Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 13 marca 2026 23:16
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Zwierzyniec Duży 8. Kto po wojnie zamieszkał tu pierwszy?

Idąc przez okazały most na Młynówce w kierunku "centrum" Zwierzyńca, rzuca się w oczy okazały dwupiętrowy budynek z czerwonej cegły. To właśnie "ósemka", jak nazywali go w swoim zwierzynieckim slangu mieszkańcy tej ulicy - osiedla.
Zwierzyniec Duży 8. Kto po wojnie zamieszkał tu pierwszy?
Tak wyglądała "ósemka" w roku 2011
Podziel się
Oceń

W budynku jest 9 lokali po trzy na każdej kondygnacji, 6 dwupokojowych i 3 jednopokojowe. Gdy w październiku 1945 r. zamieszkałem na Zwierzyńcu, budynek był pusty.

We wrześniu 1946 roku jako pierwsza zamieszkała w nim rodzina państwa Jagodzińskich, małżeństwo z piątką dzieci. Zajęli dwupokojowy lokal na parterze od strony fabryki papieru. Państwo Jagodzińscy byli ekspatriantami z Kałusza.

Nim przybyli do Oławy, na kilka miesięcy zatrzymali się w Korytnicy woj. Poznańskim, co skutkowało tym, że we wrześniu 1946 r. nie było już na Zwierzyńcu wolnych domów jedno- lub dwurodzinnych. Pozostawały tylko lokale w kilku domach wielorodzinnych. Głowa rodziny, pan Leon podjął pracę w pobliskiej fabryce papieru (tak postąpili wszyscy pozostali panowie, którzy sprowadzili się do "ósemki" w ciągu 1947 r.)

Leon Jagodziński miał żyłkę społecznika i już w 1947 r. zaangażował się w pracę komitetu rodzicielskiego Szkoły Podstawowej nr 3 i kontynuował ją do roku 1967, czyli przez 20 lat, co było chyba swoistym rekordem. Żona pana Leona - Elżbieta - zajmowała się gospodarstwem domowym, a przede wszystkim wychowaniem dzieci.

Wiadomości Oławskie
Leon Jagodziński w czasie służby wojskowej w Zaleszczykach

Sąsiedni lokal, jeden z trzech tylko jednopokojowy, zajęli dopiero w 1947 roku państwo Mieczysław i Paulina Górscy z synem. Pan Mieczysław pochodzący z Nowego Sącza i pani Paulina, rodowita kijowianka, poznali się na robotach przymusowych w Niemczech, gdzie zawarli związek małżeński i tam urodził im się syn. Wraz z nim po przybyciu do Oławy zamieszkali w "ósemce". Pan Mieczysław pracował oczywiście w papierni, a pani Paulina przez długi czas pracowała w jedynym na Zwierzyńcu sklepie spożywczym. W tym miejscu chcę dodać, że sklep ten był bazą zaopatrzeniową dla załóg holowników i barek przepływających przez pobliską śluzę.

W trzecim lokalu na parterze zamieszkali państwo Witkowie. Imienia pana Witka nie zdołałem ustalić, a pani Witek miała na imię Zofia. Wraz z rodzicami zamieszkała dwójka dzieci. Do Oławy przybyli spod Sanoka, byli migrantami wewnętrznymi. Na krótko zatrzymali się w podoławskich Marszowicach, a nieco później, ale też w 1947 r., przybyli na Zwierzyniec. Mąż podjął pracę, a żona zajmowała się domem i dziećmi.

Wspinamy się na pierwsze piętro. W lokalu nad państwem Jagodzińskimi zamieszkała autochtonka pani Lodzia, i jej dwaj znajomi przybyli z Jakubowic. Niedługo potem pani Lodzia wyszła za mąż za jednego z panów, o nazwisku Leszkiewicz, a drugi pan wyprowadził się.

W środkowym lokalu zamieszkał samotnie pan Jan Laskowski, mający niewiele ponad 20 lat, pochodzący z Łemkowszczyzny. Podobno miał urodę amanta, był niezwykle uczynny. Jedna z pań określiła go mianem "super facet". Niedługo po tym ożenił się i zamieszkał z żoną. Aż do emerytury pracował w fabryce papieru, choć w tzw. międzyczasie wyprowadził się z "ósemki".

W ostatnim z lokali na pierwszym piętrze zamieszkali państwo Piotr i Jadwiga Słowikowie. Mąż pochodził z regionu Gorlic, a żona z Raciborza. Byli więc migrantami wewnętrznymi, szukali po wojnie dobrego miejsca do życia. Pan Piotr jako krajowy globtroter przed przybyciem do Oławy, jak opowiadał, objechał całą Polskę, by w końcu znaleźć swoje miejsce w "ósemce".

Na piętrze drugim w lokalu od strony Młynówki zamieszkali państwo Eugeniusz i Józefa Gnatkowie z córką. Pan Gnatek zatrudniony był w papierni, chyba po dwóch latach pracy został kierowcą jedynego na Zwierzyńcu pojazdu mechanicznego - traktora należącego do zakładu.

W mieszkaniu środkowym, podobnie jak piętro niżej, zamieszkał samotny mężczyzna w średnim wieku - pan Rogowicz repatriant z Francji. Wieloletni pobyt we Francji pozostawił swój ślad. Pan Rogowicz chodził po pobliskich ogródkach, polach i działkach i zbierał winniczki. Czy również żabki? Nie udało mi się ustalić. W rozmowach z sąsiadami często mówił, że jego marzeniem jest wyprawa na Kaukaz, by napić się gruzińskiego wina. Niestety, marzenia nie ziściły się.

W ostatnim już lokalu zamieszkał pan Słowik z żoną i dzieckiem - kuzyn pana Słowika z piętra niżej. Również byli migrantami wewnętrznymi i też przybyli z regionu Gorlic.

Pan Słowik znalazł pracę oczywiście w papierni, a żona zajmowała się krawiectwem.

Na pytanie postawione w tytule, kto po wojnie zamieszkał w "ósemce" jako pierwsza odpowiedź jest następująca: pierwsi we wrześniu 1946 roku zamieszkali państwo Jagodzińscy i przez kilka miesięcy byli jedynymi mieszkańcami kamienicy. Kolejne zasiedzenia zaczęły się pod koniec zimy 1947 roku. W jakiej kolejności - trudno powiedzieć.

Do dziś w "ósemce" mieszkają potomkowie dwóch rodzin, które przekraczały progi opisywanych mieszkań przed 75 laty.

Prawie cała społeczność "ósemki" była zżyta. Jej nieformalnym "prezesem" był z racji stażu pan Leon Jagodziński, a "członkami zarządu" pan Mieczysław Górski i Piotr Słowik. Co jakiś czas odbywały się sąsiedzkie biesiady, na których pan Leon śpiewał też nieformalny hymn ósemki:

Jest tu jeden z laski boskiej,

nazywa się (np. Słowikowski),

więc, panowie, jego zdrowie -

niech żyje nam"

W kolejnych zwrotkach zmieniało się tylko nazwisko, dopasowane do rymu.

Zygmunt Piskozub

PS 

Ten tekst mógł powstać dzięki istotnej pomocy pani Reginy Górniak z d. Jagodzińska.

Sulejówek sierpień 2023

 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama