W sobotę 4 czerwca po godz. 11.00 starszy mieszkaniec złapał gumę w samochodzie. Zatrzymał się naprzeciw oławskiego ogólniaka i próbował coś zaradzić. Próbował, bo udało mu się tylko po części. - Odkręciłem uszkodzone koło, ale nie mogłem założyć zapasowego - mówi pan Andrzej. - Bolały mnie plecy, mam już swoje lata, próbowałem, ale mocowałem się z tym i po prostu mi nie szło... Było mi ciężko. W tym momencie radiowozem podjechał policjant i zapytał, co robię. Był sam, ale od razu powiedział, że pomoże. Założył mi to koło, dokręcił śruby, spuścił auto z lewarka, pomógł wszystko zapakować. Byłem zdziwiony taką reakcją. Ten policjant cały czas się uśmiechał. Pomógł mi z przyjemnością.
Pan Andrzej był pod takim wrażeniem zachowania tego człowieka, że przyszedł do redakcji, aby podziękować za pośrednictwem gazety. - Żaden z kierowców się nie zatrzymał, wszyscy po prostu przejeżdżali, a ten policjant mógł mi nawet mandat dać, bo stanąłem na linii ciągłej, a on - owszem - zapytał dlaczego, ale jak wyjaśniłem, że nie chcę jechać dalej, bo boję się bardziej uszkodzić oponę, to z uśmiechem pomógł - opowiada oławianin. - Jeżdżę już 45 lat i nie wyobrażałem sobie, żeby w takiej sytuacji policjant pomagał. A jednak! Błyskawicznie sobie poradził, bo wszystko trwało może 4 minuty. Bardzo dziękuję za ten ludzki odruch.
(AH)
Napisz komentarz
Komentarze