Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 stycznia 2026 03:07
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski

"I za koszulę muszę wójtowi". Co to znaczy?

I oławski biznesmen, który miał wręczać łapówkę Janowi Kownackiemu, i jego była żona odmówili składania wyjaśnień przed sądem w sprawie oskarżonego wójta gminy Oława. Oboje są podejrzani w innej sprawie
"I za koszulę muszę wójtowi". Co to znaczy?
Sprawa Jana Kownackiego zbliża się do końca...
Podziel się
Oceń

17 maja przed Sądem Rejonowym w Oławie zeznawali ostatni wyznaczeni w sprawie świadkowie. Nie wszyscy stawili się przed sądem, bo nie wszyscy odebrali wezwania. Niektórzy nie mieszkają pod wskazanym adresem i nie ma z nimi kontaktu. Sąd za zgodą obu stron dopuścił jednak do ujawnienia bez odczytywania protokoły z ich przesłuchań prowadzonych podczas postępowania przygotowawczego.

Na rozprawie stawili się Marek K. oraz jego była żona, właścicielka jednej z firm, związanych ze zleceniami i przetargami organizowanymi przez gminę Oława w 2015 roku, za które wójt rzekomo przyjął korzyści majątkowe.

Oboje mają status podejrzanych w innej sprawie (nie ma jeszcze aktu oskarżenia). Zgodnie z przysługującym im prawem mogli więc odmówić składania zeznań przed sądem i oboje z tego prawa skorzystali. W tej sytuacji sąd odczytał wyjaśnienia złożone przez świadków podczas postępowania przygotowawczego, prowadzonego przez Prokuraturę Krajową.

Kobieta tłumaczyła, że nigdy nie składała żadnych ofert dla gminy Oława. Jeżeli już, robił to jej ówczesny mąż Marek K. Ona zajmowała się jedynie parkiem rozrywki, który prowadziła. Zapewniała, że nie zna osobiście Jana Kownackiego i nigdy nie była w Urzędzie Gminy Oława w sprawie żadnego przetargu. Nikomu też nie zlecała wykonania żadnych prac rozbiórkowych czy remontowych i nawet nie wiedziała, że jej firma coś takiego wykonuje. Pamięta, że w Marcinkowicach była prowadzona rozbiórka budynku, ale nie pamięta gdzie dokładnie i kto to robił. O tym, że robi to jej firma, dowiedziała się dopiero w momencie, gdy Marek K. kazał jej iść na odbiór. Była na miejscu rozbiórki, gdy budynek został już zburzony. Pamięta, że ktoś z gminy przyszedł odebrać pracę, ale nie pamięta, kto to był. Nie przypomina też sobie, by podpisywała jakieś dokumenty na tę okoliczność. Twierdzi, że wszystkim zajmował się jej były już mąż.

Kobieta przyznała, że przed zakończeniem małżeństwa była współwłaścicielem kilku spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, w tym spółek założonych przez jej ówczesnego męża. Od lat prowadzi także własną firmę, która nie zajmuje się jednak remontami czy utwardzaniem dróg.

Po tym, jak okazano jej oryginał oferty na utwardzenie nawierzchni drogi stanowiącej własność gminy Oława, przyznała, że jest tam rzeczywiście pieczątka jej firmy, ale po przejrzeniu zawartości teczki zapewniła, że to nie ona wypełniała formularz ofertowy z marca 2015, podobnie jak pozostałe dokumenty. Podpis i parafki też nie są jej... ARTYKUŁ w CAŁOŚCI dostępny w e-wydaniu do kupienia TUTAJ - koszt 2.90 zł


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: *Treść komentarza: A dlaczego Miasteczko Ruchu? Przecież mieszkają ludzie na 11 Listopada. Dlaczego park koło PKP? Przecież Kaczuszki. No to może łąka za Stadionem? Albo okolice lasu Siedleckiego? Po to jest miasto, po to jest Rynek, żeby tam ściągnąć mieszkańców i żeby tam się bawili. Właśnie tak działa miasto. Każ się we Wrocławiu wynieść się wszystkim z Rynku, bo mieszkańcy chcą ciszy i spokoju, i tam się przeprowadź. Niech nasz Rynek tętni życiem, nie tylko jak jest WOŚP, a ty narzekaj i "gryź po kostkach ratlerku".Data dodania komentarza: 21.01.2026, 20:42Źródło komentarza: Urząd prosi o przeparkowanie aut. Chodzi o WOŚPAutor komentarza: [email protected]Treść komentarza: Te zdjęcia jakieś bardzo stare autobusy na placu stoją od początku grudnia lub końcówki listopadaData dodania komentarza: 21.01.2026, 20:21Źródło komentarza: W Oławie już są elektryczne autobusy. Kiedy wyjadą na ulice miasta?Autor komentarza: StefTreść komentarza: Zabudowa trwa a parkingów w mieście co raz mniejData dodania komentarza: 21.01.2026, 19:57Źródło komentarza: Nowe hale rosną jak na drożdżach. Kiedy koniec?Autor komentarza: RozumTreść komentarza: Pycha upada , Szacunek nigdy , powoli to się dzieje na naszych oczach mieszkańcy Miłoszyc , nie dla hali .Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:21Źródło komentarza: Miłoszyce protestują. Na co jest pozwolenie, a na co nie maAutor komentarza: IndianinTreść komentarza: Dopiero gdy zostanie ścięte ostatnie drzewo, ostatnia rzeka zatruta, a ostatnia ryba złapana, człowiek odkryje, że nie naje się pieniędzmi. Prawdziwe bogactwo tkwi w zdrowej przyrodzie, a nie w dobrach materialnych.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 18:52Źródło komentarza: Miłoszyce protestują. Na co jest pozwolenie, a na co nie maAutor komentarza: GośćTreść komentarza: Koleje zagraniczne markety do wysysania polskiej gotówki. Zamiast inwestować to przejadamy.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 18:43Źródło komentarza: Nowe hale rosną jak na drożdżach. Kiedy koniec?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama
Reklama