Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 21 lipca 2026 22:14
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Akurat dziś trudno nie wrócić do Krawczyńskich

- To nie był nasz wybór - wyjaśnia pan Jerzy Krawczyński. - Tak po prostu wyszło. Ludzie zadecydowali, co im smakuje. A robiło się tak, jak ojciec nas nauczył. Efekt? Znakomity.
Akurat dziś trudno nie wrócić do Krawczyńskich
2022 rok. Jerzy Krawczyński z blachą słynnych pączków

Autor: fot. Jerzy Kamiński

Podziel się
Oceń

To najlepszy moment, by zadać niedyskretne pytanie, które już padało w setkach oławskich domów. Otóż miejska legenda głosi, że Stefan Krawczyński uczył się robienia pączków u Bliklego w Warszawie. Ponieważ faktycznie pobierał nauki cukiernictwa w stolicy, a jego pączki były pyszne, wielu mieszkańców uznało tę historię za pewnik. Sukces tylko niósł tę legendę.

- Eeee tam, ktoś puścił plotkę... - krzywi się pan Jerzy, przeklinając cicho pod nosem, za co zaraz przeprasza. - Blikle to nie jest to. Niech on się schowa przy naszych pączkach.

Bo panu Jerzemu tamte nie smakują.

- Przede wszystkim na innym tłuszczu smażymy - tłumaczy. - Na Tytanie, a to jest czysto roślinny tłuszcz. I dwa - ojciec nauczył się robienia pączków nie u Bliklego, a w cukierni u Fronczka na Poznańskiej, gdzie zresztą na piętrze jakiś czas mieszkał. Prawdziwa w tej legendzie o Bliklem jest więc tylko Warszawa.

Przyznaje że to zwykle pączków i napoleonek szło najwięcej. Wcześniej dużo robiono bułek drożdżowych, bo przecież to jest to samo ciasto, co na pączki.

- Teraz w naszych grzebieniach też jest to samo ciasto, podobnie w placku - dodaje pan Jerzy. Wszystkie nasze wyroby drożdżowe mają jedno podstawowe ciasto, tylko że później się je dzieli. Tu na pączki, tu na wieńce, tu na strucle, potem dodaje mak, przyprawy.

A co z tajemniczą recepturą na pączki? Nie ma. To znaczy Stefan nigdy jej nie przekazał synom na piśmie. Musieli przechowywać w głowie.

- Wtedy się nie zapisywało - tłumaczy pan Jerzy. - Jak ojciec był młody, zaglądał cukiernikom Fronczka przez ramię, żeby podejrzeć co i jak robią. Tak samo my podglądaliśmy pracę ojca. Nigdy niczego nie zapisywaliśmy, ale też nie wprowadzaliśmy żadnych zmian do receptury Stefana.

To nie do końca prawda, bo nadzienie jest teraz nieco inne. Takiego jak było kiedyś, już po prostu nie ma.

- To tak jak z nadzieniem do keksa - tłumaczy cukiernik. - Kiedyś były czereśnie, gruszki, śliwki w takim gęstym syropie, że jak otworzyłem, to zapach na cały zakład szedł. Tak samo z esencjami. Jak przychodziły z Poznania od Wendla (nie mylić z Wedlem) to na całej poczcie pachniało. To była prawdziwa esencja! Jak to się mówi, jedna kropla na cztery tysiące wystarczyła. I wszystko naturalne. Ale dziś nie ma już tej firmy, nie ma takich smaków.

Dawniej jak były pączki z różą, to wiadomo, że Stefan Krawczyński sam ją ucierał z cukrem. A syropy gotował w pracowni na piętrze kamienicy, gdzie było coś w rodzaju kuchennego laboratorium. Tam trzymał też słoiki z wszystkim do dekoracji ciast.

Jeżeli chodzi o przepis na pączki, to niedawno jednak został spisany. Przez wnuka pana Jerzego, Tomka, który też już zapuszcza się w zakamarki cukierni i uczy rzemiosła.

- Nie chodzi tylko o pączki, on spisał wszystkie najważniejsze przepisy, ale tu nie ma co zdradzać, bo to jest tajemnica - mówi pan Jerzy i przekonuje, że nie ma żadnych niespodziewanych składników. Liczy się za to sposób wykonania, a to już trzeba podpatrzeć. Tyle że poza rodziną raczej nikt nie ma dostępu na zaplecze cukierni.

- Często mówi się, że w trakcie smażenia pączki przesiąkają tłuszczem - mówi Leokadia Krawczyńska. - Nie u nas.

Tłumaczy, że to właśnie zasługa receptury Stefana. Powoduje, że te pączki nie nasiąkają tłuszczem. Dodaje, że ważne są także specjalne proporcje. Być może więc to jest tajemnica smaku tych pączków? Skład musi ze sobą współgrać, a drożdżowe ciasto trzeba wyrabiać bardzo długo. - W naszym przypadku to około pół godziny, oczywiście w cieplarnianych warunkach - zdradza pani Leokadia. - Potem szprycujemy je marmoladą, czyli po staremu. Bo dziś to wbija się marmoladę dopiero po wysmażeniu. A u nas szprycuje się przed rośnięciem. Dzieli się ciasto, układa na stołach, jak wyrosną (15-20 minut), szprycuje się marmoladą i wtedy można je zawijać.

Pani Leokadia przyznaje, że lubi to robić, a robi od wielu lat. Dziennie potrafi zawinąć 300-500 sztuk...

*

To fragment głośnego reportażu Jerzego Kamińskiego, który cały można przeczytać TU: 


Napisz komentarz

Komentarze

RaV 09.02.2024 16:34
A ja się pytam kiedy tam będzie można zapłacić bezgotówkowo?

Darek 08.02.2024 16:41
Niestety , mit przeminął W budce koło Intermarche pączki o niebo lepsze

Gec 09.02.2024 06:49
Chyba ci się coś pomyliło, w nudne koło Intermarche są ochydne paczki, nasiąknięte tłuszczem , że gdyby je ścisnąć można by z litr oleju odzyskać. Nie dosz że paskudne są w smaku , to ochydne w wyglądzie. Krawczynski robi nadal robotę. Ale czego moNa się spodziewać po kimś kto uważa sieciowe za dobre paczki hahaha

Ewa 09.02.2024 18:10
Gec 09.02.2024 06:49
Chyba ci się coś pomyliło, w nudne koło Intermarche są ochydne paczki, nasiąknięte tłuszczem , że gdyby je ścisnąć można by z litr oleju odzyskać. Nie dosz że paskudne są w smaku , to ochydne w wyglądzie. Krawczynski robi nadal robotę. Ale czego moNa się spodziewać po kimś kto uważa sieciowe za dobre paczki hahaha
Jakie sieciowe ? O czym Ty piszesz?

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: * Treść komentarza: Szkoda, że tak ciężko zrozumieć, że nie jestem „nią”, że ja nic nie „załatwiam”, że nie pracuje w UM. No ale cóż. Jeśli to jest jedyny sposób na polemikę z prawdą, to trudno. Ale jednak brak jakichkolwiek innych argumentów jest przykry i napawa lekkim niesmakiem. Otóż wybieramy swojego radnego żeby pomógł mieszkańcom, pokazał „władzom” miasta o jakich bolączkach mówią mu jego wyborcy, czego oczekują i w czym on im może pomóc, pokazał gdzie jest źle a jak uda się coś zrobić, to pochwalił, że jest lepiej. Ja ciebie „Zrównoważony” nie oceniałem i nie przyklejałem ci do tej pory żadnej „łatki”, co do twoich sympatii politycznych czy głoszonych poglądów. Szkoda, że idziesz w ten kierunek braku polemiki, jaki preferuje tzw. Oławska opozycja, która w każdym widzi „Gośkę” z UM. Szkoda bo wydawałeś się normalny. Pozdrawiam. Data dodania komentarza: 21.07.2026, 19:47 Źródło komentarza: Są kamienie, dojdą kosze na śmieci Autor komentarza: TUBA ALERT!!!!1111 Treść komentarza: Tuba dmie i zmyśla. Hejt i kłamstwa!!!!1111 Data dodania komentarza: 21.07.2026, 19:36 Źródło komentarza: Są kamienie, dojdą kosze na śmieci Autor komentarza: Zatroskany Treść komentarza: Jaki jest sens merytorycznej rozmowy z tobą, skoro i tak przedstawiasz jedynie swoją wersję rzeczywistości, po to aby hejtować opozycję? Skoro radni domagali się sprawdzenia wszystkich wniosków, to dlaczego komisja sprawdziła tylko jeden? Ciekawe gdzie się z tymi relacjami zapoznałaś. "Relacja z posiedzenia komisji przedstawiała..." czyja relacja i gdzie niby się można z nią zapoznać? Na BIP nie ma protokołów z komisji. To ilu radnych jest obecnych na danej komisji jest bez znaczenia, bo decyzje dotyczące przebiegu posiedzenia komisji mogą podjąć wyłącznie radni, którzy są członkami danej komisji. Jeśli radny nie jest członkiem danej komisji może być jedynie obecny i zabierać głos na posiedzeniu, ale nie ma możliwości decydowania o przebiegu posiedzenia danej komisji. Zmyślasz, manipulujesz, wprost kłamiesz, tylko po to aby przedstawić swoją wersję rzeczywistości. Jest taka strona kazdymusigdziespracowac i z tej strony wynika, że pan Żydło pracuje w szkole podstawowej nr 5, skoro jego żona prowadzi sklep w USC, to zapewne nie jest to lokal prywatny tylko wynajęty od miasta. To w jaki sposób pan Żydło jest radnym niezależnym od burmistrza skoro burmistrz jest pośrednio jego pracodawcą, a biznes jego żony jest uzależniony od jednej decyzji burmistrza? Nie wiem jaki on ma charakter, bo go nie znam, ale taki poziom zależności od burmistrza niewątpliwie dyskwalifikuje jego wiarygodność. Data dodania komentarza: 21.07.2026, 19:34 Źródło komentarza: Są kamienie, dojdą kosze na śmieci Autor komentarza: Antypiśmak Treść komentarza: Panie Kamiński pana gul wylał się już przez gardło 🤮 Data dodania komentarza: 21.07.2026, 17:21 Źródło komentarza: Z lodówki wyskakuje mi Rado Autor komentarza: Redaktor Treść komentarza: "a teraz kierowca oraz kierownik budowy/zarządca terenu będą dogadywać się w kwestii ubezpieczenia i winy." - to tak na poważnie..?? Data dodania komentarza: 21.07.2026, 16:50 Źródło komentarza: Auto spadło obok mostu. To niecodzienne zdarzenie! Autor komentarza: wieś Treść komentarza: Kto by kradł takiego szrota, wieśniaku. Data dodania komentarza: 21.07.2026, 16:38 Źródło komentarza: Policja szuka właściciela tego Mercedesa
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama