Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 12:14
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

"Królestwo Złota" z fantazji chłopca i pasji mężczyzny

Maciej Rogoziński ma 35 lat. Od dziesięciu lat mieszka, pracuje i tworzy w Oławie. Tu się urodził, ale dzieciństwo i wczesną młodość spędził w Brzegu. Nie jest pełnoetatowym pisarzem, choć nie ukrywa, że chciałby, aby pisanie stało się jego sposobem na życie i źródłem utrzymania. – Tego sobie życzę, chociaż dotychczas rozwija się to bardzo powoli. Ale... nic za wszelką cenę – mówi autor Królestwa złota, które zaczęło kiełkować w jego wyobraźni już w dzieciństwie
Podziel się
Oceń

- 5 sierpnia ukazała się powieść Królestwo Złota. Nie jest to pańska pierwsza publikacja, ale pierwsza w tradycyjnej, papierowej formie?

- To prawda. Do tej pory publikowałem głównie w sieci, ale uznałem, że czas wydać coś bardziej namacalnego (uśmiech). Może dlatego, że to najpoważniejsza z moich dotychczasowych publikacji. Powstawała długo i nawiązuje do moich dziecięcych marzeń. Chciałem wtedy być reżyserem filmowym i nagrywać horrory.

- Skąd wzięło się zamiłowanie do pisania?

- Piszę od szkoły podstawowej. Jak w głowie chyba każdego dziecka, tak i w mojej zawsze kłębiły się różne fantazje, które w rozmaitych formach przelewałem na papier. Czasem było to tylko zdanie w formie hasła, innym razem notatka albo opowiadanie – zwykle trafiały do szuflady. Pamiętam, że w piątej klasie szkoły podstawowej jeden z kolegów niespodziewanie oznajmił, że pisze książkę. Pomyślałem wtedy: "Może ja też bym napisał?". Wracając do domu, kupiłem najgrubszy zeszyt, jaki mieli w sklepiku, i od razu wziąłem się za pisanie. Zapełniłem go szybko, bo rzeczywiście miałem w głowie całą historię (śmiech). Po zakończeniu, dumny z siebie, poszedłem do mamy i próbowałem przeczytać jej to, co napisałem, ale w ferworze twórczości zrobiłem to tak nieczytelnie, że sam miałem problem z odczytaniem. Mama niewiele więc zrozumiała, ale od tamtej pory zacząłem spisywać większość historii rodzących się w mojej głowie.

- O czym była ta pierwsza historia?

- To była powieść science fiction, jeśli można tak to nazwać (uśmiech). Nie chcę zdradzać szczegółów, bo niewykluczone, że kiedyś ją odświeżę. Temat wciąż jest całkiem ciekawy i może spodobać się miłośnikom fantasy, horrorów czy przygód – gatunków, które lubię i tworzę. Najczęściej w formie prozy, chociaż zdarzyło mi się też napisać kilka form około poetyckich.

- Skąd zainteresowanie takimi gatunkami?

- Zawsze lubiłem literaturę grozy i chętnie sięgałem po tego typu książki różnych autorów. Największe wrażenie zrobił na mnie zbiór opowiadań "Zew Cthulhu" autorstwa - moim zdaniem - najlepszego amerykańskiego twórcy horrorów. Byłem jeszcze dzieckiem, gdy czytałem go po raz pierwszy, i wywarło to na mnie ogromny wpływ. Ten gatunek na długo zdominował moją twórczość, a z czasem rozszerzyłem zainteresowania na inne wspomniane gatunki.

Pierwsze opowiadanie, które opublikowałem, nosiło tytuł "Uśmiech ciemności". Zamieściłem je w sieci na portalu Opowiadania.pl, gdzie można publikować bezpłatnie i poddać się opiniom czytelników. Byłem wtedy nastolatkiem. Dziś napisałbym je inaczej, ale to był ważny pierwszy krok, by pokazać się szerszemu gronu niż nauczycielki, rodzina czy znajomi i dowiedzieć się, co myślą obcy. Potem opublikowałem tam jeszcze kilka innych opowiadań, brałem też udział w konkursach literackich – bez większych sukcesów, choć jedno z moich opowiadań znalazło się w Nowej Antologii Horrorów stworzonej przez nieistniejący już portal horror online. W międzyczasie pisałem też powieści. Pierwszą wydałem w formie self-publishingu.

- Horror?

- Nie, tym razem kryminał pod tytułem "Sprawca". Jest dostępny w sieci, podobnie jak jego druga część - "Ruch". Planuję też trzecią, ale jest jeszcze w fazie przygotowania. To moje pierwsze powieści wydane w formie komercyjnej, ale dostępne wyłącznie w wersji elektronicznej.

- Najnowsza powieść "Królestwo złota" to okazja dla czytelników tradycyjnych książek, by poznać pańską twórczość. O czym jest ta historia?

- Jak wspomniałem, powstała w nawiązaniu do moich młodzieńczych pomysłów na filmy i gry komputerowe. Jeden z nich miał nosić tytuł Królestwo złota, a jego pierwsza i jedyna scena stała się początkiem fabuły książki: dwóch bohaterów spotyka się w karczmie. Jeden wręcza drugiemu złotą monetę, która nie powinna istnieć, bo jest tylko elementem legendy. Czy na pewno? Więcej nie zdradzę – ci, którzy chcą się dowiedzieć, muszą przeczytać książkę (śmiech).

To połączenie fantasy i science fiction, ale przeznaczone dla każdego, kto lubi fantastykę i przygodę. Nie ma tu smoków ani mitycznych stworów o nadprzyrodzonych mocach. Pierwiastkiem fantastycznym są wymyślone światy, a impulsem do ich stworzenia był okres pandemii – wtedy napisałem większą część książki. To także lektura dla tych, którzy interesują się popkulturą. Nawiązuję w niej do popularnych gier, filmów, cytatów i sentencji, dodając do nich własne komentarze.

- Publikacja książki w papierowej formie wiąże się z większymi kosztami niż wydanie e-booka. Dlaczego zdecydował się pan na taką wersję?

- Początkowo byłem bliski decyzji, by wydać ją tylko w formie elektronicznej. Nie chciałem czekać w nieskończoność na odpowiedź wydawnictw. W pewnym momencie uznałem jednak, że skoro mam taką możliwość, to zainwestuję w siebie i spróbuję pomóc szczęściu. Wydałem książkę wspólnie z wydawnictwem Novae Res. Jest już w sprzedaży i czekam na opinie, na których bardzo mi zależy.

- To wiąże się z krytyką?

- Mam tego świadomość i liczę się z tym. Pisząc, wychodzę z założenia, że trzeba tworzyć to, co samemu lubi się czytać. Ja jestem zadowolony ze swojej powieści, ale wiem, że nie jestem obiektywny, więc chcę poznać jak najwięcej opinii – zarówno o książce, jak i o moim warsztacie pisarskim. Cały czas staram się go rozwijać. Dużo czytam, choć nie tak dużo, jak bym chciał. Nigdy nie uczyłem się pisać, więc każda publikacja to dla mnie nowe doświadczenie, a opinie czytelników są cenną lekcją.

- Otrzymaliśmy od wydawnictwa cztery egzemplarze pańskiej książki, które rozdamy naszym czytelnikom.

- Chętnie je podpiszę.

- Dziękujemy, czytelnicy na pewno się ucieszą. Proszę jeszcze o pytanie, na które będą musieli odpowiedzieć na naszym profilu facebookowym, aby otrzymać książkę.

- Każdy z rozdziałów Królestwa złota rozpoczyna się od nawiązań i cytatów znanych w popkulturze. Jeden z nich z filmu animowanego i  zaczyna się od słów: „Na koniec świata i…”. Bardzo proszę  by czytelnicy dokończyli tę sentencję i podali tytuł wspomnianego dzieła .

 

 

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: MieszkaNiedzTreść komentarza: A czemu to rądo jest pobetonowane! Stop betonozie! Uwarzam że na rądach w mieście trzeba nasadzić kartofli, że by Mieszkańcy mogli skorzystać.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 11:13Źródło komentarza: Czy w Oławie będzie rondo Marii Klementyny Sobieskiej?Autor komentarza: RafaTreść komentarza: I jak chwalipięty. Gdzie dojechaliście?Data dodania komentarza: 14.03.2026, 10:34Źródło komentarza: Dzisiaj ruszyli z Tajlandii do OławyAutor komentarza: NataTreść komentarza: Taaa... Słyszałam go już wcześniej!!!Data dodania komentarza: 14.03.2026, 10:13Źródło komentarza: Jeden z utworów zabrzmi ponownie po 300 latach milczeniaAutor komentarza: Hieronim KotowskiTreść komentarza: Rozumiem te wątpliwości. Warto jednak pamiętać, że Klementyna Sobieska, wnuczka Jana III Sobieskiego, jest postacią historycznie bardzo interesującą i zdecydowanie bardziej uniwersalną niż tylko kolejny Sobieski. Jej historia daleko wykracza poza lokalne spory dynastyczne- była jedną z najbardziej znanych Polek XVIII wieku, królową Anglii , Szkocji i Irlandii w środowisku jakobickim , osobą o niezwykle silnym charakterze i symbolicznej biografii. W wielu miejscach Europy jest postacią rozpoznawalną, w Oławie miejscu urodzenia mało rozpoznawalną. Nazwanie jej imieniem ronda w Oławie to nie tylko odwołanie się do wspaniałego rodu Sobieskich, ale także jako upamiętnienie ważnej postaci w historii Polski i element przypominania o naszych związkach z historią europejską. A przy okazji może stać się ciekawym pretekstem do rozmowy o historii, której często w lokalnej przestrzeni brakuje. Dlatego uważam , że rondo imienia Klementyny Sobieskiej to pomysł wart poparciaData dodania komentarza: 14.03.2026, 09:54Źródło komentarza: Czy w Oławie będzie rondo Marii Klementyny Sobieskiej?Autor komentarza: GosiaTreść komentarza: Czy w Oławie naprawdę zawsze musimy wydawać pieniądze z budżetu na fuszerki? Ścieżki na wałach zarastają , Pprzejazd na Wiejskiej robiony trzy razy, na drogach po kilku miesiącach od odbioru znowu latają dziury. To jest jakiś żart. Kto odbiera takie roboty i dlaczego mieszkańcy mają płacić za czyjąś niekompetencję?Data dodania komentarza: 14.03.2026, 09:51Źródło komentarza: Ścieżka rowerowa wzdłuż Rybackiej już na finiszu. - A co z tym zjazdem? - pyta radnaAutor komentarza: waga73Treść komentarza: Dodam ,ścieżka rowerowa obok budynku przy sportowej postawiono dwa słupki. W tym miejscu nie można się wyminąć .Słupki przeszkadzają.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 09:09Źródło komentarza: Ścieżka rowerowa wzdłuż Rybackiej już na finiszu. - A co z tym zjazdem? - pyta radna
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama