Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 13 marca 2026 23:36
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Wielkanoc tuż, tuż...

Zbliżają się Święta Wielkanocne. Odnoszę wrażenie, że ubożeją nam w polskiej tradycji ich obchody. Ograniczamy się tyIko do utartej formuły życzeń i uroczystego posiłku wielkanocnego. Czy tak już być musi?
Podziel się
Oceń

Dawniej w naszych domach rodzinnych przedświąteczne przygotowania rozkładało się na cały tydzień, a nawet dłużej. Tradycje obchodów Święta Zmartwychwstania Pańskiego zaczynały się już od Niedzieli Palmowej. To właśnie ta niedziela przypominała o zbliżających się świętach. Charakterystycznym jej elementem były ogromne palmy składające się z gałązek brzózki, wierzby z baziami, bukszpanu, kaliny, sosny, jałowca i olchy. Od poniedziałku zatem gospodynie zaczynały zabiegać o zgromadzenie produktów do przyrządzania posiłków świątecznych. Gdy zakupy zostały poczynione, przychodził czas na wiosenne porządki z nieodłącznym myciem okien, zmianą firanek, aby wiosenne słońce miało lepszy dostęp do okien i mieszkań, a domownicy mogli się upajać budzącą się do życia przyrodą. Wysiewano też do ozdobnych pojemników owies i żyto, aby w czasie świąt złożyć w nich pisanki i inne dekoracje symbolizujące Wielkanoc.

Kolejnym etapem było przygotowanie domowych wypieków, a wśród nich najbardziej charakterystycznych - chleb, wieniec wielkanocny, plecionki drożdżowe z posypkami, strucle, drożdżowa baba wielkanocna i najważniejsze – baranek i zajączek z ciasta. Typowym smakołykiem, który tradycja na trwałe związała ze świętami wielkanocnymi, jest pascha. Przepis na nią, zmodyfikowany współczesnością, jest prosty. Tajemnica paschy polega na idealnym utarciu świeżego białego sera, a następnie dokładnym wymieszaniu z nim wszystkich składników. Do sera należy dodać cukru do smaku, 1 żółtko, bakalie. Gotową masę przekłada się do ozdobnej foremki.

Wielki Piątek to malowanie pisanek. Tą ostatnią funkcją były obarczone kobiety - babcie, mamy i najważniejsi członkowie rodziny - dzieci. Każdy miał możliwość wykazania swej inwencji twórczej. Nierzadko były to prawdziwe dzieła sztuki ludowej. W moim domu tworzono dekoracje na zabarwionych płatkami cebuli i malwy jajach, za pomocą ostrego końca noża, brzytwy, żyletek oprawionych w drewno lub skórę. Stosowano też inne techniki. Malowano wzory woskiem, a potem barwiono. Motywy były różne. Od miniaturowych bukiecików, listków, bazi, gałązek, serduszek aż do baranków, zajączków połączonych z wyskrobanymi artystycznie życzeniami "Wesołych Świąt", "Smacznego Święconego", "Wesołego Alleluja". Wszystkie te wzory były wkomponowane symetrycznie lub asymetrycznie w kształt jaja, tworząc wielkie dzieło małego formatu. Ukazywały tym samym ogromny kunszt artystyczny i poczucie piękna wykonawców.

Kolejnym etapem było obdarowywanie pisankami członków rodziny, krewnych i sąsiadów. W Wielką Sobotę, w godzinach przedpołudniowych, najczęściej mama wraz z krzątającymi się dziećmi przygotowywała kosz potraw do poświęcenia. Jego zawartość to szynka, pisanki, kiełbasa własnego wyrobu, chleb, babka wielkanocna, masło zdobione w maselniczce, baranek, zajączek, sól, czasem kołacz. Wszystko to było oddzielone białą serwetką, a kosz dekorowany bukszpanem, barwinkiem i kolorowymi kokardkami.

Po powrocie do domu stół był ubrany według starego zwyczaju, na którym paradnie układano kosz ze święconką. Po tych wszystkich przygotowaniach, nadchodził czas Zmartwychwstania Pańskiego. Domownicy, odświętnie ubrani, z odrodzonym duchem, wcześnie rano spieszyli na Rezurekcję. Po powrocie do domu, zasiadano do uroczystego śniadania i degustacji smakołyków.

O ile pierwszy dzień spędzano w gronie najbliższych, to drugi był dniem "wędrownym". Już od wczesnego ranka wszyscy, nie tylko dla tradycji, ale ku ogólnej wesołości, brali udział w dyngusie. Rodzice zawsze przypominali o umiarze i kulturalnym stosunku do tej tradycji świątecznej. Powinniśmy pielęgnować te tradycje i nie pozwolić im zaginąć. Przetrwały wiele pokoleń. Uważam, że naszym obowiązkiem jest przekazywanie tego, co przetrwało, naszym dzieciom. Niech wyniosą one z rodzinnych domów wspomnienie tych świąt Zmartwychwstania Pańskiego, radosną krzątaninę, przy pieczeniu ciast, wspólne ozdabianie pisanek. Takie wspomnienia pozostaną na długo w pamięci każdego, utwierdzą w przekonaniu, że święta były "naprawdę". Może już nie potrafimy wrócić do większości obyczajów świątecznych, ale próbujmy utrzymać to, co zostało i nie zaginęło przez wiele dziejowych wichur historii.

Danuta Kiwak

Tekst został opublikowany w Wiadomościach Oławskich nr 7/1993

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

Tradycja 28.03.2021 23:11
Hahah europa wita. Koniec swiąt. Sobota pracujaca i poniedzialek setki. Chinczyki europy a w niemczech imigrant taksowka po zasilek podjezdza.

dfg 29.03.2021 10:57
Imigruj do Niemiec ,będziesz jeździł taksówką po zasiłek, zobaczysz na ile ci wystarczy zasiłku, fantasto.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama