Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 00:32
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Oława. Czy woda z kranu jest bezpieczna?

- Chciałabym zapytać czy mogą Państwo ustalić czy w związku z katastrofą ekologiczną na naszym obszarze wciąż można pić wodę z kranu w Oławie? - pisze do redakcji mieszkanka. - Czy ZWIK, sanepid i inne służby badały stan tych wód pod kątem rtęci i innej chemii z Odry? Będę wdzięczna za informacje w tej sprawie!
Podziel się
Oceń

Poniżej publikujemy komunikat Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego we Wrocławiu. W związku z działaniami prowadzonymi przez wyznaczone służby w celu wyjaśniania przyczyny śnięcia ryb w Odrze, Dolnośląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny we Wrocławiu informuje i przypomina, że na całej długości rzeki w obrębie woj. dolnośląskiego nie znajdują się kąpieliska lub miejsca okazjonalnie wykorzystywane do kąpieli, które są nadzorowane przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej  i gwarantują bezpieczne wejście do wody i kąpiel.

Ujęcia wody pitnej w powiecie oławskim są stale monitorowane, woda wodociągowa jest w pełni zdatna do spożycia i spełnia wymogi norm sanitarnych dla wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi.

Jednocześnie apelujemy o niespożywanie ryb wyłowionych w obrębie rzeki Odry ze względu na ewentualne zagrożenie zdrowia lub życia, do czasu wyjaśniania przez odpowiednie służby przyczyny śnięcia ryb.

Poniżej też komunikat Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji S.A.
we Wrocławiu. W związku z ostatnimi doniesieniami o obecności substancji toksycznych w Odrze, informujemy, że w żaden sposób nie wpływa to na jakość wody, którą dostarczamy do Państwa kranów. Woda jest bezpieczna.

Woda, którą uzdatniamy pobierana jest z Oławy i Nysy Kłodzkiej, a nie z Odry. Zanim trafi do kranów przechodzi 10 różnych procesów oczyszczania, a nasze laboratorium w ciągu roku pobiera 10 tys. próbek i wykonuje 100 tys. analiz wody. To że gotowy produkt jest zdatny do spożycia potwierdzają również niezależne kontrole Sanepidu.

Przypomnijmy, jak to się zaczęło... Szukanie winnych trwa. Tak o sprawie pisaliśmy dwa tygodnie temu. Prawie 8 ton martwych ryb w ciągu dwóch dni wyłowiono na kanale Odry w Oławie i - jak mówią wędkarze - to jeszcze nie koniec, bo wciąż wypływają kolejne. Wraz z nimi spekulacje, co lub kto jest winny tej ekologicznej katastrofie
 - 26 lipca dotarły do nas pierwsze informacje o tym, że w kanale Odry i przy śluzie w Oławie  pływają martwe ryby - mówi Andrzej Świętach, prezes Polskiego Związku Wędkarskiego we Wrocławiu i członek jednego z oławskich kół wędkarskich - Wiadomość szybko zaczęła być powielana, a w sobotę okazało się, że ryb jest tak dużo, że sami jako okręg nie zdołamy tego wyłowić, dlatego zwróciliśmy się z apelem do wędkarzy i wszystkich chętnych o pomoc w wyłowieniu śniętych ryb z wody.

 Dlaczego to wędkarze zajęli się problemem, a nie właściciel rzeki czyli Wody Polskie?

Prezes tłumaczy, że rzeka jest własnością Wód Polskich, ale dzierżawi ją Polski Związek Wędkarski, który zgodnie z umową na użytkowanie obwodu rybackiego, zawartą z Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, ma obowiązek usuwania śniętych ryb w przypadku ich stwierdzenia.

Na apel wędkarzy odpowiedziało blisko 70 ich kolegów. Niektórzy przyjechali nawet z  ościennych powiatów jak kłodzki czy wałbrzyski i w niedzielę 31 lipca rano - uzbrojeni w podbieraki, wodery i łódki ruszyli do wielogodzinnej akcji wyławiania z kanału martwych ryb.

- Gdyby nie oni, te śnięte ryby pływałyby w rzece do dzisiaj - komentował we wtorek po południu podczas konferencji prasowej pod hasłem "Katastrofa ekologiczna na kanale Odry w Oławie" Marek Drabiński. Dziękował przy tym wszystkim zaangażowanym, a także Andrzejowi Świętachowi, który z grupą wędkarzy kontynuował akcję przez kolejne dni. Pomagali tez strażacy z OSP, chociaż to - jak powiedział Krzysztof Gielsa, rzecznik PSP w Oławie - nie należy do ich obowiązków. Wędkarzy wsparły jednostki z Bystrzycy i Siedlcach, które mają na wyposażeniu pojazdy pływające.

 - Do tej pory wyłowiono od 6 do 8 ton martwych ryb - mówił w poniedziałek Andrzej Świętach. - Cały czas jednak pływamy i wyławiamy kolejne, więc nie wiadomo, ile ostatecznie tego będzie....

Wiceburmistrz Andrzej Mikoda mówił wtedy, że służby miejskie, które były na miejscu zdarzenia, poinformowały o zaistniałej sytuacji wszystkie możliwe instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska, łącznie z ministerstwem, i oczekują, że podejmą one stosowne działania prowadzące do ustalenia przyczynę śnięcia tak ogromniej ilości ryb. 3 sierpnia do prokuratury w Oławie wpłynęło pismo od burmistrza Tomasza Frischmanna.


Napisz komentarz

Komentarze

Jerzy2 13.08.2022 10:28
Obywatele , ta cała nieudolną władzę trzeba pogonić , odesłać z najniższą emeryturą ,na nic więcej nie zasługują. Młodzi Polacy czas wziąć odpowiedzialność za Polskę, bierność prowadzi do nędzy , inflacja kosmiczna , słowem średniowiecze....

dr hab. 12.08.2022 12:32
podejrzewany jest również sabotaż- niedawno Wisła obecnie Odra !

erth 15.08.2022 03:15
I niby kto tak sabotuje?

Ola 12.08.2022 09:46
"Ujęcia wody pitnej w powiecie oławskim są stale monitorowane, woda wodociągowa jest w pełni zdatna do spożycia i spełnia wymogi norm sanitarnych dla wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi." Jeśli jest tak monitorowana jak woda w Odrze która musiała dopłynąć do Niemiec by tam wykryli w niej truciznę to jesteśmy bezpieczni. Dodam iż jeszcze dwa dni temu nikt nic nie mówił o skażeniu wody a śnięte ryby były już na całym odcinku Odry. Nic dodać nic ująć!

Andrzej Andrzej 12.08.2022 09:32
To przykre, że Pan Świętach tak chwali burmistrza na łamach opłacanej przez urząd strony w gazecie, w sytuacji gdy to burmistrz jest wspolwinny temu co jackpol leje do wody.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama