Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 16 września 2026 22:20
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

34 lata po Czarnobylu. "Groźniejsza od skażeń może być psychoza"

Jako pracownik, a potem kierownik Laboratorium Izotopowego IUNG w Jelczu-Laskowicach, badał na terenie powiatu oławskiego skażenie po katastrofie elektrowni w Czarnobylu. Dziś uspokaja tych, którzy wciąż mają obawy. Z doktorem inżynierem Borysem Hryńczukiem - rozmawia Kamil Tysa
Podziel się
Oceń

- Do katastrofy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu doszło 26 kwietnia 1986 roku. Kiedy pan się o tym dowiedział?

- Mój kolega, który był kierownikiem stacji chemiczno-rolniczej we Wrocławiu, dowiedział się z Radia Wolna Europa, że coś w tamtych stronach się stało. Był zobligowany do pomiaru skażeń, ale akurat zepsuła mu się aparatura. Zadzwonił do mnie rano, nie pamiętam konkretnie, co to był za dzień, i poprosił, żebym jak najszybciej do niego przyjechał i spróbował uruchomić aparaturę. Byłem już wtedy pracownikiem Laboratorium Izotopowego IUNG w Jelczu-Laskowicach. Okazało się, że sprzęt działał poprawnie, tylko rzeczywiste skażenie radioaktywne było podwyższone. Gdy byłem we Wrocławiu, dostałem telefon od szefa. Powiedział, że mam pilnie wracać do Jelcza-Laskowic. W tym czasie zauważono już radioaktywność w glebie i na roślinach. Wróciłem, sprawdziliśmy próbki dokładnie i wtedy już na 100% wiedzieliśmy, że to nie są żadne błędy. Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej zleciło nam dalsze badania, szczególnie mleka. Baliśmy się przede wszystkim obecności strontu, ale na szczęście go nie było, ponieważ w Czarnobylu doszło do awarii reaktora, więc wyniesiony został cez 137 i jod 131. Jodu się tak bardzo nie obawialiśmy, mimo że on oczywiście jest groźny. Najgorsze jest bowiem skażenie, które wbudowuje się w ciało. Jod się wbudowuje, ale jednocześnie ma krótki półokres rozpadu, trwający osiem dni. To oznacza, że po ośmiu dniach z radioaktywności, którą mieliśmy na początku, zostaje połowa. Po następnych ośmiu dniach jest już jedna czwarta i tak dalej.

- Jak duże było to skażenie na naszym terenie? Czy jego poziom w jakikolwiek sposób zagrażał ludziom?

- Uważam, że nie zagrażał, ale na to trzeba spojrzeć szerzej. Początkowy strach wiązał się z tym, że do katastrofy doszło w momencie, w którym bydło wyszło na pastwiska. Żywiliśmy się jednak głównie tym, co mieliśmy jeszcze z zimy, a ilości radionuklidu pobrane na pastwisku nie były aż tak bardzo duże. Jest jednak pewne "ale". Są osoby szczególnie uwrażliwione na radioaktywność.  Według Światowej Organizacji Zdrowia na milion zdarza się kilka takich przypadków. Do tego dochodzą jeszcze dzieci, którym zbytnia radioaktywność również może zaszkodzić. I o tym należało pamiętać. Odpowiadając na pytanie - ogólne skażenie naszych terenów nie było duże i nie stanowiło większego zagrożenia. Zdarzały się w kraju miejsca wyspowe, w których zauważono znaczne podwyższenie radioaktywności. Na Dolnym Śląsku w rejonie Kłodzka.

- A opady promieniotwórcze?

- Faktycznie w przypadku skażeń radioaktywnych zagrożenie stanowi wypadnięcie radioaktywności z chmury, która się przemieszcza. Pierwiastki radioaktywne mogą w takiej sytuacji stanowić jądra okluzji, czyli centrum, na którym nawarstwia się woda, w miarę przesuwania się i zgęszczania wilgotności tworzy kropelkę, aż w końcu zaczyna spadać w postaci deszczu. Gdy taka chmura się przemieszcza, ale nie spadnie z niej deszcz, nie stanowi zagrożenia. My baliśmy się właśnie tego deszczu. Zorganizowana została sieć, która na bieżąco monitorowała skażenia radioaktywne, by w razie ich wzrostu zareagować.

- Profilaktycznie dzieciom podawaliście płyn Lugola.

- Chodziło o to, żeby wysycić tarczycę jodem tak, żeby ten jod z radioaktywnego skażenia nie był przez organizm pobierany. Ta cała sytuacja była dla naszego kraju jak test, który mógł nam pokazać, na ile jesteśmy sprawni w przypadku dużej awarii jądrowej. Nie mieliśmy skażeń, które mogły stanowić zagrożenie dla całej populacji, ale musieliśmy być uważni i pewne działania wdrożyć.

- Władza centralna naciskała w jakiś sposób, by nie rozmawiać o potencjalnych zagrożeniach?

- Tu nie chodziło o jakieś specjalne naciski. Znaliśmy temat i wiedzieliśmy, że jeszcze groźniejsza od skażeń mogłaby być psychoza. Podobnie jest dziś, gdy mierzymy się z pandemią koronawirusa. Nie ma nic gorszego niż ogólna panika, więc chcieliśmy jej uniknąć. Prowadziliśmy szereg pomiarów w ramach sieci, a już po dwóch latach dostaliśmy propozycję wyjazdu na Białoruś, w celu przedstawienia własnych osiągnięć mogących pomóc w likwidacji skażeń radioaktywnych po awarii w Czarnobylu. Pojechałem tam, mogliśmy wymienić doświadczenia i porozmawiać ze specjalistami z różnych krajów, którzy pracowali nad ograniczaniem przejścia skażeń do plonów roślin.

- Prowadził pan tam badania?

- Nie. Głównie chodziło o to, by przedstawić jakie rośliny i gdzie,mogą tej radioaktywności pobierać więcej i jakie są możliwości ograniczenia przechodzenia skażeń.

- A jak wyglądały te badania, które przeprowadził pan w Instytucie Nawożenia i Gleboznawstwa w Jelczu-Laskowicach?

- Badania przeprowadziliśmy w specjalnych wazonach mieszczących 6 kg lub 8 kg gleby, by w końcu przejść do lizymetrów o średnicy 80 cm i głębokości 100 cm. Warunki te były, już bardziej zbliżone do naturalnych. Chodziło o to, by dla różnych warunków glebowych mieć możliwość kontroli pobierania radioaktywności z gleb skażonych przez rośliny. Później te badania zmieniliśmy dla innych potrzeb, na przykład dla pomiaru nagromadzenia się w przesiąkach glebowych herbicydów z oprysków roślin.

Cały materiał można przeczytać w papierowym wydaniu "Gazety Powiatowej", dostępnym również w formie E-WYDANIA



Napisz komentarz

Komentarze

przestraszony 02.05.2020 22:29
Teraz mamy koronawirusa...

ToxicNoiz 04.05.2020 15:55
Świrusa

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Jak my mamy wam utrudniać pracę jak wy nic nie robicie. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 17:38 Źródło komentarza: Za utrudnianie strażnikowi pracy mandat 500 zł? Raczej nie u nas Autor komentarza: Referendum Treść komentarza: Oława ma 34 tys mieszkańców, on dostał 5,5 tys głosów w ostatnich wyborach (3 tys głosów mniej niż w poprzednich). Jak 16% to większość, to znak, że powinieneś rozważyć powrót do szkoły podstawowej. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 17:20 Źródło komentarza: Oławski Bike Park - zwycięzca Budżetu Obywatelskiego 2027 Autor komentarza: Wyborca Treść komentarza: Niestety jesteś w mniejszości. Większość Oławian oceniła jego wysiłki pozytywnie, dlatego wybrali go na burmistrza. Jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 16:11 Źródło komentarza: Oławski Bike Park - zwycięzca Budżetu Obywatelskiego 2027 Autor komentarza: Wiarus Treść komentarza: To droga powiatowa więc wnioski kierować do Starosty. Przyznam szczerze, że również przydałaby się odnowa drogi do ul. Portowej i w końcu likwidacja tego zwężenia jednokierunkowego. Terenu tam nie brakuje, tam są zakłady więc ulica z prawdziwego zdarzenia by się przydała i nie ma tłumaczenia, że komuś tam przebudowa się nie podoba, to jest miasto, to jest droga publiczna więc parametry ulicy muszą być i wygoda dla każdego a nie tylko dla mieszkańca. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 14:40 Źródło komentarza: List w sprawie Zielnej - do wiceburmistrz Oławy Autor komentarza: * Treść komentarza: A dlaczego uważasz, że ten Bike Park nie będzie użytkowany? Myślę, że i pomysł doby i miejsce również. Żeby tylko wody polskie pozwoliły na tą inwestycję. Jeszcze nie powstał, a ty wyrażasz już jakieś negatywne opinie. To jest właśnie dokładnie inwestycja w zdrowie i bezpieczeństwo młodych ludzi. Sport w przyjaznym środowisku, a nie na betonie, asfalcie i ulicach. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 12:54 Źródło komentarza: Oławski Bike Park - zwycięzca Budżetu Obywatelskiego 2027 Autor komentarza: Pekińczyk Treść komentarza: Nie głosowałem nigdy na Frischmanna i gdyby kandydował ponownie to też na niego nie zagłosuję, więc rozumiem, że teraz zwróci do budżetu tę część wypłaty, którą otrzymał z moich podatków? Data dodania komentarza: 16.09.2026, 11:20 Źródło komentarza: Oławski Bike Park - zwycięzca Budżetu Obywatelskiego 2027
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama