Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 05:00
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

60 lat temu na Odrze w Oławie walczył z wielką krą

Niesamowita historia. Wtedy Adam Stec jako żołnierz walczył z napierającym lodem, potem trafił do Oławy na stałe, gdzie do dziś mieszka z żoną Stefanią
60 lat temu na Odrze w Oławie walczył z wielką krą
To on 60 lat temu nad Odrą w Oławie walczył z wielką krą
Podziel się
Oceń

O tym, jak dramatyczne to były chwile, najlepiej przekonać się czytając relację z "Gazety Robotniczej", dostępnej w Izbie Muzealnej Ziemi Oławskiej. 12 marca 1963 roku gazeta ostrzegała, że czołowy zator zagraża mostowi drogowemu w Oławie. 13 marca sprawę relacjonował Julian Bartosz w tekście "Bombardowanie zatorów powyżej Wrocławia": - Walka z lodem na Odrze trwa bez przerwy do kilku już dni. W nocy z niedzieli na poniedziałek zagrożona była Oława. W godzinach wieczornych zdawało się, że budowany jeszcze w czasie działań wojennych most w Oławie runie. Tylko dzięki wielkiej ofiarności saperów udało się w ciągu nocnych godzin uratować most. Zator spłyną niżej Oławy i woda mogła bezpośrednio zagrażać Jelczańskim Zakładom Samochodowych. Na ten odcinek skierowano więc w dniu wczorajszym grupy operacyjne saperów. (...) Ogółem na terenie naszego województwa należy "obronić" - kto widział walkę o most w Oławie, wie, że słowo "bronić" jest w pełni uzasadnione - około 60 obiektów gospodarczych i komunikacyjnych. W akcji bierze udział ponad 1000 żołnierzy...

Jednym z takich żołnierzy-saperów był wówczas Adam Stec, dziś 80-letni oławianin, wtedy mieszkaniec powiatu nowosądeckiego.

- Przyjechaliśmy wtedy razem z pięcioma kolegami ze Świdnicy, gdzie był batalion saperów - opowiada. - Mieliśmy uratować drewniany most i wysadzać krę na rzece, krusząc lód. W nocy poszedłem zobaczyć, co tam się dzieje, a to była zima stulecia, lód miał grubość około 50 cm i piętrzył się bardzo, niemal na brzeg wychodził. Rzeką szła akurat tak wielka i gruba bryła, że nie zmieściłaby się między przęsłami. Janek, mówię wtedy do kolegi, szybko idziemy po ładunek, bo jak ta wielka kra zejdzie niżej, to most pójdzie całkiem. Jeden słup, na którym stał most, już był uszkodzony. Dajcie nam większą kostkę trotylu, mówię do kolegów, nie 200 gramów tylko 400, bo taka potężna kra idzie... Na brzegu był przyczółek, z którego można było rzucić ładunek na lód, innej możliwości nie było. Gdyby było 200 gramów, to rzuciłbym an połowę Odry, bo rzucałem daleko, ale 400 to rzuci się niedaleko. Dałem 60 cm lontu. Ty uciekaj w jedną stronę, ja w drugą, na Rybacką, mówię do kolegi.

Jacyś cywile powiedzieli mu, że wcześniej byli tu saperzy radzieccy, ale im się nie udało. Im tak.

- Jak rzuciłem tę kostkę, uciekłem aż pod rzeźnię, bo tak prało deskami z mostu... - wspomina pan Adam. Trotyl trafił na krę, lód się skruszył, woda ruszyła, ale most już był tylko do rozbiórki. - Ale gdybym tego nie zrobił, to ta wielka kra z pół mostu by porwała. A tam i tak już nic nie było do uratowania, bo wszystko trzeba było robić od początku.

Początkowo niektórzy jeszcze próbowali przechodzić uszkodzonym mostem na drugą stronę. Nawet oferowali flaszkę, aby ich żołnierze przepuścili. Ci czasem pozwalali, tylko mówili, aby się trzymać liny, którą rozciągnięto jako swego rodzaju poręcz. Ostatecznie dowódca zakazał takiego przechodzenia. Most był zamknięty, a za akcję z wysadzeniem kry na wieczornym capstrzyku Adama Steca nagrodzono.

27 marca 1963 roku "Gazeta Robotnicza" podsumowywała: - Stary most na Odrze, na trasie Oława-Jelcz nie zniósł naporu wody i kry lodowej i choć nie doszło do najgorszego (jak obawiano się tego w krytycznych dniach walki z lodem), część obiektu załamała się i osiadła w wodzie. Przez pierwsze trzy dni rejony powiatu (a i niektóre ulice miasta) położone po prawej stronie Odry zostały odcięte od Oławy. Najbliższa droga wiodła przez... Brzeg. Tę kilkudziesięciokilometrową trasę pokonywał ten, kto naprawdę musiał (zorganizowano przewozy samochodami). Po trzech dniach zbudowana została dla pieszych kładka przez most (na fot. - red.). Samochody i inne środki lokomocji dojeżdżały tylko do mostu. Chcą dostać się czy wydostać z miasta, trzeba odbyć przymusowy spacer przez kładkę i cześć mostu, która się utrzymała...

Nowy, stalowy most na Odrze powstał rok później, a otwierano go tuż przez 22 lipca 1964 roku, ale to już całkiem inna historia. Natomiast Adama Stec przez jakiś czas tułał się po Polsce, by ostatecznie... i tak trafić do Oławy. Na stałe. Jak to było?

- Przez ogłoszenie w "Głosie Jelcza" - mówi. - Szukali stolarzy do pracy w JZS. W głowę zachodziliśmy z kuzynem, jak to jest, że zakłady niby samochodowe, a stolarzy potrzebowali. Coś nam to nie bardzo pasowało, ale ostatecznie pracę dostałem. W 1966 roku już mieszkałem w Oławie. Najpierw po lokatorkach w różnych miejscach. Potem, już z żoną Stefanią, która pochodzi z Wójcic, dostaliśmy pierwsze mieszkanie "nad Kogutkiem", na tzw. schodkach.



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Marek szkodzi Treść komentarza: Jeśli dane są aktualne to Wody Polskie - Wydział Planowania i Koordynacji Eksploatacji. A więc państwowa posadka po linii partyjnej. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:46 Źródło komentarza: Trudni klienci, psychopaci i sympatyczni koledzy Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Zgadzam się Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:12 Źródło komentarza: Jestem stąd. Michał Rado politycznie i prywatnie (cz.2) Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: A gdzie pracuje radny Łuciw ? Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:00 Źródło komentarza: Trudni klienci, psychopaci i sympatyczni koledzy Autor komentarza: OLAWIAK Treść komentarza: Nawet jak uda sie odwolac wojta to nie przejmie bardzo bo pewnie taki polityczny talent znajdzie jakas przystan na przetrwanie moze wice marszalek gdzies go ulokuje a moze pan .Je........ dam mu etat a moze pani Ma.......zatrudni fachowca,,, Data dodania komentarza: 3.11.2026, 20:58 Źródło komentarza: Zebrali podpisy w sprawie referendum - co dalej? Autor komentarza: Symetrysta Treść komentarza: Jak widać pan burmistrz uważa za stosowne mówić prawdę tylko w sądzie. Jeśli chodzi o mieszkańców ma to już daleko… i nie dokończę aby nie używać mocniejszych słów. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 20:39 Źródło komentarza: Trudni klienci, psychopaci i sympatyczni koledzy Autor komentarza: Opiniotwórczy Treść komentarza: Trzeba tu odnotować dwie kwestie. 1. Jeśli burmistrz kategorycznie wypowiadał się na ten temat w sądzie składając zeznania a po 2 tygodniach nie jest w stanie odpowiedzieć o tej samej kwestii na sesji. To należy zadać pytanie czy burmistrz złożył fałszywe zeznanie w sądzie i popełnił poważne przestępstwo czy jego stan zdrowia się istotnie pogorszył i ma tak duże problemy z pamięcią? A jeśli to są tak duże problemy zdrowotne jednak a nie nałogowe ściemnianie to czy jest w stanie dalej pełnić urząd burmistrza? 2. Ten Łuciw to jakieś totalne nieporozumienie. Utrzymywany z podatków ludzi których nazywa psychopatami i jeszcze brnie w to dalej. Porażka, lepiej robi jak nie przychodzi na sesję. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 19:51 Źródło komentarza: Trudni klienci, psychopaci i sympatyczni koledzy
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama