Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 04:36
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Dziewczyna w czarnej sukience - historia zbrodni miłoszyckiej

Publikujemy fragment nowej książki reporterskiej o zbrodni miłoszyckiej, która już trafiła do księgarni. Autorką jest Ewa Wilczyńska, książka ukazała się w Wydawnictwie Agora
Dziewczyna w czarnej sukience - historia zbrodni miłoszyckiej
Publikujemy fragment nowej książki reporterskiej o zbrodni miłoszyckiej, która już trafiła do księgarni. Autorką jest Ewa Wilczyńska, książka ukazała się w Wydawnictwie Agora
Podziel się
Oceń

(...)

Dlaczego policja? Remik wymyślił jako alternatywę dla wojska. Rocznik 1976. Po maturze najpierw poszedł na archeologię, ale nauki było sporo, a on był młody, gniewny, chciał działać, a nie siedzieć nad książkami. Koszary nie bardzo mu jednak pasowały, wolał odrobić służbę jako policjant. Tylko że jest niski, ledwo ponad 170 centymetrów wzrostu, a przyjmowali od 176.

Remik założył trampki na grubej podeszwie. Wszedł do działu kadr wrocławskiej komendy, w środku siedziało dwóch gliniarzy.

– Remigiusz Korejwo – przywitał się. – Chciałem złożyć papiery.

Kazali mu stanąć pod metalową szafą.

– Ale żeś trampy sobie założył – zaczęli się śmiać. – Myślisz, że trafiłeś na idiotów?!

Ale Remik nie zamierzał się poddać. Jak nie policja, niech będzie straż graniczna. Też mieli spore wymagania. Testy psychologiczne, sprawnościowe. Wielu było chętnych, ale Remik to uparciuch, a do sportów ma dryg, siły też mu nie brakuje.

Dostał się do plutonu specjalnego. Przechodzili te same szkolenia, co policyjni antyterroryści. Remik zrobił jeszcze kursy na ratownika wysokościowego i śmigłowcowego.

Zaczął pracę w 1997 roku. Na granicy trwały wojny gangów. On był od zadań specjalnych. Jak trzeba było zatrzymać przemytników na granicy albo siłowo wejść do meliny przestępców.

Pracował przy sprawie "Carringtona", który specjalizował się w spirytusie. Miał kilka firm transportowych, jego biznes rozrósł się do ogromnych rozmiarów, konkurencja trzy razy próbowała go zabić. Ale Remik z kolegami byli skuteczniejsi, zatrzymali go we wrześniu 1998 roku, rozbili jego gang.

Prokuratura ustaliła, że z powodu przemytniczej działalności "Carringtona" skarb państwa stracił ponad 150 milionów złotych niezapłaconych podatków. Nikt tak naprawdę nie wie, ile gangster zarobił.

– Ciekawe czasy – mówi teraz Remik. – Były takie okresy, że połowę roku byłem poza domem, bo albo akcje, albo szkolenia.

Kiedy w 2000 roku pojechał na kurs podoficerski do Koszalina, poznał Kasię, swoją przyszłą żonę. Od początku widziała faceta w nieustannym biegu, wiedziała, na co się pisze, chyba dlatego wciąż są razem.

– Im stawałem się dojrzalszy, tym bardziej zaczynało mnie interesować prowadzenie śledztw i praca operacyjna – opowiada Remik. Miał też dość życia w rozjazdach.

Po dziewięciu latach w plutonie specjalnym straży granicznej przeniósł się do sekcji zajmującej się rozpracowywaniem operacyjnym. Pracował po cywilu, zajmował się grupami przestępczymi, przemytem, handlem ludźmi, pasowało mu to.

Tyle że roboty w straży było coraz mniej. Po wstąpieniu do Unii Europejskiej, zaczęła się restrukturyzacja. Można się było przenieść na wschód albo przyjąć robotę w innym dziale.

– Nie chciałem robić już niczego innego, dlatego złożyłem znowu papiery do policji.

Nieszczęsne 176 centymetrów już nie obowiązywało. Przyjęli go.

1 kwietnia 2009 roku zaczął pracę w Komendzie Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Chwilę przy kibicach, a potem w przestępstwach przeciwko życiu i zdrowiu. To takie sprawy zawsze chciał robić najbardziej. Historia seryjnego gwałciciela Andrzeja Ś. była jego pierwszą.

*

Praca w policji to satysfakcja, owszem. Ale pieniądze? Mieszkania we Wrocławiu z pensji nie kupisz. Wynajem? Ile można. Czas by pójść na własne.

Kilka lat wcześniej rodzice zaczęli budować dom całkiem niedaleko od Wrocławia. Ale oszukała ich firma, skończyło się na stanie surowym zamkniętym. Szczęście w nieszczęściu, że cena działki rośnie, staje się wystarczającym zabezpieczeniem pod kredyt. Remik z żoną decydują, że się dołożą do wykończenia i podzielą dom tak, żeby w jednej części mogli mieszkać rodzice, w drugiej oni z dziećmi.

Kiedy się przeprowadzają w 2013 roku, Remik pracuje już w Centralnym Biurze Śledczym. Kasia jest akurat w trzeciej ciąży z Maksem. W 2007 roku urodził się ich pierwszy syn – Olek. Cztery lata później Lila.

Ich nowy adres to Miłoszyce.

*



Napisz komentarz

Komentarze

Darek Roman Rompała 22.01.2025 11:01
Zębów to nawet nie trzeba myć. Zadowolony jestem.

Obserwator 21.11.2023 16:27
Może Pani przedstawi obraz patologii tego systemu?

Juda 21.11.2023 07:14
Co Pani może wiedzieć jak Pani w pieluchach chodziła

Iga 20.11.2023 19:22
A czemu nikt nie widział tej sukienki?

Anka 19.11.2023 21:17
Co oni w tej prokuraturze odp....?

Sam 18.11.2023 17:00
Ciekawe jakie akta czytała?

Zmeczona 02.11.2023 22:07
Ogarnijcie sie tego już czytać nie można

Fff 18.11.2023 15:33
Ma parcie na szkło nic pozatym

Swój 18.11.2023 16:09
Ta Pani chyba role pomyliła

Ula 09.10.2023 06:45
Za cienkie bolki jesteście aby ruszyć ten fundament. Grzebać możecie ale we włosach koło jajec.

cześ 09.10.2023 09:27
Dokładnie! Każdy kto to ruszy zginie w dziwnych okolicznościach!!!

Agata 08.10.2023 14:45
Krzyz nie zostal przeniesiony na pobocze tylko stal tam caly czas plus 2 inne krzyze, razem staly trzy, autorka ma slaba wiedze, tyle niescislosci...

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama