "Powiatowej". Czytaj całość już teraz e-wydanie: TUTAJ - koszt 2.90 zł

 


Przywracam pamięć. ZOBACZ VIDEO

Przywracam pamięć. ZOBACZ VIDEO

Przywracam pamięć. ZOBACZ VIDEO

Przywracam pamięć. ZOBACZ VIDEO

Przywracam pamięć. ZOBACZ VIDEO

Przywracam pamięć. ZOBACZ VIDEO


Napisz komentarz

Komentarze

FAN 07.12.2019 09:52
gdzie i kiedy album będzie do kupienia ?

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama