Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 18 września 2026 02:38
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Zwyczajny urząd (2)

Druga część tekstu Tomasza Gałwiaczka jest kontynuacją historii oławskiego Urzędu Bezpieczeństwa i zatrudnionych tam funkcjonariuszy
Podziel się
Oceń

Defraudanci i nieroby

Oprócz problemów alkoholowych, funkcjonariusze UB dopuszczali się przywłaszczeń i defraudacji mienia. W kwietniu 1951 szef PUBP w Oławie delegował intendenta na odprawę służbową do WUBP we Wrocławiu. Miał on przy sobie 1.300 złotych. Były to pieniądze z kasy zapomogowo-pożyczkowej oraz miesięczne składki członkowskie organizacji partyjnej przy PUBP w Oławie. Intendenta nie wpuszczono do gmachu WUBP, gdyż zapomniał legitymację służbową. Ruszył więc na miasto, gdzie upił się i w efekcie zgubił gdzieś wszystkie służbowe pieniądze. Z raportu dyscyplinarnego możemy się dowiedzieć, że ten sam intendent bezprawnie zarekwirował pewnej kobiecie w Ratowicach maszynę do szycia. Wkrótce po tym przeniesiono go do PUBP w Środzie Śląskiej, lecz i tam postępowania swego nie zmienił. Zdefraudował około dwóch tysięcy złotych, uzyskanych ze sprzedaży makulatury, które miały być przeznaczone na zakup materiałów biurowych dla PUBP w Środzie Śląskiej, oraz sprzedał służbowy rower i płaszcz wartownikowi Gajosowi. Powtarzające się wybryki intendenta sprawiły, że 30 listopada 1951 zwolniono go dyscyplinarnie ze służby, a sprawę malwersacji skierowano na drogę sądową. W 1955 roku z Powiatowej Delegatury ds. Bezpieczeństwa Publicznego w Oławie zwolniono starszego referenta gospodarczego Mieczysława Andruszkiewicza. Zanim trafił do Oławy, był pracownikiem PUBP w Lubinie, gdzie niejakiemu Michałowi Sieniucie bez wiedzy kierownictwa urzędu sprzedał piec centralnego ogrzewania, będący na wyposażeniu urzędu. Po sfinalizowaniu transakcji okazało się, że piec nie nadaje się do użytku, a Andruszkiewiczowi nakazano zwrot pieniędzy wyłudzonych od Sieniuty. W Oławie Andruszkiewicz nie doczekał się pozytywnej oceny. Szef urzędu stwierdził, iż z pracy zawodowej „wywiązuje się nie należycie, bo jest to pijak i nierób”. Zaniedbywanie obowiązków starszego referenta gospodarczego tłumaczył... „niskim wykształceniem”.

Bumelanci i ignoranci

Problemem często występującym wśród pracowników urzędu były zaniedbania w trakcie pełnionej służby. Funkcjonariusze spóźniali się do pracy, bądź w ogóle do niej nie przychodzili, zasypiali, nie wykazywali dostatecznej dbałości o prowadzoną dokumentację. Niefrasobliwość funkcjonariuszy była zdumiewająca. W kwietniu 1946 oficer śledczy Zygmunt Lipiec bez poinformowania szefa PUBP w Oławie „wziął sobie konia dla swoich prywatnych celów i pojechał na przejażdżkę - w drodze został napadnięty, rozbrojony przez sowietów i odebrano mu dokumenty wraz z koniem, a jego puszczono”. Krytycznie oceniano nie tylko funkcjonariuszy operacyjnych, lecz także pracowników odpowiedzialnych za zaplecze techniczne. W charakterystyce służbowej kierowcy urzędu napisano, iż „jest on niezdyscyplinowany i na niskim poziomie intelektualnym, w pracy społecznej mimo posiadanych możliwości nie bierze żadnego udziału, a służbę swą traktuje jako zło konieczne”. W dodatku nie wykonuje poleceń kierownictwa, „za co został już ukarany”. Nie przejawia też „należytej troski o wygląd samochodu”, a jeżeli to robi, to dopiero po zwróceniu mu uwagi. Lubi też „nadużywać grzeczności kierownictwa, wyrażającej się w tym, że jeżeli otrzyma zwolnienie z pracy na 3-4 godziny, to samowolnie dokłada sobie jeszcze parę godzin, czym niejednokrotnie utrudnia planowe wyjazdy”. Podobnych przykładów było znacznie więcej... Epilog W celu poprawienia stanu dyscypliny kierownictwo oławskiego PUBP podejmowało zdecydowane kroki. Oprócz udzielenia nagany i stosowania kar finansowych w postaci obniżenia wynagrodzenia do 50% poborów, jedną z form dyscyplinowania funkcjonariuszy było przeniesienie na teren innego powiatu. Celem miało być „oderwanie funkcjonariusza od dotychczasowego środowiska, które wpływało na niego destruktywnie”. Zabieg ten nie zawsze okazywał się skuteczny. Zdarzało się, że funkcjonariusze nie zmieniali swego postępowania i w nowym miejscu pracy szybko wchodzili w konflikt z prawem i dyscypliną.

Tomasz Gałwiaczek

* Autor jest pracownikiem naukowym Biura Edukacji Publicznej wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

Fot.: archiwum IPN Wrocław

Opracowanie redakcyjne, w tym tytuł i śródtytuły - Krzysztof Andrzej Trybulski



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: haha Treść komentarza: Mieszczuchy wybiorą się do lasu i boją się trzasku łamanych gałęzi. Data dodania komentarza: 17.09.2026, 21:43 Źródło komentarza: Wychodzisz na grzyby, a w lesie strzelają? Autor komentarza: skrzat leśny Treść komentarza: Grzybiarze niech się bardziej obawiają łosia, który pokazał się ostatnio w lesie Jelczańskim. To klempa samica łosia jest ogromna i nie boi się ludzi. Data dodania komentarza: 17.09.2026, 21:41 Źródło komentarza: Wychodzisz na grzyby, a w lesie strzelają? Autor komentarza: rolnik Treść komentarza: To działko za 800 złotych na propan butan do ochrony upraw przed dzikami i ptakami. 120 decybeli Data dodania komentarza: 17.09.2026, 21:29 Źródło komentarza: Wychodzisz na grzyby, a w lesie strzelają? Autor komentarza: CTR Treść komentarza: Pani słyszała działko do odstraszania dzików na propan butan, które jest legalne. Codziennie rano huk się niesie po lesie słychać w okolicach stadniny koni Hanna, Janików , Jelcz ....Faktycznie działa i jest skuteczne. Przypomina strzelanie z karabinu. Nikt nie pokusił się o sprawdzenie , a wypisuje się stek bzdur na myśliwych. Co wpisuje się w obecną politykę pseudoekologów i szczcucie na mysliwych. Wystarczy codziennie być w okolicach stadniny, szczególnie rano pięknie slychać. Myślę, że należą się ogromne przeprosiny ze strony Pani i gazety za hejt na myśliwych. Swoją drogą redaktorek niech się stara i będzie bardziej dociekliwy. Data dodania komentarza: 17.09.2026, 21:22 Źródło komentarza: Wychodzisz na grzyby, a w lesie strzelają? Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Zapraszam teraz na Zwierzyniec Duży. Coś długo te plany tam w biurze rysujecie Data dodania komentarza: 17.09.2026, 21:03 Źródło komentarza: Droga powiatowa w Osieku zmodernizowana Autor komentarza: Redaktor Treść komentarza: Łotwa na zachód od Wilna? Data dodania komentarza: 17.09.2026, 19:20 Źródło komentarza: W Miłoszycach oddadzą hołd ofiarom sowieckiej napaści na Polskę
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama