Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 13 czerwca 2026 03:42
ZOBACZ:
Reklama
Reklama
Reklama Tauron
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Katyń - pamiętamy!

Kolejna, już siedemdziesiąta rocznica bestialskiego mordu w Katyniu. Ciągle niezabliźniona rana w historii narodu oraz każdego z osobna - żon, dzieci, wnuków i rodzin pomordowanych oficerów. W powiecie oławskim pamięć o nich także nie umiera
Podziel się
Oceń

Dziesięć lat temu, marszałek Sejmu zaprosił Kazimierę Górską z Miłoszyc na uroczyste posiedzenie Sejmu z okazji 60-lecia zbrodni katyńskiej. Jej mąż, Józef Górski, komendant drużyn strzeleckich w Żółkwi, podczas kampanii wrześniowej był dowódcą patrolu w Sztabie Obrony Lwowa. 10 marca 1940 NKWD aresztowało go i osadziło we lwowskim więzieniu, na tzw. Brygidkach. - Nie miałam nawet czasu z nim się pożegnać - wspominała wdowa przed dziesięciu laty. - Wybiegłam za nim na ulicę. Potem chodziłam trzy dni do więzienia. Przypilnuj dzieci, mówił, bo ich szkoda, a NKWD się zbiera i coś szykuje.
Później - wieloletnia cisza, żadnego listu przez kilkadziesiąt lat i jak w wielu polskich domach - potajemne rozmowy, strach. Czekali, szukali. Józef Górski zginął w Starobielsku, w drodze ze Lwowa do Workuty. - Dziadek, który wyszedł z więzienia, powiedział nam, żebyśmy nie czekali na ojca, bo on nie żyje - wspomina córka Górskiego, Maria Litwin. - Opowiadał, jak podczas śledztwa strasznie ojca bili. Krew szła mu nosem i uszami.
Oławianka Danuta Gawęda, córka Antoniego Kamińskiego, zamordowanego w Twerze, a pochowanego w Miednoje, dziesięć lat temu odsłaniała głaz poświęcony mordowi katyńskiemu przy oławskim Pomniku Losów Ojczyzny. - 17 września 1939 żołnierze radzieccy aresztowali ojca i jego kolegów, trzymali na podmokłych łąkach - wspominała pod pomnikiem. -  Nie dopuszczali nikogo z rodziny, kazali im zrzucić czapki, pozrywać orzełki…
Potem rozpoczął się ich pochód śmierci. W 1940 rodzina otrzymała list z Ostaszkowa - pierwszy i ostatni.
Dwa lata temu grupa motocyklistów wybrała się na Rajd Katyński. Młodzi ludzie z Jelcza-Laskowic i Oławy pojechali na miejsce kaźni nie tylko dla siebie, także dla swoich bliskich. Podczas wielogodzinnej jazdy motocyklem dwudziestosześcioletni Radek Kozłowski z J-L myślał o swojej babci, która przeżyła dzieciństwo w podzłoczowskiej Uszni. - Na spotkaniu pod pomnikiem ofiar w większości byli ludzie starsi, którym się wyrwać śmierci - wspominał Radek po rajdzie. - Młodzież powoli zapomina o dawnych tragediach, dlatego cel rajdu to nie tylko zapalić znicz i złożyć kwiaty pod pomnikiem. Chcieliśmy pokazać, że są jeszcze tacy, którzy pamiętają i potrafią przejechać tysiące kilometrów…

Monika Gałuszka-Sucharska

 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: oławianin Treść komentarza: Dlaczego nie wykorzystują budynek po dawnej ubezpieczalni na Sikorskiego. Lokalizacja dobra, budynek wymaga kapitalnego remontu i jest własnością podobno starostwa czyli skarbu państwa. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 21:54 Źródło komentarza: Czy nowy budynek sądu musi być "tak daleko"? Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Nie pierwszy i ostatni kardiolog przyjmujący na NFZ. Bardziej bym martwił się brakiem lekarzy POZ, których dr Bolanowski nie umiał zachęcić do stałej pracy w przychodni. To oni stanowią front w przychodni. Decyzja Pana Burmistrza dotyczy odwołania z pełnienia funkcji prezesa. Nadal jest kardiologiem i może przyjmować tzw swoich pacjentów. Zobaczymy na ile jest związany z pacjentami, czy tylko wiązał go stołek prezesury. Podejmując się pełnienia funkcji prezesa trzeba pamiętać " prezesem się bywa, a lekarzem się Jest". Myślę że Pan prezes jest lekarzem. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:32 Źródło komentarza: Janusz Bolanowski odwołany z funkcji prezesa Przychodni Rejonowo-Specjalistycznej Autor komentarza: * Treść komentarza: Pewnie masz dużo racji w tym co piszesz, ale zgodnie z art. 188 ustawy Prawo Wodne, obowiązek dbania o wały nałożony jest na ich właścicielu. A właścicielem wszelkich wodnych urządzeń, w tym wałów, są Wody Polskie, a nie starosta, wójt, burmistrz. Więc wszelkie zgłoszenia jak najbardziej ale przeciwko Wodom Polskim. Polecam ustawę Prawo Wodne. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:02 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: Zdziśka ze zwierzynca Treść komentarza: O gocha tirówka się pokazała Data dodania komentarza: 12.06.2026, 19:00 Źródło komentarza: 194 zgłoszenia do Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa w maju Autor komentarza: mieszkaniec oławskiej ziemi Treść komentarza: Dzień dobry. Szanowny Panie Redaktorze, niestety jak czytam te informacje zarówno na Waszej stronie jak i na portalu Oława 24 zastanawiam się, czy to są żarty, czy też zła wola włodarzy miasta i nie tylko. Ale w tym konkretnym przypadku jak piszecie i to słusznie ...OBOWIOĄZEK koszenia poboczy dróg czy wałów naszych, oławskich cieków wodnych stoi po stronie różnych instytucji w tym Jednostek Samorządu Terytorialnego oraz Wód Polskich. Zatem jeśli to obowiązek, to ktoś kto nie realizuje takiego (swojego) obowiązku do którego jest zobligowany przepisami prawa a dotyczy to np. organu - czyli Wójt, Burmistrz, Prezydent czy Starosta o innych organach nie wspomnę po podlega karze. O takich przypadkach mówi właśnie art. 231 kk. Czy zarośnięte trawa lub zakrzaczone pobocze może ograniczyć widoczność między innymi dla kierowcy, pieszego. Ależ oczywiście. A może być to jedna z przyczyn zdarzeń lub wypadków. Ależ oczywiście. Czy niekoszone wały mogą spowodować w określonych przypadkach (obfite opady deszczu) opór i zdecydowane spowolnienie przepływu wody w ciekach wodnych a tym samym groźne ich spiętrzenie lustra? Oczywiście, że tak. To mój Szanowny Panie Redaktorze trzeba takie przypadki zgłaszać do Prokuratury lub do miejscowej i właściwej dla miejsca tego pobocza, wału jednostki Policji. Może wtedy osoby odpowiedzialne ruszą swoje 4 (cztery) litery i wykonają po prostu swój obowiązek, do którego jak piszecie są ZOBOWIĄZANI. Tylko tyle, albo aż tyle. Dlatego tez moja propozycja brzmi niech cały ten artykuł trafi jako zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa i może ten niekorzystny trend wreszcie się zmieni a my przestaniemy o tym mówić i pisać zajmując się innymi tematami ważnymi dla miasta, gminy i powiatu. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:52 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: zrozpaczony Treść komentarza: Jak u mnie zadomowiły się murarki to też mam zgłaszać? I czy pszczoły dostaną jakieś małe tablice rejestracyjne? Wtedy będę wiedział do którego sąsiada zgłosić się po miód. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:30 Źródło komentarza: Ważne dla pszczelarzy. Termin mija 18 czerwca
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama