Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 07:30
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Nie jest ważne, jak ruszają się ludzie - ważne, co ludzi porusza

Pasja, taniec, trening. O Oławskim Centrum Tańca z Dominiką Bator-Wróbel rozmawia Grzegorz Kacała
Podziel się
Oceń

- Jak rozpoczęła się twoja przygoda z tańcem? 

- Miałam 6 lat, jak mama zaprowadziła mnie na pierwsze zajęcia taneczne. Najpierw miał być to taniec towarzyski. Po czym bardzo mądry nauczyciel stwierdził, że nie nadaję się do tańca towarzyskiego, że mam za dużo energii i zaproponował rodzicom dom kultury, gdzie pracowała pani Marta. Wzięła mnie pod swoje skrzydła i zaczęłam tańczyć, wtedy disco-dance. Szaleństwo się zaczęło. Moi rodzice bardzo mocno się zaangażowali. Wiedzieli, że stało się to moją pasją, choć wtedy byłam dzieciakiem. Ale dzięki temu moja energia została gdzieś upłynniona, została mądrze spożytkowana. Z ośrodka kultury zaczęłam trafiać do lepszych zespołów. Zaczęła się przygoda bardziej profesjonalna. Gdy miałam 12 lat, zdobyłam mistrzostwo Polski w kategorii disco-dance. To był moment, kiedy rodzice zauważyli, że to jest naprawdę bardzo serio, że ja bardzo chcę. Rodzice bardzo mi pomagali. Mieszkaliśmy wtedy w Wałbrzychu, dojazd na treningi na przykład był czasochłonny, często rodzice kończyli pracę o 15.00, a potem biegiem na trening, wracaliśmy późno wieczorem. Jako młoda dziewczyna przeprowadziłam się do Oławy. Tutaj nie było żadnego wyboru, nie było żadnej szkoły tańca, która by się podjęła tego, w co ja bym chciała się zaangażować. Założyłam grupę taneczną w liceum "Exclamation", występowałyśmy z dziewczynami na różnego rodzaju wydarzeniach, na Dniach Koguta, majówkach. Zawsze też marzyłam o tym, aby założyć szkołę tańca. Dziwne dla mnie było to, że w Oławie powstała taka nisza, że nikt nie zajmuje się hip-hopem, którym już wtedy się zajmowałam. Tak trafiłam pod skrzydła Krzysztofa Mazura z Wrocławia, potem była przygoda z Euro 2012 i to wszystko stanowiło podstawę do stworzenia czegoś nowego. Tym czymś była szkoła tańca "Next dance" na ulicy Młyńskiej. Od 2012 zaczęłam mocno pracować "na swoje", na własną markę. Cała rodzina, bliscy, przyjaciele mnie w tym wspierali. Kolejnym krokiem było stworzenie wraz z mężem, który zajmuje się fotografią, "Art Studia". Po kolejnych dwóch latach trafiliśmy na Kasię i Staszka, z którymi na początku współpracowaliśmy dość luźno. Ale, że bardzo dobrze się nam pracowało razem, postanowiliśmy stworzyć coś większego. Coś, czego jeszcze w Oławie nie było. I tak powstał pomysł Oławskiego Centrum Tańca. Wspólnie udało nam się znaleźć fajne miejsce, dostosować je do naszych potrzeb. Z ogromną przestrzenią, o czym zawsze marzyliśmy. Bo to daje wolność, swobodę, co jest niezmiernie ważne dla tancerza. Pracuję już w tym biznesie 8 lat, prowadząc swoją działalność, a tańczę 24 lata. 

- Jak się udało połączyć reżim treningowy z innymi rzeczami, zwłaszcza w dzieciństwie? Z czego trzeba było zrezygnować? Rozmowa w całości w e-wydaniu TUTAJ - koszt 2.90 zł


Nie jest ważne, jak ruszają się ludzie - ważne, co ludzi porusza

Nie jest ważne, jak ruszają się ludzie - ważne, co ludzi porusza


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: KatoliczkaTreść komentarza: Taka informacja powinna być ogłoszona w niedzielnych mszach.Dlaczego nie była?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 22:12Źródło komentarza: Dyspensa dla katolików. W piątek mogą zjeść mięsoAutor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama