Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 14:56
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

120 zł za śniadanie i ani grama wstydu. Tak je pokolenie, które nie ma na wkład własny

Kiedyś śniadanie to była buła z szynką, herbata z cukrem i ruszamy w miasto. Dziś? Śniadanie to wydarzenie. To misa granoli z jogurtem kokosowym, owocami sezonowymi (a jak nie sezon, to i tak muszą być), do tego bajgiel z łososiem, avocado z ekologicznego źródła i – uwaga – flat white z mlekiem owsianym z mikroplantacji pod Neapolem. I cyk, 120 zł poszło zanim zdążyłeś powiedzieć „smacznego”. Ale nikt nie krzywi się z bólu portfela. Wręcz przeciwnie – ludzie się tym chwalą. Pokolenie, które nie ma na wkład własny do mieszkania, śniadania traktuje jak inwestycję. W siebie, w swoje samopoczucie, w styl życia. Bo skoro nie możemy mieć 50 metrów kwadratowych w kredycie, to chociaż niech będzie 50 cm kwadratowych tostów francuskich z ricottą i konfiturą różaną.
Podziel się
Oceń

I to nie jest tak, że ci ludzie mają miliony. Często żyją od wypłaty do wypłaty, płacą najem za kawalerkę jak za apartament w Dubaju, ale śniadanie w modnej knajpie to ich świętość. Bo to coś więcej niż jedzenie – to vibe, to eskapizm, to społeczny statement: „Nie stać mnie na dom, ale mam brunch i nie żałuję!” A że Instagram aż kipi od zdjęć tostów z truflą, to wiadomo, że presja społeczna swoje robi. W końcu nikt nie chce wrzucać zdjęcia owsianki z mikrofali. Lepiej już pokazać, że właśnie jesteś w miejscu, gdzie jajka w koszulce wyglądają jak dzieło sztuki nowoczesnej. Kasa wyparowuje, ale samoocena rośnie.

120 zł za bajgla cię nie rusza? Spoko, są też tacy, co wolą dobrze, ale za rozsądnie – i właśnie dla nich jest Ślinka Cieknie

Ale nie wszyscy dają się wkręcić w śniadaniowy wyścig zbrojeń. Są tacy, którzy patrzą na rachunek za jajko sadzone i myślą: halo, przecież za to miałbym trzy dni obiadowe i jeszcze starczy na słodkiego bułka. I bardzo dobrze. Bo wiecie co? Dziś być „rozsądnym gastroposzukiwaczem” to nowy luksus. Nie musisz płacić 120 zł za to, co samemu zrobisz w domu za 15. Możesz jeść dobrze, ślinkotocznie i z charakterem – bez zaciągania pożyczki u babci. I tu wchodzi Ślinka Cieknie z listą polecajek.

Ślinka cieknie przeczesuje miasta jak foodie detektywi, żeby znaleźć miejsca, gdzie za 30 zeta dostaniesz kanapkę, po której masz ochotę przytulić kucharza. Gdzie za 28 zł masz ramen, który pachnie jak wakacje w Tokio (a nie jak zupka z proszku). Gdzie kebab to nie wstydliwa decyzja o 2:00 w nocy, tylko opcja, którą się chwali znajomym. Nie jesteśmy od tego, żeby mówić „nie jedz na mieście”. Wręcz przeciwnie – jedz, doświadczaj, próbuj. Ale rób to mądrze. Nie musisz płacić 80 zł za granolę, żeby poczuć gastro szczęście. My mamy nosa do miejsc, gdzie ślinka leci, ale portfel nie płacze. Więc zanim wydasz hajs na kawę z mlekiem z orzecha tygrysiego, sprawdź, gdzie zjesz równie dobrze, ale tak, że starczy jeszcze na piwko po drodze.

Pokolenie bez wkładu, ale z gastro pasją. Czy to już absurd, czy po prostu nowa normalność?

„Nie mają na wkład własny, ale jedzą śniadania za stówkę” – to hasło, które regularnie pojawia się na Twitterze, w komentarzach na Facebooku i w rozmowach w tramwaju. Ale spójrzmy na to inaczej. To pokolenie nie inwestuje w cegły i tynki, tylko w momenty, przeżycia i smak. Wiemy, że kredyt hipoteczny to często marzenie z kategorii „fantasy”, więc zamiast tego dajemy sobie radość tu i teraz. I czasem ta radość ma postać jajecznicy z truflą, chałki w kardamonie i matcha latte z liści zbieranych o wschodzie słońca.

I czy to głupie? Może. Czy to hedonistyczne? Pewnie. Ale czy to nasze? Zdecydowanie tak. To, co kiedyś było luksusem, dziś jest elementem codzienności, której kurczowo się trzymamy. Bo nie wiemy, co przyniesie jutro. Bo wszystko wokół jest niepewne, drogie, niestabilne. Ale wiemy, że możemy raz w tygodniu pójść na śniadanie i poczuć, że żyjemy. A to chyba więcej warte niż licznik w Excelu z hasłem „plan oszczędnościowy 2025”.

Więc śniadania po 120 zł nie są już absurdalnym wyjątkiem – są częścią stylu życia, który mówi: „nie mam własnego mieszkania, ale mam swoje chwile”. I może to nie jest ekonomicznie rozsądne, może to nie ma sensu z punktu widzenia oszczędzania, ale ma sens z punktu widzenia życia. A życie jest jedno – i jeśli ma smakować, to niech smakuje jak croissant z różą i pistacjowym kremem, a nie jak chleb tostowy z margaryną.

(tekst sponsorowany)


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: ...Treść komentarza: Uważajcie na potłuczone butelki, bo tych jest bardzo dużo pod drzewami na wysokości "łąki" przy ul. Strzelnej.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 12:27Źródło komentarza: KO zaprasza na wspólne sprzątanie OławyAutor komentarza: MieszkaNiedzTreść komentarza: A czemu to rądo jest pobetonowane! Stop betonozie! Uwarzam że na rądach w mieście trzeba nasadzić kartofli, że by Mieszkańcy mogli skorzystać.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 11:13Źródło komentarza: Czy w Oławie będzie rondo Marii Klementyny Sobieskiej?Autor komentarza: RafaTreść komentarza: I jak chwalipięty. Gdzie dojechaliście?Data dodania komentarza: 14.03.2026, 10:34Źródło komentarza: Dzisiaj ruszyli z Tajlandii do OławyAutor komentarza: NataTreść komentarza: Taaa... Słyszałam go już wcześniej!!!Data dodania komentarza: 14.03.2026, 10:13Źródło komentarza: Jeden z utworów zabrzmi ponownie po 300 latach milczeniaAutor komentarza: Hieronim KotowskiTreść komentarza: Rozumiem te wątpliwości. Warto jednak pamiętać, że Klementyna Sobieska, wnuczka Jana III Sobieskiego, jest postacią historycznie bardzo interesującą i zdecydowanie bardziej uniwersalną niż tylko kolejny Sobieski. Jej historia daleko wykracza poza lokalne spory dynastyczne- była jedną z najbardziej znanych Polek XVIII wieku, królową Anglii , Szkocji i Irlandii w środowisku jakobickim , osobą o niezwykle silnym charakterze i symbolicznej biografii. W wielu miejscach Europy jest postacią rozpoznawalną, w Oławie miejscu urodzenia mało rozpoznawalną. Nazwanie jej imieniem ronda w Oławie to nie tylko odwołanie się do wspaniałego rodu Sobieskich, ale także jako upamiętnienie ważnej postaci w historii Polski i element przypominania o naszych związkach z historią europejską. A przy okazji może stać się ciekawym pretekstem do rozmowy o historii, której często w lokalnej przestrzeni brakuje. Dlatego uważam , że rondo imienia Klementyny Sobieskiej to pomysł wart poparciaData dodania komentarza: 14.03.2026, 09:54Źródło komentarza: Czy w Oławie będzie rondo Marii Klementyny Sobieskiej?Autor komentarza: GosiaTreść komentarza: Czy w Oławie naprawdę zawsze musimy wydawać pieniądze z budżetu na fuszerki? Ścieżki na wałach zarastają , Pprzejazd na Wiejskiej robiony trzy razy, na drogach po kilku miesiącach od odbioru znowu latają dziury. To jest jakiś żart. Kto odbiera takie roboty i dlaczego mieszkańcy mają płacić za czyjąś niekompetencję?Data dodania komentarza: 14.03.2026, 09:51Źródło komentarza: Ścieżka rowerowa wzdłuż Rybackiej już na finiszu. - A co z tym zjazdem? - pyta radna
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama