Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 05:38
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Świadek: - Było zastraszanie

Podczas wczorajszej rozprawy w głośnym procesie miłoszycki Katarzyna, córka państwa R. - to na ich posesji znaleziono ciało Małgosi - sporo opowiadała o całym klimacie wokół tej sprawy
Podziel się
Oceń

Zapamiętała na przykład głuche lub anonimowe telefony. Jej rodzice mogli wtedy usłyszeć: - Masz dwie córki i obie mogą zostać zaje...ne!

- Ktoś nas zastraszał - mówiła świadek. - Czuliśmy się zastraszani, a policja nic nie robiła, gdy to zgłaszaliśmy. Albo przyjeżdżali trzy godziny po, a przecież widzieliśmy, jak w budce telefonicznej naprzeciw naszego domu ktoś stał. Zawsze było za późno.

Katarzyna opowiadała też o sytuacjach, które dodatkowo podkręcały atmosferę. 4 stycznia na przykład, gdy późno w nocy wracała do domu od koleżanki, zatrzymało się obok niej jasne audi z trójkę mężczyzn w środku i wywiązała się mniej więcej taka rozmowa:

- Gdzie tutaj są balety?

- Nie ma.

- Dlaczego?

- Bo tu był gwałt na dyskotece.

- Ty, a te dziewczyna była zaje...na czy żyła?

Katarzyna była tak przestraszona, że choć nie widziała dobrze twarzy, to zanotowała nawet numery rejestracyjne tego samochody.

- Koło tej sprawy cały czas była jakaś osoba, która robiła, aby to nigdy nie wyszło - zeznawała. - Cały czas. Wtedy wydawało się nam, że to musi być ktoś z policji. Babcia nawet mówiła, że robią wszystko, żeby nie zrobić nic i nie znaleźć nikogo

Według świadka za zabójstwo Małgorzaty musi odpowiadać ktoś miejscowy, bo nikt obcy nie wiedziałby, że od tyłu można wejść na podwórko, gdzie jest stodoła. Opowiadała o podejrzeniach, jakie padły wtedy na snów lokalnego biznesmena. Ale - jak teraz uważa - to pewnie dlatego, że to była bogata rodzina, a tylko oni mieli pieniądze, aby opłacić tuszowanie zbrodnie.

- Tę sprawę muszą przykrywać duże pieniądze, to słyszałam od ludzi - mówiła świadek. Wspominała też o zmowie milczenia, o której wtedy się wiele mówiło. Według świadka to wszystko wymyśliła sobie mama Małgosi, która przyjeżdżała na wieś, wypytywała, a ponieważ nikt jej nie potrafił wskazać sprawców, uznała, że musi być jakaś zmowa. - Ja nawet nie umiem sobie wyobrazić, co czują rodzice Małgosi, to było straszne - mówiła przed sądem Katarzyna - ale dla nas to też była trauma. Tymczasem jak przyjeżdżała do nas, to wszędzie paliła świeczki. A ja, gdy wychodziłam z domu, widziałam te palące się znicze, aż mnie ciarki przechodziły. I krzyż był naprzeciw domu. To wszystko powodowało strach. Potem tato zwrócił jej uwagę, że tam w stodole jest siano i może być pożar.

Przed sądem świadek przypomniała też sobie historię z policyjnym autem, które dzień po sylwestra z takim impetem wjechało na ich posesję, że zryli ziemię na podwórku: - Tata mówił im, że to nie jest tor prób. Na dodatek tu leży dziecko, matka obok płacze, należy się im szacunek, a oni sobie rajdy urządzają.


Napisz komentarz

Komentarze

Janek 27.02.2020 20:31
Przecież właściciel posesji podobno wyszedł z domu i go dłuższy czas nie było. Tak zeznała jego żona że dłuższy czas nie wracał.

Anonim 27.02.2020 10:18
O dwóch bogatych syneczkach też słyszałem , i o tym że jeden z nich jakoś tak dziwnie zaraz niedługo później do rodziny za ocean wyjechał ... Jak dla mnie to wypadałoby drążyć temat tego chłopaka który popełnił samobójstwo i jego kolesi przycisnąć .

Miki 27.02.2020 09:24
Stek bzdur miała też 14lat i tak wszystko pamięta Pouciekali do Angli że strachu i tam siedza cichymutko dom na posesji nie do poznania A morderstwo kilka metrów od okien i nic nie słyszeli i nic nie widzieli to przecież była melina i tam nikt nie spał w taką noc zacząć od gospodarzy tego domu po notce do klebka

Ktoś 27.02.2020 13:19
Dokładnie

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama