Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 13 września 2026 03:51
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Cały czas żyję życiem innych

40 lat jako pracownik socjalny, większość w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. O trudach swojego zawodu opowiada Jan Falikowski. Rozmawia Wioletta Kamińska
Cały czas żyję życiem innych
Jan Falikowski na stanowisku pracownika socjalnego realizuje się od 03 grudnia 1980 roku...
Podziel się
Oceń

- Na sierpniowej sesji Rady Miejskiej w Oławie odebrał pan gratulacje i życzenia z okazji 40-lecia pracy w oławskim MOPS-ie, z którym jest pan związany od początku jego istnienia.    

- Tak, w pomocy społecznej pracuję 40 lat. Dokładnie od 3 grudnia 1980 roku. Najpierw w dziale służb społecznych przy ZOZ Oława, następnie w oławskim ośrodku pomocy społecznej, którego pracownikiem jestem do dziś. Trafiłem do tej pracy po zakończeniu studium medycznego we Wrocławiu na wydziale pracowników socjalnych. 

- To było pana marzenie?

- Początkowo chciałem być ekonomistą. Złożyłem nawet podanie o przyjecie do studium ekonomicznego, ale niedługo przed rozpoczęciem roku szkolnego zmieniłem zdanie po sugestii sąsiada. Powiedział  "we Wrocławiu jest taka fajna szkoła - wydział pracowników socjalnych, a ty się do tego nadajesz".

- Skąd taka opinia?

- On miał niepełnosprawną córkę, a ja z siostrą pomagaliśmy mu w jej wychowaniu, często się nią zajmowaliśmy. On to obserwował i chyba stąd wysnuł taki wniosek. Zresztą trafnie, bo dzień przed rozpoczęciem roku szkolnego przeniosłem dokumenty o przyjęcie ze studium ekonomicznego do medycznego i mnie przyjęli. Po dwóch latach nauki zostałem pracownikiem socjalnym.

- Lubi pan swoją pracę?

- Kiedyś ją kochałem, ale od około 10 lat, gdy zaczęły zmieniać się przepisy, moje nastawienie jest nieco inne. Zmienił się też stosunek ludzi i wielu instytucji do pracowników socjalnych. Podopieczni stali się bardziej roszczeniowi, nieuprzejmi, wymuszający. Poza tym bywa niebezpiecznie. Coraz częściej stykamy się z naprawdę trudnymi osobami - narkomanami i alkoholikami, którzy bywają agresywni. Owszem w ustawie zapisane jest, że mamy prawo iść na wywiad środowiskowy z policjantem, ale wtedy trudniej jest zdobyć zaufanie klienta. Tego nauczyli mnie w szkole i potwierdziła praktyka. Czasem pomaga to, że jestem mężczyzną, bo nas traktuje się trochę inaczej. Czują do mnie większy respekt, chociaż ostatecznie różnie z tym bywa.

 - Jest pan jedynym mężczyzną w oławskim MOPS-ie? 

-  Chyba nawet w powiecie. Mężczyzn w tym zawodzie jest rzeczywiście bardzo mało. W naszym kraju to bardzo sfeminizowany zawód. Nawet w szkole było nas niewielu. A o tych, którzy byli, mówiło się, że uciekają przed wojskiem. Mam też kolegów, którzy podjęli pracę w pomocy socjalnej, ale zrezygnowali. Dlaczego? Nie wiem. Łatwo nie jest. Zawód jest ciężki, ale zawsze wiedziałem, że chcę to robić, bo lubię pracę z ludźmi, lubię pomagać, a tu każdy przypadek jest inny i gdy się uda, czuję dużą satysfakcję.  

- Kiedyś było łatwiej?          

- Niekoniecznie. W stanie wojennym wszystkie telefony odcięto, więc trudno było cokolwiek załatwić. Podczas powodzi w 1997 poszedłem do pracy w  czwartek i wróciłem do domu za tydzień, bo taka była potrzeba. Wtedy ludzi łatwiej jednak było usatysfakcjonować, bo mieli inne wymagania. Obecnie są bardziej roszczeniowi ale i sytuacja jest inna. Najwięcej pracy mamy z niebieskimi kartami, czyli sprawami związanymi z przemocą w rodzinie. Czas pandemii to jeszcze pogłębił. Kiedyś przemoc rodzinna dotyczyła głównie rodzin patologicznych, obecnie nie ma takiej reguły. Konflikty rodzą się z niczego, nawet w dobrze sytuowanych rodzinach.  

- Pracuje pan w pomocy społecznej już 40 lat. Jaki był najtrudniejszy przypadek, z którym miał pan do czynienia?  

- W latach 80. zostałem opiekunem prawnym upośledzonego umysłowo, głuchoniemego mężczyzny. Któregoś dnia poszedłem do niego na wywiad środowiskowy, a on wyskoczył do mnie z siekierą i chciał mnie zabić. Na szczęście udało mi się mu ją wyrwać i wszystko skończyło się dobrze. Działo się to około godziny 13.00. Przyjechała policja zabrało go pogotowie. Najgorsze było jednak to, że wracając z pracy kilka godzin później, spotkałem go na ulicy. Po prostu go wypuścili. Wtedy obiecałem sobie, że już nigdy nie będę opiekunem prawnym i dotrzymałem tego postanowienia. Były też przypadki, że ktoś mnie wyzywał albo chciał pobić ale... to taka praca, dlatego w trudnych przypadkach wspieram koleżanki.  

- A co najbardziej lubi pan w swojej pracy? 

- Kontakt z ludźmi.  Mimo trudności, nigdy nie żałowałem, że wybrałem taki zawód. Nie wyobrażam sobie, że mógłbym robić coś innego. Nic nie jest w stanie zastąpić satysfakcji, którą się odczuwa, gdy uda się komuś pomóc. Zgodnie z ustawą na każdego pracownika socjalnego w terenie przypada 2,5 tys. osób. Z tego miesięcznie rozpatruję od 30 do 40 spraw wymagających bezpośredniego zaangażowania. Nie wszystkim udaje się pomóc i nie od razu ale, przyjemnych chwil nie brakuje.                  

 - Jakie jest pana marzenie?

- Chciałbym już przejść na emeryturę (uśmiech), bo czuję się zmęczony. Zostało mi jednak jeszcze dwa lata, wiec muszę jeszcze poczekać. To praca, o której nie da się tak po prostu zapomnieć, wyjść do domu i nie myśleć. Tymi sprawami człowiek żyje cały czas. Rozmyśla, zastanawia się, jak je rozwiązać, jak pomóc. Cały czas żyję życiem innych i czuję, że chciałbym już przestać. Oczywiście będę odwiedzał koleżanki, bo bardzo je lubię i tworzymy zgrany zespół. Z przyjemnością jednak pojadę na ryby i poddam się przyjemności wędkowania, nie myśląc o niczym innym (uśmiech).



Napisz komentarz

Komentarze

Oławianka 18.09.2020 15:43
To człowiek który naprawdę pomaga nigdy nie odmówił pomocy takich pracowników jak Pan Falikowski jest mało to wspaniały człowiek o wielkim dobrym sercu.Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałosci na kolejne lata pracy.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: A Treść komentarza: Trzymam kciuki! Data dodania komentarza: 12.09.2026, 19:20 Źródło komentarza: Drabiński składa wnioski do budżetu powiatu na 2027. Jakie? Autor komentarza: Redaktor Treść komentarza: Dużo słów. Treści niewiele Data dodania komentarza: 12.09.2026, 18:53 Źródło komentarza: Bezdomni. To nie jest sprawa jednostkowa Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Kolejne forum ekonomiczne i dyskusje o „architekturze nowego porządku” często wydają się przeciętnemu mieszkańcowi oderwane od codziennych problemów, takich jak rosnące ceny czy korki. Z perspektywy zwykłego obywatela brakuje w takich wydarzeniach namacalnych efektów, które przekładałyby się na lokalne inwestycje czy niższe rachunki. Data dodania komentarza: 12.09.2026, 18:03 Źródło komentarza: Ważne rozmowy i konkretne decyzje. Za nami 35. Forum Ekonomiczne w Karpaczu Autor komentarza: Obatel Treść komentarza: Cóż każdy jest kowalem własnego losu, tak po ludzku bardzo im współczuję sytuacji w której się znaleźli lecz niestety oni często odmawiają pomocy ponieważ to oznacza życie ''po ludzku'' wśród społeczeństwa bez używek, racjonalnie myślący nie mogą brać spraw w swoje ręce i tworzyć grup ponad prawem bo to też są ludzie!, natomiast jako podatnicy mamo pełne prawo liczyć na to,że będzie to załatwiano systemowo i prawo powinno być równe wobec wszystkich obywateli, jeżeli swoje potrzeby fizjologiczne załatwiamy u kogoś pod oknem to jak zostaniemy złapani wówczas dostaniemy grzywnę jeżeli jej nie zapłacimy to trafimy do aresztu,podobnie jest np. z niszczeniem mienia itd. Może warto się nad tym zastanowić Data dodania komentarza: 12.09.2026, 17:19 Źródło komentarza: Bezdomni. To nie jest sprawa jednostkowa Autor komentarza: Rowerowiec Treść komentarza: Oby się udało 💪!!! Data dodania komentarza: 12.09.2026, 16:56 Źródło komentarza: Drabiński składa wnioski do budżetu powiatu na 2027. Jakie? Autor komentarza: Zrównoważony Treść komentarza: Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, ale jestem ja i wszelkiej pomocy ci udzielę. Napisałem "producenci torów, podkładów, tartaki...", widzisz d.bilu przecinek? Gdzie id.oto jest napisane, że podkłady są drewniane? Tartaki przy takim wycinaniu drzew mają łatwiejszy dostęp do drzew, bez weryfikacji, które nadają się, żadne pomniki przyrody, tnie się jak leci. Już rozumiesz gł.pku co miałem na myśli? Tak trzeba ci wszystko dosadniej napisać? Powtarzam wskaż mi, w którym miejscu napisałem podkłady drewniane intelektualisto od siedmiu boleści, który ma problem z czytaniem? Zacytuj ten fragment, bo nie widzę? Data dodania komentarza: 12.09.2026, 14:36 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki!
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama