Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 13 czerwca 2026 07:51
ZOBACZ:
Reklama
Reklama
Reklama Tauron
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

To ostatecznie koniec Rajdu Koguta, ale...

Hen Wena - to on w dużym stopniu odpowiada za organizację Rajdu Koguta. Co odpowiada na pytania o to, czy to naprawdę koniec Rajdu Koguta?
To ostatecznie koniec Rajdu Koguta, ale...
Hen Wena

Autor: fot. Jerzy Kamiński

Podziel się
Oceń

- W tym roku po raz pierwszy podczas zapisów na Rajd Koguta już na wiele tygodni przed startem zostały zamknięte zapisy, a lista tych załóg, którym się udało, zatrzymała się na 2500, co wywołało sporo kontrowersji.

- Mieliśmy z tym trochę problemów, za co przepraszam. Generalnie jest kłopot ze znalezieniem takiego miejsca, gdzie tylu uczestników by się jednocześnie pomieściło. Pamiętajmy, że 2,5 tysiąca załóg to może być 5, ale i 8 tysięcy osób, bo przecież rzadko kiedy ktoś jedzie w pojedynkę.

- Rozumiem, że to względy organizacyjne zmusiły was do zablokowania zapisów?

- Tak. Ograniczyliśmy liczbę chętnych, a widzieliśmy po zaangażowaniu ludzi, że gdybyśmy tego nie zrobili, byłoby ich znacznie, znacznie więcej. Na to nie mogliśmy pozwolić, bo jednak mimo szerokiego wachlarza ofert 5 tysięcy załóg uniemożliwiłoby nam sprawną i bezpieczną organizację całości. Chodziło też o to, aby nie było pod drodze zbyt wielkich problemów z korkami, z zatorami komunikacyjnymi, a każdy mógł swobodnie skorzystać z bazy noclegowej. Tak dużą masą ludzie trzeba odpowiednio zarządzać, a my takich możliwości nie mamy.

- Czy to właśnie wielka masa chętnych to był ten ostateczny powód, aby tegoroczny Rajd Koguta był ostatnim, w co wielu nie uwierzyło, a pewnie niektórzy nadal nie wierzą? 

- Przecież pamiętasz, jak organizowaliśmy w Oławie zloty pojazdów zabytkowych. I też się one rozrosły, zainteresowanie nimi przeszło nasze najśmielsze przewidywania i to samo się zadziało z  rajdem. W tym momencie rajd nie ma już gdzie się rozwijać.

- Czy decyzja o zakończeniu Rajdu Koguta na ósmej edycji jest ostateczna, czy może jednak jeszcze tli się jakieś światełko nadziei dla tych, którzy nie wyobrażają sobie początku lata bez tej imprezy?

- Rajd Koguta w takiej formule, w jakiej był do tej pory, już nie będzie organizowany. To pewne. Być może będą mniejsze rajdy, kameralne, tematyczne, być może nawet trochę częściej. Takie są nasze plany, ale zobaczymy, jak się to ułoży. Co do przyczyn decyzji o zakończeniu Rajdu Koguta... Podobnie jak przy zlotach organizowanych w Oławie, to był zlepek różnych czynników, który się przyczynił do tego, że najpierw zmodyfikowaliśmy zloty w formułę rajdu, a teraz i Rajd Koguta osiągnął swoją górną granicę, więc...

- ...wszystko przechodzi do muzeum? Rajd Koguta ma już zresztą swoją salę w Muzeum Motoryzacji Wena.

- Wszystko przechodzi w jakąś inną formę, na pewno równie atrakcyjną jak Rajd Koguta.

- No dobrze, ale macie liczne grono zwolenników, uczestników, którzy byli na rajdzie wiele razy. Zostawiacie ich na lodzie?

- Absolutnie nie. Na pewno będzie jakaś inna formula. 

- Czyli może być coś takiego, że w jednym roku pojadą tylko polskie maluchy, a w kolejnych auta zachodnie albo z konkretnych roczników?

- Ostateczną formułę opracujemy dopiero po tegorocznym Rajdzie Koguta. Coś już wiem, ale nie powiem... Będzie jakiś ciąg dalszy.

- Rozumiem, że mam nie dopytywać. Co ci dał ten Rajd?

- Cieszę się z wielu rzeczy, a zwłaszcza z jednej. Z tego, że ta branża muzealna otworzyła się na siebie nawzajem. Wprowadziliśmy element współpracy, a nie rywalizacji. Coraz więcej muzeów zdaje sobie sprawę z tego, że to nie jest konkurencja, tylko pole do współpracy, gdzie każdy może nakręcać każdego. Cieszę się, że udało się tę gałąź muzealnictwa zmobilizować, aby szła w tym kierunku. Rajd Koguta miał to na uwadze, aby właścicieli muzeów spinać, aby nie było konkurencji między nimi, i to na pewno się udało. Bardzo dużo dociera do nas głosów od ludzi, którzy teraz sami chcieliby organizować takie rajdy, większe czy mniejsze. Pokazaliśmy, jak można to zrobić, że można to zrobić, że da się skumulować siłę kilku muzeów w ramach jednej akcji. Zachęcam. Organizujcie takie imprezy, bo to na pewno przynosi satysfakcję i konkretną pomoc, czyli w naszym przypadku dla dzieci. Pamiętajmy, że w tym roku mamy około 500 dzieci z całej Polski, które finansowo skorzystają na rajdzie, do tego ponad setka dzieci z powiatu oławskiego, do tego jeszcze dzieci z Mrągowa. To są liczne stowarzyszenia czy fundacje, które otrzymają od nas zastrzyk finansowy, w tym także oławski szpital powiatowy. Oczywiście to wszystko będzie się odbywało już po tegorocznym Rajdzie Koguta, bo musimy zobaczyć, ile pieniędzy ostatecznie uda się zebrać.

- Już wiadomo, że rekordowo dużo, bo do rajdu były jeszcze dwa miesiące i już mieliście na koncie 2,5 miliona złotych!

- Dlatego jesteśmy bardzo wdzięczni uczestnikom rajdu za zaufanie. Przez te wszystkie lata współpracy zaufanie miedzy nami wciąż rosło i to nas bardzo cieszy. 

- Jesteś odpowiedzialny za organizację Rajdu Koguta, w tym roku chyba nawet bardziej niż zwykle. Czym się będzie on różnił od poprzednich?

- W tym roku każdy dzień rajdu będzie się kończył jakąś imprezą integracyjną, np. koncertem. Mamy po drodze takie miejsca, gdzie jesteśmy w stanie pomieścić znaczną część uczestników Rajdu Koguta, np.w  Łodzi. I tam się będzie sporo działa. Pamiętajmy też, że już od piątku będą się odbywały koncerty w Mrągowie. Czyli te osoby, które ominą Łódź czy inne atrakcje, i pojadą od razu do Miasteczka Westernowego Mrongoville w Mrągowie, już od piątku będą przyjmowane koncertami i innymi imprezami, które tam się będą odbywały. Zatem można jechać do Mrągowa szybko i tam już od piątku się bawić, a można spokojnie podróżować,  zaliczając jak najwięcej atrakcji po drodze. Bardzo dużo jest tych ciekawym miejsc po drodze. Jest np. Muzeum Dywizjonu 303, który mieści się pod Częstochową, ale filię ma także na Mazurach - chodzi o Wilczy Szaniec w Gierłoży, wojenną kwaterę Hitlera. W Nieborowie jest bardzo ciekawe muzeum motoryzacji z traktorami, prototypami polskich ciągników. Bardzo ładne i sporo miejsca z ofertą gastronomiczną. Jest bardzo dużo innych muzeów, a wszystkie będą opisane w Paszporcie Rajdu Koguta. W internecie uczestnicy zresztą już od dawna wymieniają się doświadczeniami i podpowiadają sobie, co ciekawego można zobaczyć po drodze.

- Czyli jadąc do Mrągowa można zaliczyć przepisowe 570 km, ale można i 2 tys. zwiedzając po drodze co ciekawsze miejsca.

- Taka jest nasza idea, aby uczestnicy Rajdu Koguta jak najwięcej mieli tych punktów ciekawych pod drodze.

- Co podczas organizacji dotychczasowych rajdów zdziwiło cię najbardziej?

- Fajne jest to, że ludzie zmieniają swoje nastawienie do polskiej motoryzacji, bo do tej pory często traktowali ją po macoszemu. Aaa, to polskie, to na pewno niedobre... Teraz to się trochę zmienia, a nawet bardzo. Zaczynamy doceniać syrenki, maluchy czy duże fiaty. Na pewno sam zauważyłeś, że po Oławie jeździ coraz więcej tych starych aut.

- Mam wrażenie, że dzięki Rajdowi Koguta w ogóle w całej Polsce zainteresowanie starymi autami wzrosło.

- Tak, to jest na pewno jakiś plus i nasz sukces. Podczas organizacji Rajdów Koguta zaskoczyło mnie też to, że branża motoryzacyjna tam mocno łączy ludzi, nie ma konkurencji, rywalizacji, tylko często czysta przyjaźń i przyjemność ze spędzania wspólnie czasu. Taki rodzaj braterstwa. Ostatnio dużo rozmawiamy z uczestnikami Rajdu Koguta i któryś z nich powiedział, że fajnie jest jechać w rajdzie, ale... czasem trochę głupio, bo nawet gdy zatrzymasz się tylko na sikanie, to zaraz zatrzymują się inni, żeby spytać, czy aby auto się nie zepsuło i czy nie trzeba pomóc. Bardzo życzliwi są wzajemnie. To piękne.

- W końcu nie jest wyścig, chodzi tu o pomaganie.

- Tak jest. I to najbardziej promowaliśmy i nadal promujemy. Mam nadzieję, że się udało tak to elegancko zrobić, aby wszyscy sobie pomagali, gdy zajdzie taka potrzeba. To jest też na pewno sukces rajdu, że ludzie są dla siebie serdeczni i pełni przyjaźni.



Napisz komentarz

Komentarze

HD 31.05.2024 19:17
Hahaha picu picu chłopcy

Nie lubię tego rajdu 30.05.2024 08:53
Heniu , a gdzie Tomciu , że na forach Go nie widać? Ostatni rajd ( dzięki Bogu) powinien być z przytupem . Haaaa

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: oławianin Treść komentarza: Dlaczego nie wykorzystują budynek po dawnej ubezpieczalni na Sikorskiego. Lokalizacja dobra, budynek wymaga kapitalnego remontu i jest własnością podobno starostwa czyli skarbu państwa. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 21:54 Źródło komentarza: Czy nowy budynek sądu musi być "tak daleko"? Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Nie pierwszy i ostatni kardiolog przyjmujący na NFZ. Bardziej bym martwił się brakiem lekarzy POZ, których dr Bolanowski nie umiał zachęcić do stałej pracy w przychodni. To oni stanowią front w przychodni. Decyzja Pana Burmistrza dotyczy odwołania z pełnienia funkcji prezesa. Nadal jest kardiologiem i może przyjmować tzw swoich pacjentów. Zobaczymy na ile jest związany z pacjentami, czy tylko wiązał go stołek prezesury. Podejmując się pełnienia funkcji prezesa trzeba pamiętać " prezesem się bywa, a lekarzem się Jest". Myślę że Pan prezes jest lekarzem. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:32 Źródło komentarza: Janusz Bolanowski odwołany z funkcji prezesa Przychodni Rejonowo-Specjalistycznej Autor komentarza: * Treść komentarza: Pewnie masz dużo racji w tym co piszesz, ale zgodnie z art. 188 ustawy Prawo Wodne, obowiązek dbania o wały nałożony jest na ich właścicielu. A właścicielem wszelkich wodnych urządzeń, w tym wałów, są Wody Polskie, a nie starosta, wójt, burmistrz. Więc wszelkie zgłoszenia jak najbardziej ale przeciwko Wodom Polskim. Polecam ustawę Prawo Wodne. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:02 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: Zdziśka ze zwierzynca Treść komentarza: O gocha tirówka się pokazała Data dodania komentarza: 12.06.2026, 19:00 Źródło komentarza: 194 zgłoszenia do Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa w maju Autor komentarza: mieszkaniec oławskiej ziemi Treść komentarza: Dzień dobry. Szanowny Panie Redaktorze, niestety jak czytam te informacje zarówno na Waszej stronie jak i na portalu Oława 24 zastanawiam się, czy to są żarty, czy też zła wola włodarzy miasta i nie tylko. Ale w tym konkretnym przypadku jak piszecie i to słusznie ...OBOWIOĄZEK koszenia poboczy dróg czy wałów naszych, oławskich cieków wodnych stoi po stronie różnych instytucji w tym Jednostek Samorządu Terytorialnego oraz Wód Polskich. Zatem jeśli to obowiązek, to ktoś kto nie realizuje takiego (swojego) obowiązku do którego jest zobligowany przepisami prawa a dotyczy to np. organu - czyli Wójt, Burmistrz, Prezydent czy Starosta o innych organach nie wspomnę po podlega karze. O takich przypadkach mówi właśnie art. 231 kk. Czy zarośnięte trawa lub zakrzaczone pobocze może ograniczyć widoczność między innymi dla kierowcy, pieszego. Ależ oczywiście. A może być to jedna z przyczyn zdarzeń lub wypadków. Ależ oczywiście. Czy niekoszone wały mogą spowodować w określonych przypadkach (obfite opady deszczu) opór i zdecydowane spowolnienie przepływu wody w ciekach wodnych a tym samym groźne ich spiętrzenie lustra? Oczywiście, że tak. To mój Szanowny Panie Redaktorze trzeba takie przypadki zgłaszać do Prokuratury lub do miejscowej i właściwej dla miejsca tego pobocza, wału jednostki Policji. Może wtedy osoby odpowiedzialne ruszą swoje 4 (cztery) litery i wykonają po prostu swój obowiązek, do którego jak piszecie są ZOBOWIĄZANI. Tylko tyle, albo aż tyle. Dlatego tez moja propozycja brzmi niech cały ten artykuł trafi jako zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa i może ten niekorzystny trend wreszcie się zmieni a my przestaniemy o tym mówić i pisać zajmując się innymi tematami ważnymi dla miasta, gminy i powiatu. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:52 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: zrozpaczony Treść komentarza: Jak u mnie zadomowiły się murarki to też mam zgłaszać? I czy pszczoły dostaną jakieś małe tablice rejestracyjne? Wtedy będę wiedział do którego sąsiada zgłosić się po miód. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:30 Źródło komentarza: Ważne dla pszczelarzy. Termin mija 18 czerwca
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama