Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 06:27
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Józef Hen. Ja, deprawator

Podziel się
Oceń

OŁAWA. Koronka zaprasza na spotkanie z Józefem Henem. Znany i ceniony autor odczyta fragmenty swojej najnowszej książki "Ja, deprawator" Nowa książka to kolejny diariusz autora, zawierający spostrzeżenia i refleksje z bieżących wydarzeń lat 2016-2018. ** Józef Hen to pisarz, reportażysta, dramaturg, autor scenariuszy filmowych i telewizyjnych, reżyser i publicysta obecny na rynku wydawniczym od blisko 70 lat. Jego książki przetłumaczono na kilkanaście języków (w tym na czeski, niemiecki, francuski i rosyjski). Obecnie mieszka w Warszawie. ** Jego życiorys to temat na niejedną książkę lub film. Debiutował w roku 1932 w "Małym Przeglądzie" Janusza Korczaka. Przez pierwsze miesiące wojny Hen pozostawał w Warszawie, przeżył bombardowanie miasta w czasie kampanii wrześniowej. W listopadzie 1939 przedostał się na wschód - początkowo do Białegostoku, potem do Lwowa. Po ataku Niemiec na ZSRR, aresztowany przez patrol sowiecki, zgodził się na wcielenie do Armii Czerwonej (w swoje osiemnaste urodziny). Znalazł się w batalionie pracy, skąd uciekł w kierunku Taszkientu. Następnie udał się do Samarkandy, gdzie wstąpił do szkoły pedagogicznej, zapewniającej internat. Tam poznał swoją przyszłą żonę, Irenę Lebewal. W maju 1944 roku znalazł się w 2. Armii Wojska Polskiego, wycieńczony i chory na malarię. Pozycję w armii zapewniły mu umiejętności literackie. Był korespondentem wojennym, w "Głosie Żołnierza". Założył i prowadził literacki teatrzyk pułkowy "Pogotowie Ratunkowe". W 1945 roku ukończył Polityczną Szkołę Oficerską w Lublinie. W 1946 roku w Krakowie Irena otrzymała legitymację żony oficera i została uznana za żonę autora (oficjalnie nigdy ślubu nie zawarli). Tuż po wojnie należał do redakcji pism "Orzeł Biały" i "Żołnierz Polski", w 1952 roku redagował audycje dla wojska, a od 1953 współpracował z tygodnikiem "Świat ". Służbę w wojsku zakończył w 1952 roku w stopniu kapitana. Pisarz nigdy nie zapisał się do PZPR. W latach 50. i 60. Hen zajął się pisaniem scenariuszy na podstawie swojej prozy. Na podstawie jego utworów nakręcono na początku lat 60. m.in. filmy Krzyż Walecznych, Nikt nie woła, Kwiecień oraz Prawo i pięść. W roku 1964 otrzymał odznaczenie Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski, w latach 1966-1968 był wiceprezesem oddziału warszawskiego Związku Literatów Polskich. W roku 1976 był jednym z sygnatariuszy tzw. "Listu 101", stanowiącego poparcie ludzi świata kultury dla "Listu 59", wyrażającego protest przeciwko projektowanym zmianom w Konstytucji PRL. Ponownie został wiceprezesem warszawskiego Związku Literatów Polskich w latach 1978-1980, a następnie jego prezesem (funkcję tę sprawował do rozwiązania związku w roku 1983). Od 1989 jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Został odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski w roku 1998. * Wydał m.in. książki: "Cud z chlebem" (1956), "Nikt nie woła" (napisana w 1957, wydana w 1990), "Kwiecień" (1961), "Krzyż Walecznych" (1964), "Opór" (1967), "Bokser i śmierć" (1975), "Crimen" (1975), "Milczące między nami" (1985), "Nie boję się bezsennych nocy" (1987), "Odejście Afrodyty" (1995), "Błazen - wielki mąż. Opowieść o Tadeuszu Boyu-Żeleńskim" (1998), "Ja, Michał z Montaigne..." (1999), "Mój przyjaciel król" (2003) i "Dziennik na nowy wiek" (2009). * (ck)

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama