Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 12 września 2026 11:37
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Zawsze byłem sobą

Z Zygmuntem Sztenem rozmawia Jerzy Kamiński
Zawsze byłem sobą
Zygmunt Szten

Autor: Fot. Jerzy Kamiński

Podziel się
Oceń

75-lecie przybycia osadników na ziemię oławską

- Gdy rozmawia pan z wnukami, mówi im pan o tym, co w życiu jest najważniejsze?

- Tak.

- I co jest najważniejsze?

- Być sobą. Po prostu być sobą.

- A pan całe życie był sobą?

- Tak.

- To zacznijmy od początku. Pana rodzina pochodzi...

- ... z Doliny, ale potem rodzice wyemigrowali do Chodorowa na pograniczu trzech województw - tarnopolskiego, lwowskiego i stanisławowskiego. Wtedy jeszcze nazywaliśmy się Szteń, ale wojna to zmieniła, zgubiła ten ogonek i zostało Szten. Ojciec był kolejarzem, pracował w tamtejszej parowozowni, a mama była gospodynią domową. Tam urodzili się mój brat i siostra. Potem ja też, w 1933 roku, byłem ostatnim takim wyskrobkiem, który nie miał się z kim bawić. Z Chodorowa rodzina przeniosła się do Rawy Ruskiej, miałem wtedy 5 lat, a potem w 1937 roku wróciliśmy do Chodorowa. Mieszkaliśmy już wtedy we własnym domu. Miasto było wielokulturowe, bo i Żydzi byli, i Ukraińcy, i Niemcy.

- Pamięta pan wybuch wojny?

- Gdy wojna wybuchła, pamiętam do dziś, było po obiedzie, siedzieliśmy wtedy z matką na stopniach domowych schodów. - Mamo, mamo!  - wołałem. - Samoloty! Ni stąd, ni zowąd, zaczęły bomby lecieć. Potem zjawił się jakiś pan i krzyczy: - Wybuchła wojna! Samoloty wtedy już nisko leciały, słychać było strzały. Pamiętam, że to był piękny dzień, było po południu. Wtedy zziajani zjawili się w domu brat i siostra. Bomby spadły na jedną ulicę niedaleko od nas. Może miały trafić w tory kolejowe, a zbombardowali całą ulicę? Jako mały gówniarz poszedłem tam popatrzeć. Byli ranni, zabici, ale nasz dom był cały. Jakiś policjant kazał się ewakuować na wieś. Tam byliśmy dwa dni. Wtedy poznałem, co to takiego, jak wygląda moczenie lnu i konopi, co to międlarki. Jedliśmy wtedy przeważnie kasze, spaliśmy w stodole. Potem wróciliśmy do domu, który wciąż był cały. Wtedy nie czułem tego zagrożenia, to czuli tylko rodzice i starsze rodzeństwo. Trzy, cztery dni później pojawiło się wojsko, to byli Niemcy, weszli z orkiestrą. Rozlokowali się przy skwerze, przy cmentarzu wojskowym. Widziałem te ich pojazdy. Z przodu były koła, a z tyłu gąsienice. To zapamiętałem. Kilka tych frontów przeżyłem. Raz byli Niemcy, raz Ruscy. 

- Był strach?

- W 1939 roku niewiele do mnie docierało z tego, co się wokół dzieje. Później, gdy zaczynało brakować jedzenia, to ojciec został zwolniony z kolei i zaczął dorywczo pracować w kamieniołomach. Brat już do szkoły nie poszedł, zaczął pracować w cukrowni, siostra też przerwała naukę. Ojca praktycznie nie pamiętam. On nie wylewał za kołnierz, lubił alkohol, więc matka zawsze narzekała, że Józek to pije.

- W Chodorowie byliście całą wojnę?

- Tak, do 1945 roku. Gdy ojciec pracował jeszcze  w parowozowni, matka chodziła do kooperatywy, to był taki kolejowy sklep. I do niego trzeba było przejść naokoło, ale matka skracała sobie drogę przez tory. Nazbierała kiedyś ze 4 kilo węgla, ale zatrzymał ją ruski sokista i zaaresztował. Sąd skazał ją na rok więzienia, siedziała w Stryju. Pod koniec 1940 roku została wywieziona aż pod Morze Białe, gdzie była do marca 1941. Ojciec czynił jakieś starania w tej sprawie, więc nie odsiedziała całego roku. W tym samym roku wezwali ojca do parowozowni. Myślał, że chcą go z powrotem do pracy, poszedł. Jak wtedy poszedł, tak nie widzieliśmy go do dzisiejszego dnia. Wtedy w domu widziałem go po raz ostatni.

- Co się stało? CIĄG DALSZY ROZMOWY w e-wydaniu "POWIATOWEJ" - DOSTĘPNE TUTAJ


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Mieszkaniec gminy Treść komentarza: W sprawie planu ogólnego proponuję porównać plan gminy oława, w którym 2/3 gminy przeznaczono na uciążliwe inwestycje, z planami ościennych gmin gdzie tam są tylko pojedyncze punkty pod taką działalność. W sprawie tego skąd się pojawił taki pomysł u wójta proszę sprawdzić z którą posłanką się chętnie fotografuje i czym zajmuje się jej mąż. Data dodania komentarza: 12.09.2026, 10:56 Źródło komentarza: Chcą referendum w sprawie odwołania wójta gminy Oława Autor komentarza: Bój w hucie Treść komentarza: Początek wypowiedzi spoko, jak najbardziej trafny. Nie chodzi im o las, ale własny komfort, bo do tego pociągu na wsi nie wsiądą. Ale nie wiem, gdzie widziałeś drewniane podkłady na linii kolei dużych prędkości. Lobby tartakowe, ha, ha, ha! Dobre! Data dodania komentarza: 12.09.2026, 10:51 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki! Autor komentarza: Eco Treść komentarza: Lepszy pociąg jak autostrada ze spalinami Data dodania komentarza: 12.09.2026, 10:37 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki! Autor komentarza: Hostessa Treść komentarza: Wszyscy wiedzą w jakim celu lokalni notable jeżdżą na takie imprezy. Żony powinny sprawdzić dokładnie czy czegoś przypadkiem stamtąd nie przywieźli. Data dodania komentarza: 12.09.2026, 09:12 Źródło komentarza: Ważne rozmowy i konkretne decyzje. Za nami 35. Forum Ekonomiczne w Karpaczu Autor komentarza: Mawi Treść komentarza: Przepiękny utwór 😍 Data dodania komentarza: 12.09.2026, 09:01 Źródło komentarza: Magiczna Irlandia Urszuli Janiszewskiej Autor komentarza: :( Treść komentarza: Dokładnie, szkoda, że tej empatii dla przyrody zabrakło, gdy masowo przekształcano nieużytki z zaroślami i zadrzewieniami pod działki budowlane Data dodania komentarza: 11.09.2026, 23:44 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki!
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama