Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 13 czerwca 2026 06:06
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama
Reklama Tauron
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

"Królestwo Złota" z fantazji chłopca i pasji mężczyzny

Maciej Rogoziński ma 35 lat. Od dziesięciu lat mieszka, pracuje i tworzy w Oławie. Tu się urodził, ale dzieciństwo i wczesną młodość spędził w Brzegu. Nie jest pełnoetatowym pisarzem, choć nie ukrywa, że chciałby, aby pisanie stało się jego sposobem na życie i źródłem utrzymania. – Tego sobie życzę, chociaż dotychczas rozwija się to bardzo powoli. Ale... nic za wszelką cenę – mówi autor Królestwa złota, które zaczęło kiełkować w jego wyobraźni już w dzieciństwie
Podziel się
Oceń

- 5 sierpnia ukazała się powieść Królestwo Złota. Nie jest to pańska pierwsza publikacja, ale pierwsza w tradycyjnej, papierowej formie?

- To prawda. Do tej pory publikowałem głównie w sieci, ale uznałem, że czas wydać coś bardziej namacalnego (uśmiech). Może dlatego, że to najpoważniejsza z moich dotychczasowych publikacji. Powstawała długo i nawiązuje do moich dziecięcych marzeń. Chciałem wtedy być reżyserem filmowym i nagrywać horrory.

- Skąd wzięło się zamiłowanie do pisania?

- Piszę od szkoły podstawowej. Jak w głowie chyba każdego dziecka, tak i w mojej zawsze kłębiły się różne fantazje, które w rozmaitych formach przelewałem na papier. Czasem było to tylko zdanie w formie hasła, innym razem notatka albo opowiadanie – zwykle trafiały do szuflady. Pamiętam, że w piątej klasie szkoły podstawowej jeden z kolegów niespodziewanie oznajmił, że pisze książkę. Pomyślałem wtedy: "Może ja też bym napisał?". Wracając do domu, kupiłem najgrubszy zeszyt, jaki mieli w sklepiku, i od razu wziąłem się za pisanie. Zapełniłem go szybko, bo rzeczywiście miałem w głowie całą historię (śmiech). Po zakończeniu, dumny z siebie, poszedłem do mamy i próbowałem przeczytać jej to, co napisałem, ale w ferworze twórczości zrobiłem to tak nieczytelnie, że sam miałem problem z odczytaniem. Mama niewiele więc zrozumiała, ale od tamtej pory zacząłem spisywać większość historii rodzących się w mojej głowie.

- O czym była ta pierwsza historia?

- To była powieść science fiction, jeśli można tak to nazwać (uśmiech). Nie chcę zdradzać szczegółów, bo niewykluczone, że kiedyś ją odświeżę. Temat wciąż jest całkiem ciekawy i może spodobać się miłośnikom fantasy, horrorów czy przygód – gatunków, które lubię i tworzę. Najczęściej w formie prozy, chociaż zdarzyło mi się też napisać kilka form około poetyckich.

- Skąd zainteresowanie takimi gatunkami?

- Zawsze lubiłem literaturę grozy i chętnie sięgałem po tego typu książki różnych autorów. Największe wrażenie zrobił na mnie zbiór opowiadań "Zew Cthulhu" autorstwa - moim zdaniem - najlepszego amerykańskiego twórcy horrorów. Byłem jeszcze dzieckiem, gdy czytałem go po raz pierwszy, i wywarło to na mnie ogromny wpływ. Ten gatunek na długo zdominował moją twórczość, a z czasem rozszerzyłem zainteresowania na inne wspomniane gatunki.

Pierwsze opowiadanie, które opublikowałem, nosiło tytuł "Uśmiech ciemności". Zamieściłem je w sieci na portalu Opowiadania.pl, gdzie można publikować bezpłatnie i poddać się opiniom czytelników. Byłem wtedy nastolatkiem. Dziś napisałbym je inaczej, ale to był ważny pierwszy krok, by pokazać się szerszemu gronu niż nauczycielki, rodzina czy znajomi i dowiedzieć się, co myślą obcy. Potem opublikowałem tam jeszcze kilka innych opowiadań, brałem też udział w konkursach literackich – bez większych sukcesów, choć jedno z moich opowiadań znalazło się w Nowej Antologii Horrorów stworzonej przez nieistniejący już portal horror online. W międzyczasie pisałem też powieści. Pierwszą wydałem w formie self-publishingu.

- Horror?

- Nie, tym razem kryminał pod tytułem "Sprawca". Jest dostępny w sieci, podobnie jak jego druga część - "Ruch". Planuję też trzecią, ale jest jeszcze w fazie przygotowania. To moje pierwsze powieści wydane w formie komercyjnej, ale dostępne wyłącznie w wersji elektronicznej.

- Najnowsza powieść "Królestwo złota" to okazja dla czytelników tradycyjnych książek, by poznać pańską twórczość. O czym jest ta historia?

- Jak wspomniałem, powstała w nawiązaniu do moich młodzieńczych pomysłów na filmy i gry komputerowe. Jeden z nich miał nosić tytuł Królestwo złota, a jego pierwsza i jedyna scena stała się początkiem fabuły książki: dwóch bohaterów spotyka się w karczmie. Jeden wręcza drugiemu złotą monetę, która nie powinna istnieć, bo jest tylko elementem legendy. Czy na pewno? Więcej nie zdradzę – ci, którzy chcą się dowiedzieć, muszą przeczytać książkę (śmiech).

To połączenie fantasy i science fiction, ale przeznaczone dla każdego, kto lubi fantastykę i przygodę. Nie ma tu smoków ani mitycznych stworów o nadprzyrodzonych mocach. Pierwiastkiem fantastycznym są wymyślone światy, a impulsem do ich stworzenia był okres pandemii – wtedy napisałem większą część książki. To także lektura dla tych, którzy interesują się popkulturą. Nawiązuję w niej do popularnych gier, filmów, cytatów i sentencji, dodając do nich własne komentarze.

- Publikacja książki w papierowej formie wiąże się z większymi kosztami niż wydanie e-booka. Dlaczego zdecydował się pan na taką wersję?

- Początkowo byłem bliski decyzji, by wydać ją tylko w formie elektronicznej. Nie chciałem czekać w nieskończoność na odpowiedź wydawnictw. W pewnym momencie uznałem jednak, że skoro mam taką możliwość, to zainwestuję w siebie i spróbuję pomóc szczęściu. Wydałem książkę wspólnie z wydawnictwem Novae Res. Jest już w sprzedaży i czekam na opinie, na których bardzo mi zależy.

- To wiąże się z krytyką?

- Mam tego świadomość i liczę się z tym. Pisząc, wychodzę z założenia, że trzeba tworzyć to, co samemu lubi się czytać. Ja jestem zadowolony ze swojej powieści, ale wiem, że nie jestem obiektywny, więc chcę poznać jak najwięcej opinii – zarówno o książce, jak i o moim warsztacie pisarskim. Cały czas staram się go rozwijać. Dużo czytam, choć nie tak dużo, jak bym chciał. Nigdy nie uczyłem się pisać, więc każda publikacja to dla mnie nowe doświadczenie, a opinie czytelników są cenną lekcją.

- Otrzymaliśmy od wydawnictwa cztery egzemplarze pańskiej książki, które rozdamy naszym czytelnikom.

- Chętnie je podpiszę.

- Dziękujemy, czytelnicy na pewno się ucieszą. Proszę jeszcze o pytanie, na które będą musieli odpowiedzieć na naszym profilu facebookowym, aby otrzymać książkę.

- Każdy z rozdziałów Królestwa złota rozpoczyna się od nawiązań i cytatów znanych w popkulturze. Jeden z nich z filmu animowanego i  zaczyna się od słów: „Na koniec świata i…”. Bardzo proszę  by czytelnicy dokończyli tę sentencję i podali tytuł wspomnianego dzieła .

 

 

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: oławianin Treść komentarza: Dlaczego nie wykorzystują budynek po dawnej ubezpieczalni na Sikorskiego. Lokalizacja dobra, budynek wymaga kapitalnego remontu i jest własnością podobno starostwa czyli skarbu państwa. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 21:54 Źródło komentarza: Czy nowy budynek sądu musi być "tak daleko"? Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Nie pierwszy i ostatni kardiolog przyjmujący na NFZ. Bardziej bym martwił się brakiem lekarzy POZ, których dr Bolanowski nie umiał zachęcić do stałej pracy w przychodni. To oni stanowią front w przychodni. Decyzja Pana Burmistrza dotyczy odwołania z pełnienia funkcji prezesa. Nadal jest kardiologiem i może przyjmować tzw swoich pacjentów. Zobaczymy na ile jest związany z pacjentami, czy tylko wiązał go stołek prezesury. Podejmując się pełnienia funkcji prezesa trzeba pamiętać " prezesem się bywa, a lekarzem się Jest". Myślę że Pan prezes jest lekarzem. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:32 Źródło komentarza: Janusz Bolanowski odwołany z funkcji prezesa Przychodni Rejonowo-Specjalistycznej Autor komentarza: * Treść komentarza: Pewnie masz dużo racji w tym co piszesz, ale zgodnie z art. 188 ustawy Prawo Wodne, obowiązek dbania o wały nałożony jest na ich właścicielu. A właścicielem wszelkich wodnych urządzeń, w tym wałów, są Wody Polskie, a nie starosta, wójt, burmistrz. Więc wszelkie zgłoszenia jak najbardziej ale przeciwko Wodom Polskim. Polecam ustawę Prawo Wodne. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:02 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: Zdziśka ze zwierzynca Treść komentarza: O gocha tirówka się pokazała Data dodania komentarza: 12.06.2026, 19:00 Źródło komentarza: 194 zgłoszenia do Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa w maju Autor komentarza: mieszkaniec oławskiej ziemi Treść komentarza: Dzień dobry. Szanowny Panie Redaktorze, niestety jak czytam te informacje zarówno na Waszej stronie jak i na portalu Oława 24 zastanawiam się, czy to są żarty, czy też zła wola włodarzy miasta i nie tylko. Ale w tym konkretnym przypadku jak piszecie i to słusznie ...OBOWIOĄZEK koszenia poboczy dróg czy wałów naszych, oławskich cieków wodnych stoi po stronie różnych instytucji w tym Jednostek Samorządu Terytorialnego oraz Wód Polskich. Zatem jeśli to obowiązek, to ktoś kto nie realizuje takiego (swojego) obowiązku do którego jest zobligowany przepisami prawa a dotyczy to np. organu - czyli Wójt, Burmistrz, Prezydent czy Starosta o innych organach nie wspomnę po podlega karze. O takich przypadkach mówi właśnie art. 231 kk. Czy zarośnięte trawa lub zakrzaczone pobocze może ograniczyć widoczność między innymi dla kierowcy, pieszego. Ależ oczywiście. A może być to jedna z przyczyn zdarzeń lub wypadków. Ależ oczywiście. Czy niekoszone wały mogą spowodować w określonych przypadkach (obfite opady deszczu) opór i zdecydowane spowolnienie przepływu wody w ciekach wodnych a tym samym groźne ich spiętrzenie lustra? Oczywiście, że tak. To mój Szanowny Panie Redaktorze trzeba takie przypadki zgłaszać do Prokuratury lub do miejscowej i właściwej dla miejsca tego pobocza, wału jednostki Policji. Może wtedy osoby odpowiedzialne ruszą swoje 4 (cztery) litery i wykonają po prostu swój obowiązek, do którego jak piszecie są ZOBOWIĄZANI. Tylko tyle, albo aż tyle. Dlatego tez moja propozycja brzmi niech cały ten artykuł trafi jako zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa i może ten niekorzystny trend wreszcie się zmieni a my przestaniemy o tym mówić i pisać zajmując się innymi tematami ważnymi dla miasta, gminy i powiatu. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:52 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: zrozpaczony Treść komentarza: Jak u mnie zadomowiły się murarki to też mam zgłaszać? I czy pszczoły dostaną jakieś małe tablice rejestracyjne? Wtedy będę wiedział do którego sąsiada zgłosić się po miód. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:30 Źródło komentarza: Ważne dla pszczelarzy. Termin mija 18 czerwca
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama