Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 15:34
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Wakacje na 3528 kilometrów

Seweryn Chorążewski z Oławy objechał Polskę. To był jego plan na urlop. W rozmowie z Agnieszką Herbą opowiada o wakacyjnej przygodzie życia
Wakacje na 3528 kilometrów
Seweryn w "Krzywym lesie" w Nowym Czarnowie, cztery kilometry od Gryfina. Te specyficzne sosny są pomnikiem przyrody
Podziel się
Oceń

- Jak poszło?

- Nikogo tym nie zdziwię, gdy powiem, że Polski nie da się samochodem objechać dookoła. Są dwie przeszkody - Tatry, a druga to, nie wiem, czy śmieszna, czy nie... ale musiałem 60 kilometrów nadrabiać, bo w okolicach Ustki były roboty drogowe i - jak się później okazało - panowie wrzucili do rowu znak z zakazem wjazdu.

- Zawsze "coś". Poznał pan wtedy smak Polski w 100 procentach.

- To było tak, że jechałem przez 30 kilometrów normalnie jakąś gminną drogą i nagle zza krzaków wyskoczyło dwóch żołnierzy, powiedzieli, że jestem na terenie poligonu i co ja tu w ogóle robię, kazali mi wracać, więc znów 30 kilometrów do pokonania - musiałem zrobić modyfikację na mapie. Zwróciłem uwagę na to, że znak jest w rowie i usłyszałem "panie, to już dwa dni tak leży". Miejscowi wiedzą, żeby na poligon nie wjeżdżać, ale turyści już nie.

- Na początku podróży przywitała pana burza z gradem...

- Tak, to był pierwszego dnia, kiedy dojechałem do Ustrzyk Górnych w Bieszczadach. Nawet nie było co wychodzić na dwór. Schowałem się w restauracji, chociaż tam niełatwo znaleźć restaurację. W hotelu, w którym spałem, była jedna i jakieś dwa sklepiki. Ale polecam to miejsce, jest tam pięknie.

- Które rejony z tych wakacji najbardziej pan zapamiętał?

- Tak naprawdę w większości miejsc, tych głównych polskich atrakcji, już byłem wcześniej, oprócz wschodniej części. Tu byłem pierwszy raz i zostałem mile zaskoczony.

- Czym?

- Piękną przyrodą Podlasia. Żona się już ze mnie śmieje, że cały czas tylko o tym Podlasiu opowiadam. Tam co wioskę były piękne pola, akurat trafiłem na żniwa, co wioskę pełno bocianów. Przyjeżdżam i widzę, jak babcie ze studni wodę wyciągały. Takie tam są piękne klimaty.

- Jak pan planował trasę?

- Usiadłem do komputera, przy mapach. Podzieliłem trasę na sześć etapów z pięcioma noclegami. Pierwsza i druga część poszła bez problemu, jechałem dokładnie zgodnie z planem. Na trzecim etapie był problem ze znalezieniem noclegu. Miałem zatrzymać się w Sztutowie, tam gdzie jest był koncentracyjny Stutthof, ale zatrzymałem się dosłownie pięć kilometrów dalej - w Stegnach. Ale to była bardzo niewielka zmiana trasy. Druga była większa, bo żeby skrócić sobie drogę o 30 kilometrów miałem przepłynąć promem w okolicach Elbląga, ale prom ruszał dopiero od 7.30, a ja wystartowałem z hotelu o 5.00, więc nie chciałem aż 2,5 godziny czekać, objechałem więc te 25 kilometrów. Chciałem spać w Kołobrzegu, ale wykonałem dosłownie 50 telefonów i nigdzie nie było noclegu, nikt nie chciał przyjąć mnie na jedną noc. Raz, że wszystko było pozajmowane, a dwa, że wszyscy chcieli wynająć, ale na minimum trzy dni. Spałem więc w Dźwirzynie, gdzie zresztą wybieram się właśnie na wakacje, ale już z rodziną.

- To miejsce jakoś specjalnie pana urzekło, że zabiera tam rodzinę?

- Po prostu nie byliśmy tam jeszcze, a zjeździliśmy już całe wybrzeże. Jest tam też piękne jezioro.

- Nie chciał pan sobie tej podróży przez Polskę przedłużyć, bo to było tylko pięć noclegów?

- Zastanawiałem się nad tym, chciałem może nie tyle pobić jakiś rekord, bo nie pobiję, czytałem o dwóch panach, którzy dużym fiatem przejechali Polskę w 72 godziny, ale jechali non stop i we dwóch. Jak jeden spał, to drugi jechał, zatrzymywali się tylko na tankowanie. Jadąc samemu nie jest to wykonalne. I tak już ktoś na Facebooku napisał, że to, co robię, jest bez sensu, że stwarzam zagrożenie na drodze, że nie śpię, że jadę zmęczony...

- A nie było tak?

- Spałem codziennie po 7-8 godzin, o piątej rano starałem się już wyjechać z danego miejsca, żeby dotrzeć do następnego około 14.00, zjeść obiad i mieć czas na zwiedzanie okolicy. Po prostu postawiłem sobie cel, że chciałem jak najszybciej przejechać, ale nocując. Wybrałem sobie kilka miejsc, gdzie naprawdę od dawna chciałem przyjechać, jednego mi się nie udało odwiedzić w Gubinie, bo wszystkie muzea, baszty były tam z powodu pandemii pozamykane. Chciałem przekroczyć granicę polsko-niemiecką i być w Guben - tam jest takie trochę makabryczne miejsce, które nazywa się Plastinarium. To muzeum ciała. Ta wystawa jeździła po całym w świecie, ale w Guben jest siedziba i jest ten szalony profesor, do którego ludzie z całego świata się zgłaszają i oddają swoje ciała dla nauki. I nie ma co ukrywać, on je kroi i pokazuje szerszej publiczności. Chciałem to zobaczyć, ale czynne było tylko w sobotę i niedzielę, więc nie udało mi się. Ale wrócę tam na pewno, mam rodzinę w Żaganiu, a to niedaleko. Chciałem tam jechać z synem, ale wstęp jest od 13 lat, a syn ma 11...

- Syn nie chciał jechać z panem w podróż dookoła kraju?

- Na początku chciał, ale powiedziałem, że do tego muzeum go nie wpuszczą, a poza tym będzie non stop jazda samochodem. Jeszcze mnie przekonywał, mówił, że będzie w trasie grał na tablecie i drzemał. Powiedziałem mu jednak, że to by było zbyt męczące i za rok wymyślimy coś innego. Drugie miejsce, gdzie by go nie wpuścili, to obóz koncentracyjny w Sztutowie. Formalnie nie ma zakazu, ale pani w recepcji powiedziała, że z wiadomych względów zalecany jest wiek od 13-14 lat.

- Pan interesuje się historią?

- Tak. Tematy wojenne lubię i dlatego żona nie chciała ze mną jechać (śmiech). Nad morzem czy w górach to chętnie by pochodziła, ale po obozach koncentracyjnych to już nie.

- Fajnie było jechać samemu? CIĄG DALSZY ROZMOWY w E-WYDANIU: DOSTĘPNE tutaj



Napisz komentarz

Komentarze

Ela 07.06.2021 19:27
Na pewno taką podróż trzeba odpowiednio zaplanować. Nie tyko cele czy noclegi, ale również ubezpieczenie samochodu gdyby jednak coś poszło nie tak.

ola 09.06.2021 19:58
Przecież większość aut posiada normalne ubezpieczenie, nie wykupują go specjalnie na wakacje :P

Ela 10.06.2021 20:26
Czy ja wiem, jak to się mówi przezorny zawsze ubezpieczony. Czy to holowanie auta, wymiana koła czy po prostu pomoc przy jakiejś kolizji.

Kasmi 11.06.2021 15:34
Normalne ubezpieczenie to OC+AC. Warto mieć też assistance.

Julka 20.01.2021 11:32
Najlepiej

ola wa 20.08.2020 14:22
super

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: ...Treść komentarza: Uważajcie na potłuczone butelki, bo tych jest bardzo dużo pod drzewami na wysokości "łąki" przy ul. Strzelnej.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 12:27Źródło komentarza: KO zaprasza na wspólne sprzątanie OławyAutor komentarza: MieszkaNiedzTreść komentarza: A czemu to rądo jest pobetonowane! Stop betonozie! Uwarzam że na rądach w mieście trzeba nasadzić kartofli, że by Mieszkańcy mogli skorzystać.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 11:13Źródło komentarza: Czy w Oławie będzie rondo Marii Klementyny Sobieskiej?Autor komentarza: RafaTreść komentarza: I jak chwalipięty. Gdzie dojechaliście?Data dodania komentarza: 14.03.2026, 10:34Źródło komentarza: Dzisiaj ruszyli z Tajlandii do OławyAutor komentarza: NataTreść komentarza: Taaa... Słyszałam go już wcześniej!!!Data dodania komentarza: 14.03.2026, 10:13Źródło komentarza: Jeden z utworów zabrzmi ponownie po 300 latach milczeniaAutor komentarza: Hieronim KotowskiTreść komentarza: Rozumiem te wątpliwości. Warto jednak pamiętać, że Klementyna Sobieska, wnuczka Jana III Sobieskiego, jest postacią historycznie bardzo interesującą i zdecydowanie bardziej uniwersalną niż tylko kolejny Sobieski. Jej historia daleko wykracza poza lokalne spory dynastyczne- była jedną z najbardziej znanych Polek XVIII wieku, królową Anglii , Szkocji i Irlandii w środowisku jakobickim , osobą o niezwykle silnym charakterze i symbolicznej biografii. W wielu miejscach Europy jest postacią rozpoznawalną, w Oławie miejscu urodzenia mało rozpoznawalną. Nazwanie jej imieniem ronda w Oławie to nie tylko odwołanie się do wspaniałego rodu Sobieskich, ale także jako upamiętnienie ważnej postaci w historii Polski i element przypominania o naszych związkach z historią europejską. A przy okazji może stać się ciekawym pretekstem do rozmowy o historii, której często w lokalnej przestrzeni brakuje. Dlatego uważam , że rondo imienia Klementyny Sobieskiej to pomysł wart poparciaData dodania komentarza: 14.03.2026, 09:54Źródło komentarza: Czy w Oławie będzie rondo Marii Klementyny Sobieskiej?Autor komentarza: GosiaTreść komentarza: Czy w Oławie naprawdę zawsze musimy wydawać pieniądze z budżetu na fuszerki? Ścieżki na wałach zarastają , Pprzejazd na Wiejskiej robiony trzy razy, na drogach po kilku miesiącach od odbioru znowu latają dziury. To jest jakiś żart. Kto odbiera takie roboty i dlaczego mieszkańcy mają płacić za czyjąś niekompetencję?Data dodania komentarza: 14.03.2026, 09:51Źródło komentarza: Ścieżka rowerowa wzdłuż Rybackiej już na finiszu. - A co z tym zjazdem? - pyta radna
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama