Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 17:13
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Jedni się opalali, a inni kule rzucali. ZDJĘCIA

Emocjonujące zawody. W poświąteczną niedzielę 16 sierpnia na letnim basenie przy ul. 1 Maja w Oławie rywalizowali uczestnicy otwartego turnieju par. Po zaciętej walce zwyciężył oławski duet Jan Forczak i Janusz Grygorcewicz
Podziel się
Oceń

Trzeci raz z rzędu zawody zorganizowała oławska spółka komunalna "Baseny Miejskie Termy Jakuba", przy współpracy z Klubem Sportowym "Petanque" Oława. Zgłosiło się początkowo poprzez zapisy elektroniczne 8 par, a już przed samymi zawodami na basenie dołączyły jeszcze 4 duety, więc razem do rywalizacji przystąpiło 12 deblowych drużyn. Uczestnicy rywalizowali czterorundowym systemem szwajcarskim. Po rozegraniu trzech kolejek, ukształtowała się wyraźna czołówka - dwie pary z kompletem zwycięstw, oraz trzy zespoły z dwoma wygranymi na koncie.

Na pierwszym bulodromie do decydującego starciu sędziowie skojarzyli dwa najlepsze jak dotąd duety, tworzone przez kuzynostwo - pierwszy stanowili oławianie Jan Forczak i Janusz Grygorcewicz, a drugi mieszkanki Brzegu i Wrocławia - Kinga Baranowska i Teresa Kącka.  

Na drugim boisku zmierzyli się natomiast oławianie Piotr Pejcha i Marian Mnich oraz mieszana wrocławska para Krystyna Dąbkowska i Przemysław Jakubski.

- Sytuacja jest dość przejrzysta - zwycięska para z pierwszego bulodromu, niezależnie od wyników na innych boiskach, wygra cały turniej - wyjaśniał przed rozpoczęciem finałowej rywalizacji sędzia główny Rafał Jasiński. - Trochę się to wszystko skomplikuje, jeśli nie wygrają Kinga i Teresa. Dziewczyny jak dotąd mają bowiem zdecydowanie najsłabszy rezultat w dodatkowej punktacji Buchholza, więc w przypadku porażki, raczej nie utrzymają miejsca na podium...

Słowa sędziego potwierdził późniejszy przebiegu wydarzeń. Na pierwszym bulodromie w czwartej rundzie zdecydowanie zwyciężyli Jan Forczak i Janusz Grygorcewicz, kuzyni związani kiedyś obaj z branżą zegarmistrzowską. Pan Janek cały czas praktykuje, natomiast pan Janusz od 20 lat zajmuje się zawodowo zupełnie czymś innym. - Ale precyzja w ruchach pozostała do dzisiaj! - śmiał się Jan Forczak, który po raz pierwszy zagrał w oficjalnych zawodach boule. Jego partner z drużyny wystąpił już natomiast w kilku tegorocznych turniejach, rozgrywanych na bulodromie w Janikowie. To doświadczenie się przydało...

Bardzo ciekawa i zacięta niemal do ostatniego rzutu walka, toczyła się na drugim boisku. Już w trakcie tego meczu po zakończeniu rywalizacji na pierwszym bulodromie stało się jasne, że zwycięski duet z tego pojedynku zajmie w całym turnieju drugie miejsce. Początkowo wszystko wskazywało na to, że przypadnie ono oławianom. W pewnym momencie duet Pejcha-Mnich prowadził bowiem już 6:1. Ostatecznie jednak przegrał po dogrywce i w efekcie w końcowej klasyfikacji uplasował się dopiero na piątym miejscu. Puchary za zajęcie drugiej pozycji w turnieju trafiły więc do Krystyny Dąbkowskiej i Przemysława Jakubskiego. Na najniższym stopniu podium uplasował się natomiast oławska mieszana para Magdalena Żynda i Mariusz Fila, która po trzech rundach była klasyfikowana na piątym miejscu. Czwarte po finałowej rozgrywce zajęły Kinga Baranowska i Teresa Kącka. Szóste miejsce z kolei przypadło oławiankom Zdzisławie Sokołowskiej i Katarzynie Wajdlich, a na siódmym sklasyfikowano oławsko-wrocławski duet Karol Mendocha - Wojciech Mazij.

Wszyscy uczestnicy turnieju otrzymali pamiątkowe pucharki, które w imieniu prezesa "Term Jakuba" wręczał zawodnikom Sebastian Banaszek.   

*Drugi z cyklu letnich turniejów boule na oławskim otwartym basenie będzie rozegrany w niedzielę 30 sierpnia. Start o godzinie 10.00. Zapisy drogą elektroniczną, poprzez adres mailowy: [email protected].

 

Tekst i fot.: Krzysztof A. Trybulski [email protected]



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Masz absolutną rację, że teoria i przepisy to jedno, a polityczna praktyka to drugie. Zgadzam się z Tobą, że wrzucanie wszystkich wielokadencyjnych wójtów czy burmistrzów do jednego worka jest niesprawiedliwe – wielu z nich to byli świetni, uczciwi gospodarze, których rozwój gmin został sztucznie przerwany przez limity. Masz też stuprocentową rację z tymi „lokalnymi książętami” z Sejmu. Rzeczywiście zdarzają się posłowie czy senatorowie, którzy z tylnego fotela trzęsą całymi powiatami, ustawiając konkursy na dyrektorów czy obsadzając spółki swoimi ludźmi. Tyle że problem, o którym piszesz – czyli „martwe dusze” na jedynkach list wyborczych – to nie jest wina braku limitu kadencji, ale naszego systemu wyborczego i ordynacji. Problem polega na tym, że w Polsce to szefowie partii, a nie obywatele, decydują o kształcie list. Jeśli lojalny, ale bierny poseł dostanie „jedynkę” w silnym dla danej partii regionie, to wejdzie do Sejmu niemal automatycznie, choćby przez całe 4 lata nie odezwał się z mównicy ani słowem. Wprowadzenie limitu kadencji zmieniłoby tylko tyle, że zamiast jednej „martwej duszy” szef partii wstawiłby na pierwsze miejsce inną, równie posłuszną, nową osobę. Dlatego zamiast zakazywać ludziom startu, skuteczniejsza byłaby zmiana ordynacji – na przykład na jednomandatowe okręgi lub system, w którym to głosy wyborców, a nie miejsce na liście, mają decydujące znaczenie. Wtedy tacy „przesypiacze” kadencji zniknęliby z Sejmu błyskawicznie, bo ludzie rozliczaliby ich z realnej pracy, a nie z przynależności partyjnej. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 16:28 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Peyo Treść komentarza: Gratulacje i życzę dalszej takiej kariery. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:26 Źródło komentarza: Młody aktor z Jelcza-Laskowic na festiwalu w Gdyni Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: Może Babcia miała wąsy? Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:00 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie Autor komentarza: Kazik Treść komentarza: Coś się Wam ta konstrukcja nie udała. Teren ogrodzony taśmą. Rozbierzcie to bo śmiech na sali . Do tragedii nie daleko . Taśma wszystkich nie zatrzyma , a stos w każdej chwili może runąć. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:55 Źródło komentarza: OŁAWA Kawałek dyniowej wioski w... mieście Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Najlepiej iść do CZARNEJ mafii oni za co łaska wszystko przyklepią nawet rozwód po 20 latach małżeństwa jak u pana Jacka Kury. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:48 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK” Autor komentarza: Gość Treść komentarza: To nie autostrada to wyrób autostradopodobny. Jak budowali to krzyczeli trzymaj Antek ścianę idziemy po kasę na uja trzeci pas. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:43 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama