Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 13 czerwca 2026 04:08
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama
Reklama Tauron
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Tajemnice znad stawu

Jelczański staw, nazywany pierwszym, bo dalej w lesie są jeszcze dwa, od dawna rozbudzał wyobraźnię. W paru miejscach internetu miłośnicy tajemnic dają temu upust
Tajemnice znad stawu
Na tym zdjęciu wyraźnie widać nad stawem 28 dużych baraków, sporo mniejszych budynków i parę zdecydowanie większych obiektów. Trzy największe są dokładnie w tym miejscu, gdzie obecnie mamy trzy wybetonowane place w ośrodku rekreacyjnym (dyskoteka, kort i plac ze sceną). Czy to były obiekty koszarowe
Podziel się
Oceń

Ktoś słyszał, że staw jest głęboki na 25-30 metrów, a w czasie II wojny światowej budowano tam barki, które potem transportowano nad Odrę, więc na dnie do dziś mogą one leżeć zatopione po ucieczce Niemców

 W sieci można znaleźć także opowieści o tym, jak w latach 60. do stawu wpadł radziecki samolot szkoleniowy, a jego szczątki do dziś są w głębinach. Gdzieś wyczytałem, że w latach 90. ktoś odnalazł na dnie arsenał pocisków artyleryjskich, które szybko trafiły do ogniska i było wielkie "bum". Sam słyszałem wiele opowieści o jeńcach, rozstrzelanych w piaskowni, zanim stał się ona stawem. Ich ciała Niemcy mieli pozostawić na dnie.

Jak było naprawdę i jakie tajemnice skrywa jelczański staw?

- Jelczańskie stawy były typowymi wyrobiskami piasku i żwiru do wytwarzanie betonu na potrzeby budowy fabryki oraz jako podbudowa i wypełnienie - mówi Przemysław Pawłowicz, popularyzator, miłośnik i znawca lokalnej historii. - Potrzebne były ogromne ilości piasku, bo Krupp budował swą fabrykę na podmokłym terenie, który trzeba było sporo podnieść. Wyrobiska odkrywkowe nie mogły być zbyt głębokie nie tylko z powodu wód gruntowych, również z powodu organizacji transportu, a wtedy to był głównie transport wąskotorowy - wagoniki z piaskiem musiały z wyrobiska po prostu wyjechać.

 Pod budowę zakładów trzeba było podnieść teren nawet 5-6 metrów. Dlaczego aż tyle? Artykuł w całości w najnowszym wydaniu "Powiatowej". 

Czytaj już teraz w e-wydaniu: DOSTĘPNE TUTAJ


Jerzy Urbaniak i Przemysław Pawłowicz są zgodni, że baraki nad stawem to mogły być koszary dla żołnierzy obsługujących poligon i pilnujących więźniów pracujących w piaskowni

Śmietnik w lesie pozostał do dziś niemal w nienaruszonym stanie

Pozostałości dawnych zabudowań nad stawem. Co to jest?

To jednoosobowy schron tuż przy drodze do ośrodka

Ten schron stoi praktycznie na plaży, więc nie da się go nie zauważyć. Z tego miejsca wartownik miał dobrą widoczność na więźniów pracujących w piaskowni

Od strony południowej do miejsca, gdzie stały baraki przylegają cztery identyczne kilkudziesięciometrowe podłużne schrony - każdy z trzeba wyjściami

W środku schronów jest trochę śmieci, ale można wejść

To pozostałości obiektów najdalej na południe, czyli w kierunku dzisiejszego drugiego stawu. Wygląda to na kuchnię

Na tym zdjęciu wyraźnie widać nad stawem 28 dużych baraków, sporo mniejszych budynków i parę zdecydowanie większych obiektów. Trzy największe są dokładnie w tym miejscu, gdzie obecnie mamy trzy wybetonowane place w ośrodku rekreacyjnym (dyskoteka, kort i plac ze sceną). Czy to były obiekty koszarowe (kasyno, jadalnia?) czy np. magazyny sprzętu do przetestowania na poligonie?


Napisz komentarz

Komentarze

Adam 13.04.2023 23:08
Jaka jest głębokość stawu oraz w którym miejscu jest najgłębiej? Domyślam się że woda brudna to i widoczność słaba.

Piotr Urbaniak 25.02.2020 03:33
Pamiętam jak kilkanaście lat temu, jak byłem uczniem ostatnich klas szkoły nr.2 podczas kąpieli w stawie, na brzegu od dużej plaży leżało z 30 pocisków wydobytych przez nurków. Sam kilka sztuk udało mi się nogami namacać, gdyż były już na głębokości 1,5 metra. A z tymi detonacjami w pobliskim bunkrze to prawda. Do dziś są tam ślady detonacji.

Anna 16.02.2020 16:35
A piranię w stawie pamiętacie? Serio, była taka, Gazeta pisała i nawet zdjęcie piranii było...

Mietko 15.02.2020 20:22
Jakiś czas temu nurkowaliśmy na tym wyrobisku , nic tam ciekawego nie ma , trochę ryb , śmieci , są ten oczywiście pozostałości po II wojnie w postaci niewypałów , te przy brzegu zgłosiliśmy na policję , ale z tego co wiem parę dni trzeba było czekać na przyjazd saperów z Brzegu .

.ppurK 14.02.2020 11:05
Czekamy z niecierpliwością Panie cześ ?

Cześ 14.02.2020 08:36
Ja poświęcę się i zainwestuje w porządny sprzęt do nurkowania, aby rozwiać wszelkie wątpliwości i ciekawskie mordki.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: oławianin Treść komentarza: Dlaczego nie wykorzystują budynek po dawnej ubezpieczalni na Sikorskiego. Lokalizacja dobra, budynek wymaga kapitalnego remontu i jest własnością podobno starostwa czyli skarbu państwa. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 21:54 Źródło komentarza: Czy nowy budynek sądu musi być "tak daleko"? Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Nie pierwszy i ostatni kardiolog przyjmujący na NFZ. Bardziej bym martwił się brakiem lekarzy POZ, których dr Bolanowski nie umiał zachęcić do stałej pracy w przychodni. To oni stanowią front w przychodni. Decyzja Pana Burmistrza dotyczy odwołania z pełnienia funkcji prezesa. Nadal jest kardiologiem i może przyjmować tzw swoich pacjentów. Zobaczymy na ile jest związany z pacjentami, czy tylko wiązał go stołek prezesury. Podejmując się pełnienia funkcji prezesa trzeba pamiętać " prezesem się bywa, a lekarzem się Jest". Myślę że Pan prezes jest lekarzem. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:32 Źródło komentarza: Janusz Bolanowski odwołany z funkcji prezesa Przychodni Rejonowo-Specjalistycznej Autor komentarza: * Treść komentarza: Pewnie masz dużo racji w tym co piszesz, ale zgodnie z art. 188 ustawy Prawo Wodne, obowiązek dbania o wały nałożony jest na ich właścicielu. A właścicielem wszelkich wodnych urządzeń, w tym wałów, są Wody Polskie, a nie starosta, wójt, burmistrz. Więc wszelkie zgłoszenia jak najbardziej ale przeciwko Wodom Polskim. Polecam ustawę Prawo Wodne. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:02 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: Zdziśka ze zwierzynca Treść komentarza: O gocha tirówka się pokazała Data dodania komentarza: 12.06.2026, 19:00 Źródło komentarza: 194 zgłoszenia do Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa w maju Autor komentarza: mieszkaniec oławskiej ziemi Treść komentarza: Dzień dobry. Szanowny Panie Redaktorze, niestety jak czytam te informacje zarówno na Waszej stronie jak i na portalu Oława 24 zastanawiam się, czy to są żarty, czy też zła wola włodarzy miasta i nie tylko. Ale w tym konkretnym przypadku jak piszecie i to słusznie ...OBOWIOĄZEK koszenia poboczy dróg czy wałów naszych, oławskich cieków wodnych stoi po stronie różnych instytucji w tym Jednostek Samorządu Terytorialnego oraz Wód Polskich. Zatem jeśli to obowiązek, to ktoś kto nie realizuje takiego (swojego) obowiązku do którego jest zobligowany przepisami prawa a dotyczy to np. organu - czyli Wójt, Burmistrz, Prezydent czy Starosta o innych organach nie wspomnę po podlega karze. O takich przypadkach mówi właśnie art. 231 kk. Czy zarośnięte trawa lub zakrzaczone pobocze może ograniczyć widoczność między innymi dla kierowcy, pieszego. Ależ oczywiście. A może być to jedna z przyczyn zdarzeń lub wypadków. Ależ oczywiście. Czy niekoszone wały mogą spowodować w określonych przypadkach (obfite opady deszczu) opór i zdecydowane spowolnienie przepływu wody w ciekach wodnych a tym samym groźne ich spiętrzenie lustra? Oczywiście, że tak. To mój Szanowny Panie Redaktorze trzeba takie przypadki zgłaszać do Prokuratury lub do miejscowej i właściwej dla miejsca tego pobocza, wału jednostki Policji. Może wtedy osoby odpowiedzialne ruszą swoje 4 (cztery) litery i wykonają po prostu swój obowiązek, do którego jak piszecie są ZOBOWIĄZANI. Tylko tyle, albo aż tyle. Dlatego tez moja propozycja brzmi niech cały ten artykuł trafi jako zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa i może ten niekorzystny trend wreszcie się zmieni a my przestaniemy o tym mówić i pisać zajmując się innymi tematami ważnymi dla miasta, gminy i powiatu. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:52 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: zrozpaczony Treść komentarza: Jak u mnie zadomowiły się murarki to też mam zgłaszać? I czy pszczoły dostaną jakieś małe tablice rejestracyjne? Wtedy będę wiedział do którego sąsiada zgłosić się po miód. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:30 Źródło komentarza: Ważne dla pszczelarzy. Termin mija 18 czerwca
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama