Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 13 czerwca 2026 05:26
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama
Reklama Tauron
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Wakacje na 3528 kilometrów

Seweryn Chorążewski z Oławy objechał Polskę. To był jego plan na urlop. W rozmowie z Agnieszką Herbą opowiada o wakacyjnej przygodzie życia
Wakacje na 3528 kilometrów
Seweryn w "Krzywym lesie" w Nowym Czarnowie, cztery kilometry od Gryfina. Te specyficzne sosny są pomnikiem przyrody
Podziel się
Oceń

- Jak poszło?

- Nikogo tym nie zdziwię, gdy powiem, że Polski nie da się samochodem objechać dookoła. Są dwie przeszkody - Tatry, a druga to, nie wiem, czy śmieszna, czy nie... ale musiałem 60 kilometrów nadrabiać, bo w okolicach Ustki były roboty drogowe i - jak się później okazało - panowie wrzucili do rowu znak z zakazem wjazdu.

- Zawsze "coś". Poznał pan wtedy smak Polski w 100 procentach.

- To było tak, że jechałem przez 30 kilometrów normalnie jakąś gminną drogą i nagle zza krzaków wyskoczyło dwóch żołnierzy, powiedzieli, że jestem na terenie poligonu i co ja tu w ogóle robię, kazali mi wracać, więc znów 30 kilometrów do pokonania - musiałem zrobić modyfikację na mapie. Zwróciłem uwagę na to, że znak jest w rowie i usłyszałem "panie, to już dwa dni tak leży". Miejscowi wiedzą, żeby na poligon nie wjeżdżać, ale turyści już nie.

- Na początku podróży przywitała pana burza z gradem...

- Tak, to był pierwszego dnia, kiedy dojechałem do Ustrzyk Górnych w Bieszczadach. Nawet nie było co wychodzić na dwór. Schowałem się w restauracji, chociaż tam niełatwo znaleźć restaurację. W hotelu, w którym spałem, była jedna i jakieś dwa sklepiki. Ale polecam to miejsce, jest tam pięknie.

- Które rejony z tych wakacji najbardziej pan zapamiętał?

- Tak naprawdę w większości miejsc, tych głównych polskich atrakcji, już byłem wcześniej, oprócz wschodniej części. Tu byłem pierwszy raz i zostałem mile zaskoczony.

- Czym?

- Piękną przyrodą Podlasia. Żona się już ze mnie śmieje, że cały czas tylko o tym Podlasiu opowiadam. Tam co wioskę były piękne pola, akurat trafiłem na żniwa, co wioskę pełno bocianów. Przyjeżdżam i widzę, jak babcie ze studni wodę wyciągały. Takie tam są piękne klimaty.

- Jak pan planował trasę?

- Usiadłem do komputera, przy mapach. Podzieliłem trasę na sześć etapów z pięcioma noclegami. Pierwsza i druga część poszła bez problemu, jechałem dokładnie zgodnie z planem. Na trzecim etapie był problem ze znalezieniem noclegu. Miałem zatrzymać się w Sztutowie, tam gdzie jest był koncentracyjny Stutthof, ale zatrzymałem się dosłownie pięć kilometrów dalej - w Stegnach. Ale to była bardzo niewielka zmiana trasy. Druga była większa, bo żeby skrócić sobie drogę o 30 kilometrów miałem przepłynąć promem w okolicach Elbląga, ale prom ruszał dopiero od 7.30, a ja wystartowałem z hotelu o 5.00, więc nie chciałem aż 2,5 godziny czekać, objechałem więc te 25 kilometrów. Chciałem spać w Kołobrzegu, ale wykonałem dosłownie 50 telefonów i nigdzie nie było noclegu, nikt nie chciał przyjąć mnie na jedną noc. Raz, że wszystko było pozajmowane, a dwa, że wszyscy chcieli wynająć, ale na minimum trzy dni. Spałem więc w Dźwirzynie, gdzie zresztą wybieram się właśnie na wakacje, ale już z rodziną.

- To miejsce jakoś specjalnie pana urzekło, że zabiera tam rodzinę?

- Po prostu nie byliśmy tam jeszcze, a zjeździliśmy już całe wybrzeże. Jest tam też piękne jezioro.

- Nie chciał pan sobie tej podróży przez Polskę przedłużyć, bo to było tylko pięć noclegów?

- Zastanawiałem się nad tym, chciałem może nie tyle pobić jakiś rekord, bo nie pobiję, czytałem o dwóch panach, którzy dużym fiatem przejechali Polskę w 72 godziny, ale jechali non stop i we dwóch. Jak jeden spał, to drugi jechał, zatrzymywali się tylko na tankowanie. Jadąc samemu nie jest to wykonalne. I tak już ktoś na Facebooku napisał, że to, co robię, jest bez sensu, że stwarzam zagrożenie na drodze, że nie śpię, że jadę zmęczony...

- A nie było tak?

- Spałem codziennie po 7-8 godzin, o piątej rano starałem się już wyjechać z danego miejsca, żeby dotrzeć do następnego około 14.00, zjeść obiad i mieć czas na zwiedzanie okolicy. Po prostu postawiłem sobie cel, że chciałem jak najszybciej przejechać, ale nocując. Wybrałem sobie kilka miejsc, gdzie naprawdę od dawna chciałem przyjechać, jednego mi się nie udało odwiedzić w Gubinie, bo wszystkie muzea, baszty były tam z powodu pandemii pozamykane. Chciałem przekroczyć granicę polsko-niemiecką i być w Guben - tam jest takie trochę makabryczne miejsce, które nazywa się Plastinarium. To muzeum ciała. Ta wystawa jeździła po całym w świecie, ale w Guben jest siedziba i jest ten szalony profesor, do którego ludzie z całego świata się zgłaszają i oddają swoje ciała dla nauki. I nie ma co ukrywać, on je kroi i pokazuje szerszej publiczności. Chciałem to zobaczyć, ale czynne było tylko w sobotę i niedzielę, więc nie udało mi się. Ale wrócę tam na pewno, mam rodzinę w Żaganiu, a to niedaleko. Chciałem tam jechać z synem, ale wstęp jest od 13 lat, a syn ma 11...

- Syn nie chciał jechać z panem w podróż dookoła kraju?

- Na początku chciał, ale powiedziałem, że do tego muzeum go nie wpuszczą, a poza tym będzie non stop jazda samochodem. Jeszcze mnie przekonywał, mówił, że będzie w trasie grał na tablecie i drzemał. Powiedziałem mu jednak, że to by było zbyt męczące i za rok wymyślimy coś innego. Drugie miejsce, gdzie by go nie wpuścili, to obóz koncentracyjny w Sztutowie. Formalnie nie ma zakazu, ale pani w recepcji powiedziała, że z wiadomych względów zalecany jest wiek od 13-14 lat.

- Pan interesuje się historią?

- Tak. Tematy wojenne lubię i dlatego żona nie chciała ze mną jechać (śmiech). Nad morzem czy w górach to chętnie by pochodziła, ale po obozach koncentracyjnych to już nie.

- Fajnie było jechać samemu? CIĄG DALSZY ROZMOWY w E-WYDANIU: DOSTĘPNE tutaj



Napisz komentarz

Komentarze

Ela 07.06.2021 19:27
Na pewno taką podróż trzeba odpowiednio zaplanować. Nie tyko cele czy noclegi, ale również ubezpieczenie samochodu gdyby jednak coś poszło nie tak.

ola 09.06.2021 19:58
Przecież większość aut posiada normalne ubezpieczenie, nie wykupują go specjalnie na wakacje :P

Ela 10.06.2021 20:26
Czy ja wiem, jak to się mówi przezorny zawsze ubezpieczony. Czy to holowanie auta, wymiana koła czy po prostu pomoc przy jakiejś kolizji.

Kasmi 11.06.2021 15:34
Normalne ubezpieczenie to OC+AC. Warto mieć też assistance.

Julka 20.01.2021 11:32
Najlepiej

ola wa 20.08.2020 14:22
super

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: oławianin Treść komentarza: Dlaczego nie wykorzystują budynek po dawnej ubezpieczalni na Sikorskiego. Lokalizacja dobra, budynek wymaga kapitalnego remontu i jest własnością podobno starostwa czyli skarbu państwa. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 21:54 Źródło komentarza: Czy nowy budynek sądu musi być "tak daleko"? Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Nie pierwszy i ostatni kardiolog przyjmujący na NFZ. Bardziej bym martwił się brakiem lekarzy POZ, których dr Bolanowski nie umiał zachęcić do stałej pracy w przychodni. To oni stanowią front w przychodni. Decyzja Pana Burmistrza dotyczy odwołania z pełnienia funkcji prezesa. Nadal jest kardiologiem i może przyjmować tzw swoich pacjentów. Zobaczymy na ile jest związany z pacjentami, czy tylko wiązał go stołek prezesury. Podejmując się pełnienia funkcji prezesa trzeba pamiętać " prezesem się bywa, a lekarzem się Jest". Myślę że Pan prezes jest lekarzem. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:32 Źródło komentarza: Janusz Bolanowski odwołany z funkcji prezesa Przychodni Rejonowo-Specjalistycznej Autor komentarza: * Treść komentarza: Pewnie masz dużo racji w tym co piszesz, ale zgodnie z art. 188 ustawy Prawo Wodne, obowiązek dbania o wały nałożony jest na ich właścicielu. A właścicielem wszelkich wodnych urządzeń, w tym wałów, są Wody Polskie, a nie starosta, wójt, burmistrz. Więc wszelkie zgłoszenia jak najbardziej ale przeciwko Wodom Polskim. Polecam ustawę Prawo Wodne. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:02 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: Zdziśka ze zwierzynca Treść komentarza: O gocha tirówka się pokazała Data dodania komentarza: 12.06.2026, 19:00 Źródło komentarza: 194 zgłoszenia do Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa w maju Autor komentarza: mieszkaniec oławskiej ziemi Treść komentarza: Dzień dobry. Szanowny Panie Redaktorze, niestety jak czytam te informacje zarówno na Waszej stronie jak i na portalu Oława 24 zastanawiam się, czy to są żarty, czy też zła wola włodarzy miasta i nie tylko. Ale w tym konkretnym przypadku jak piszecie i to słusznie ...OBOWIOĄZEK koszenia poboczy dróg czy wałów naszych, oławskich cieków wodnych stoi po stronie różnych instytucji w tym Jednostek Samorządu Terytorialnego oraz Wód Polskich. Zatem jeśli to obowiązek, to ktoś kto nie realizuje takiego (swojego) obowiązku do którego jest zobligowany przepisami prawa a dotyczy to np. organu - czyli Wójt, Burmistrz, Prezydent czy Starosta o innych organach nie wspomnę po podlega karze. O takich przypadkach mówi właśnie art. 231 kk. Czy zarośnięte trawa lub zakrzaczone pobocze może ograniczyć widoczność między innymi dla kierowcy, pieszego. Ależ oczywiście. A może być to jedna z przyczyn zdarzeń lub wypadków. Ależ oczywiście. Czy niekoszone wały mogą spowodować w określonych przypadkach (obfite opady deszczu) opór i zdecydowane spowolnienie przepływu wody w ciekach wodnych a tym samym groźne ich spiętrzenie lustra? Oczywiście, że tak. To mój Szanowny Panie Redaktorze trzeba takie przypadki zgłaszać do Prokuratury lub do miejscowej i właściwej dla miejsca tego pobocza, wału jednostki Policji. Może wtedy osoby odpowiedzialne ruszą swoje 4 (cztery) litery i wykonają po prostu swój obowiązek, do którego jak piszecie są ZOBOWIĄZANI. Tylko tyle, albo aż tyle. Dlatego tez moja propozycja brzmi niech cały ten artykuł trafi jako zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa i może ten niekorzystny trend wreszcie się zmieni a my przestaniemy o tym mówić i pisać zajmując się innymi tematami ważnymi dla miasta, gminy i powiatu. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:52 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: zrozpaczony Treść komentarza: Jak u mnie zadomowiły się murarki to też mam zgłaszać? I czy pszczoły dostaną jakieś małe tablice rejestracyjne? Wtedy będę wiedział do którego sąsiada zgłosić się po miód. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:30 Źródło komentarza: Ważne dla pszczelarzy. Termin mija 18 czerwca
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama