Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 14:44
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

O Breslau, mieście złota... w Jelczu-Laskowicach

MGCK zaprasza na wieczór z dobrą literaturą! Podczas spotkania, Krzysztof Tokarz – ze swadą i niebanalnie – przedstawi swoją powieść pt. „Renn. Breslau miasto złota i miłości”. Są ciekawe lokalne wątki. Jest niemiecka Oława, a także ówczesny Jeltsch
Źródło: Miejsko-Gminne Centrum Kultury w Jelczu-Laskowicach
O Breslau, mieście złota... w Jelczu-Laskowicach

Autor: Jerzy Kamiński

Podziel się
Oceń

Kiedy i gdzie? Niedziela 28 lutego 2021, godz. 17.00, sala kameralna MGCK.

Książka opisuje losy dwojga ludzi uwikłanych w wojnę. „Renn. Breslau miasto złota i miłości” jest powieścią, chociaż można odnieść wrażenie, że to fabularyzowany dokument. Perypetie Hauptmanna Edwina Renna są pretekstem do podróży po Breslau i innych miejscowościach, których już nie ma. Wraz z Rennem przenosimy się do czasów, kiedy Wrocław nazywał się Breslau, Trzebnica – Trebnitz, Żmigród – Trachenberg, Oława – Ohlau, a Oleśnica Oels. Nie było wtedy Jelcza-Laskowic, ale był Jeltsch i zakłady Kruppa. Dzięki młodemu Hauptmannowi będziemy mieli okazję „zobaczyć”, jak wyglądała sytuacja w Breslau, który w czasie II wojny światowej był jednym z niewielu miast III Rzeszy przez ponad 80 dni broniącym się przed Armią Czerwoną. Konsekwencje tej zaciekłej walki były tragiczne dla miasta i jego mieszkańców. Ale zanim miasto zostanie zmienione w kompletną ruinę, a ludzie – również główni bohaterowie tej powieści – przeżyją prawdziwą gehennę, „przespacerujemy się” po Breslau i jego okolicach. W tym w dawnym Jelcz-Laskowicach i Oławie.

Ważną rolę dla obrony Festung Breslau odgrywał również Jelcz i zakłady Kruppa. Za czasów Hauptmanna Edwina Renna to właśnie za zakładach Kruppa produkowano najnowocześniejsze w Rzeszy haubice. To tutaj znajdował się największy schowek depozytowy na Dolnym Śląsku.

Wstęp na wydarzenie jest wolny, przed przyjściem prosimy pobrać bezpłatne wejściówki dostępne na stronie www.mgck-jl.pl/bilety

*

Fragment rozmowy Jerzego Kamińskiego z Krzysztofem Tokarzem, autorem powieści "Renn. Breslau - miasto złota i miłości" (2017 r.):

- I kolejna powieść z nazwą "Breslau" w tytule. Pozazdrościł pan Krajewskiemu sławy i pieniędzy?

- Po pierwsze - moja książka nie jest kryminałem. Oczywiście, pan Marek Krajewski jest najbardziej znanym wrocławskim pisarzem, ale moją motywacją nie był ani on, ani jego twórczość, tylko mój własny pomysł. Z napisaniem tej książki nosiłem się bardzo długo, a że Breslau, że wojna, że Niemcy... To mnie zawsze interesowało. Książka była na początku planowana jako czysto dokumentalna praca o obronie Festung Breslau. Najbardziej interesował mnie okres 1944 - 45, bo to wtedy naprawdę decydowały się losy Wrocławia, ale podczas prac przy zbieraniu materiałów pomysł zaczął ewoluować w stronę beletrystyki.

- Bo spotkał pan swojego bohatera Edwina Renna?

- Tak. I wtedy się wszystko zmieniło. On pozwolił mi wyjść z tych czystych faktów w kierunku żywego człowieka.

- Czy pański Renn miał swojego odpowiednika w rzeczywistości?

- Dotknął pan tu bardzo ciekawego tematu. W specjalnych strukturach Wehrmachtu ktoś taki jak Renn mógł istnieć, ale to jest trochę jak z filmowym Jamesem Bondem. To postać fikcyjna, ale złożona  z wielu postaci, które mogły faktycznie istnieć. A dlaczego z wielu? Taki oficer, który brał udział w ukrywaniu skarbów III Rzeszy, dożywał  mniej więcej do trzech transportów, po czym jego rola się kończyła, nierzadko fizycznie. Niemcy rozpoczęli chowanie cennych rzeczy w okolicy Breslau mniej więcej od 1940 roku. Tym zajmowały się różne struktury, poprzez gremia kierownicze, związane z konserwatorem zabytków, po SS czy Wehrmacht, gdzie właśnie ktoś taki jak Renn mógł działać.

- W jakim stopniu oni chowali dla III Rzeszy, a w jakim po prostu chcieli, jak to na wojnie,  ukraść dla siebie?

- Takie coś było oczywiście zagrożone karą śmierci, ale to często zależało od tego, kto ukradł. Zwykły żołnierz był rozstrzeliwany, a generał... To już różnie. Opisuję w swojej powieści taką prywatną akcję, co jest oparte na faktach, kiedy to ciężarówki ze srebrem jadą do Jelcza, ale po drodze giną, gdzieś w okolicach Strzegomia.

- Skąd jechały?

- Dobre pytanie, ale na razie bez dobrej odpowiedzi. Proszę pamiętać, że to były ściśle tajne akcje, owiane tajemnicą. Zwykle chodzi o zestaw kilku ciężarówek z silną ochroną.

- Myślałem, że raczej wywozili pociągiem.

- No tak, do powszechnej świadomości przebiły się głównie dwa pojęcia: złoto Wrocławia i złoty pociąg. Ale tu jest problem, bo Niemcy głównych skarbów nie wozili pociągami. Owszem, to mogło się zdarzyć, bo faktycznie gdzieś tam w Niemczech i Austrii takie pociągi znaleziono, natomiast większość transportów była czyniona transportem kołowym. Pociągiem np. wywożona akta Abwehry, co jest udokumentowane. Chodzi o co najmniej dwa potężne składy, wypełnione nie tylko złotem, ale dokumentami, m.in. agentury niemieckiej, działającej częściowo w Wielkiej Brytanii, Francji, Polsce czy w Indochinach. Po tym, jak już było wiadomo, że wojska alianckie miały tu lądować, dowództwo niemieckie zdecydowało się na przetransportowanie tych archiwów. Po wojnie mogłyby być nader cennym dobytkiem, bo wielu francuskich, polskich czy sowieckich polityków miało tam swoje dossier. Dla wielu takie dokumenty były cenniejsze niż złoto. Zresztą do dzisiaj nie zostały odnalezione. Wiadomo tylko, że dwa pełne  składy odjechały z obecnego Dworca Świebodzkiego, ale gdzie dojechały, nie wiemy. A wracając do złota Wrocławia, to badałem tę sprawę i najbardziej mnie zdziwiło to, że polska Służba Bezpieczeństwa i Urząd Bezpieczeństwa oparły się na zeznaniach jednego człowieka. Tylko jednego, słynnego Herberta Klose. To było niebezpieczne, aby opierać się tylko na jednym źródle osobowym. Polacy nie potrafili dotrzeć do innych, a takowi na pewno w Niemczech gdzieś byli. I to dziwi, że tamto państwo tak łatwo odpuściło, zadowalając się zeznaniami jednego człowieka...

Krzysztof Tokarz pisał też w "Gazecie Powiatowej" o skarbach III Rzeszy.

Tu więcej informacji na ten temat:

/artykul/3994,tajemnice-krupp-bertha-werke-w-jelczu-1

/artykul/3979,tajemnice-krupp-bertha-werke-w-jelczu-2



Napisz komentarz

Komentarze

Teresa Nierusz 21.02.2021 13:08
Za mnogość natrętnych, samootwierających sie reklam pójdziecie do piekła

bingo 18.02.2021 10:54
Breslau miasto złota i miłości a obecny Wrocłąw to miasto drożyzny i śmierdzących korków ulicznych

rafa 18.02.2021 11:15
To twoje zdanie, kmieciu.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: cześ Treść komentarza: Cała ta strefa to jeden wielki niewypał!!! TIRy się ładuje i rozładowuje na drogach!!! Patologia!!! Data dodania komentarza: 4.11.2026, 11:58 Źródło komentarza: Czytelnik: - Przejechanie tą drogą to ruletka Autor komentarza: Prawowita POLKA Treść komentarza: Towarzyszu Obywatelu zdrajco suwerennej Polski i Polaków my jedziemy by Ojczyznę Ratować ,a ty ją niszczysz !!!!! Data dodania komentarza: 4.11.2026, 11:24 Źródło komentarza: Z Jelcza-Laskowic na Marsz Niepodległości. Organizują wyjazd autokarowy do Warszawy Autor komentarza: Tak było, nie zmyślam Treść komentarza: "jakby rządził PiS to by było wszystko i w 2023 roku już wszystko było i przyszło PO i zwinęło asfalt, z obwodnicy, trasy mostowej i drugą fabrykę Jelcza też rozebrali" Data dodania komentarza: 4.11.2026, 10:59 Źródło komentarza: Z Jelcza-Laskowic na Marsz Niepodległości. Organizują wyjazd autokarowy do Warszawy Autor komentarza: TuMieszkam Treść komentarza: Chcecie mieć jasno? Idźcie do parku w nocy... Do wielu latarni rozjaśniających park dołączyła ostatnio jaskrawa iluminacja słynnej na całą Polskę ławeczki za 120 tysięcy ;) Data dodania komentarza: 4.11.2026, 10:59 Źródło komentarza: Odbiór był, a latarnie nie świecą Autor komentarza: obywatel Treść komentarza: A co na to podstarzali członkowie PIS , piastujący od lat stanowiska radnych w Oławie ? Data dodania komentarza: 4.11.2026, 10:39 Źródło komentarza: Z Jelcza-Laskowic na Marsz Niepodległości. Organizują wyjazd autokarowy do Warszawy Autor komentarza: Kazik Treść komentarza: Wydać 1 050 000 złotych na nowoczesną infrastrukturę i oszczędzać na prądzie? To wyższa szkoła ekonomii. Ścieżka odebrana we wrześniu, mamy listopad, a latarnie dalej działają w trybie „eko-widmo”. Może po prostu kwota 350 tysięcy od każdego z trzech samorządów nie obejmowała zakupu żarówek? Mieszkańcom i działkowcom gratulujemy nowej, luksusowej ścieżki zdrowia – w tych ciemnościach to prawdziwy test instynktu przetrwania. Data dodania komentarza: 4.11.2026, 10:10 Źródło komentarza: Odbiór był, a latarnie nie świecą
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama