Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 12 czerwca 2026 12:11
ZOBACZ:
Reklama
Reklama
Reklama Tauron
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Tomek wciąż walczy. I na pewno się nie podda

Tomasz Zając, mały wielki mistrz z Jelcza-Laskowic walczy o powrót do sprawności po dramatycznym wypadku
Tomek wciąż walczy. I na pewno się nie podda

Autor: fot. arch. prywatne

Podziel się
Oceń

Tomasz jest niskorosłym sportowcem, który w ostatnich latach mógł się pochwalić wieloma sukcesami w podnoszeniu ciężarów. Udało mu się także spełnić marzenie o zostaniu kierowcą tira. Niestety wciąż zmaga się ze skutkami dramatycznego wypadku, do którego doszło 9 maja 2025 roku. Jego historia to opowieść o młodym człowieku, który niejednokrotnie udowadniał, że ograniczenia istnieją tylko w głowie, nabiera teraz nowego wymiaru – walki o odzyskanie sprawności i powrót do życia sprzed tragedii.

25-letni Tomek od lat imponował swoją determinacją i osiągnięciami. Mierząc zaledwie 140 centymetrów wzrostu z powodu niskorosłości, udowadniał, że można przełamywać bariery i sięgać po najwyższe cele. W barwach Startu Wrocław zdobył m.in. dziewięć tytułów mistrza Polski, pięciokrotnie triumfował na Słowacji, został mistrzem Europy i dwukrotnym zwycięzcą Pucharu Europy. Jego rekord życiowy – 165 kg w wyciskaniu przy wadze własnej 68 kg – budził podziw nawet wśród pełnosprawnych sportowców.

Ale sport to niejedyna pasja Tomka. W 2023 roku zdobył prawo jazdy kat. C i CE, a w sierpniu 2024 roku rozpoczął pracę jako kierowca tira. Stał się jednym z nielicznych kierowców ciężarówek o tak niskim wzroście w Europie. Był i jest dowodem na to, że marzenia można realizować, niezależnie od przeciwności.

9 maja 2025 roku życie Tomka zmieniło się w jednej chwili. Podczas pracy spadł z wysokości około trzech metrów z naczepy ciężarówki. Upadek na wyprostowane nogi spowodował zmiażdżenie kręgów L1 i L2, a także poważne urazy miednicy i stóp. Zaraz po wypadku stracił czucie w nogach. Trafił najpierw do szpitala w Oławie, a później do specjalistycznej placówki we Wrocławiu.

Lekarze nie dawali mu początkowo dobrych rokowań. Dopiero po kilkunastu dniach rehabilitacji pojawiła się nadzieja. Tomek odzyskał częściowe czucie w stopach. Od tego momentu rozpoczęła się długa i trudna droga powrotu do sprawności.

Publikujemy obszerną relację Tomka Zająca, w której sam opowiada o wypadku, leczeniu i aktualnym stanie zdrowia: 

- Dzień dobry, z tej strony Tomek Zając. Wielu z was mnie zna – od ośmiu lat jestem sportowcem, reprezentantem Kadry Narodowej, dumnie reprezentującym Jelcz-Laskowice, Oławę i Wrocław na arenach krajowych i międzynarodowych. W tym czasie udało mi się zdobyć osiem tytułów mistrza Polski, dwukrotne mistrzostwo Europy oraz mistrzostwo i wicemistrzostwo Słowacji. Sport to była moja pasja i sposób na życie, podobnie jak praca – jako jedyny niskorosły w Polsce kierowałem ciężarówką o ładowności 40 ton. Nigdy nie robiłem tego dla pieniędzy, lecz dlatego, że kochałem spełniać marzenia i udowadniać, że niepełnosprawność czy niski wzrost nie muszą ograniczać.

Niestety, 9 maja 2025 roku o godzinie 6:30 moje życie obróciło się o 180 stopni. Spadłem z wysokości trzech metrów z naczepy ciężarówki. Uderzyłem całym ciężarem ciała na wyprostowane nogi, miażdżąc kręgosłup – kręgi L1 i L2 – a także miednicę i stopy. Zaraz po wypadku straciłem całkowicie czucie w nogach. Zostałem przewieziony do szpitala w Oławie, a następnie do szpitala specjalistycznego we Wrocławiu, gdzie przez dwa tygodnie nikt nie dawał mi dobrych wieści. Po wielu badaniach i zastrzykach, dopiero po około dwóch tygodniach udało mi się poruszyć najmniejszym palcem u stopy.

Od 28 maja przebywam na oddziale rehabilitacji. Pierwsze dni były pełne niepewności – nie wiedziałem, czy w ogóle uda mi się ponownie stanąć na nogi. Początki były bardzo trudne – najpierw kilkanaście sekund stania, potem kilka minut. Z tygodnia na tydzień ćwiczenia stawały się coraz trudniejsze, a wraz z nimi przychodził ból i łzy. W lipcu, tuż po moich urodzinach, wydarzył się dla mnie cud – zrobiłem pierwsze kroki przy pomocy balkonika i rehabilitanta. Z każdym dniem było coraz lepiej, a dziś, po czterech miesiącach w szpitalu, chodzę coraz pewniej, przygotowuję się do ćwiczeń z kijkami i wzmacniam nogi, by móc nawet wykonywać przysiady.

Mój dzień w szpitalu jest bardzo intensywny. Spędzam trzy–cztery godziny dziennie na ćwiczeniach, mam masaże, zabiegi fizykoterapii, korzystam z lamp, prądów i fal magnetycznych, które pomagają nerwom i czuciu w nogach wracać. Wiem jednak, że nigdy nie odzyskam pełnej sprawności sprzed wypadku. Nocami dokuczają mi ogromne bóle nóg, które mogą utrzymywać się przez wiele miesięcy. Muszę to wszystko wytrzymać i przejść swoją drogę.

Dziękuję wszystkim za każde miłe słowo, wiadomości, telefony, a także za ogromne wsparcie, jakie okazaliście poprzez zbiórkę. Dzięki waszym udostępnieniom w zaledwie dobę udało się zebrać jedną trzecią potrzebnej kwoty. Mam ogromną nadzieję, że do czasu mojego wyjścia ze szpitala uda się zebrać całość – tak, abym mógł kontynuować rehabilitację, korzystać z prywatnych masaży, zabiegów i wszystkiego, co pomoże mi odzyskać sprawność.

Z całego serca dziękuję i wierzę, że już niedługo zobaczymy się w Laskowicach. Mam na to ogromną nadzieję.

***

Dziś Tomek powoli uczy się chodzić na nowo. Każdy krok okupiony jest bólem i ogromnym wysiłkiem, ale nie brakuje mu determinacji. Aby mógł dalej walczyć o sprawność, potrzebne są środki finansowe na prywatne zabiegi, specjalistyczną rehabilitację i sprzęt wspierający proces leczenia.

Wciąż trwa zbiórka pod hasłem „Pomóżmy stanąć na nogi Małemu Wielkiemu Człowiekowi”, którą można znaleźć na portalu zrzutka.pl. 


Napisz komentarz

Komentarze

Nata 05.09.2025 16:33
Jesteś moim superhero!!!

A 05.09.2025 14:30
Kręgosłup, miednica, stopy. To już się zostaje kaleką do końca życia. I nie można dzwigać ciężarów. Czasem mam wrażenie że Bóg każe nas ludzi, gdy za szybko biegniemy w życiu. Trzeba wszystko robić powoli.

A 05.09.2025 14:25
Urazy miednicy to już raczej odzywa się to do końca życia. Amerykanie często leczą złamania urazy mięśni i kości basenami. Jak on spadł z tej naczepy. Wejście do ciężarówki jest wysokie, jak on do niej wszedł

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: O Ława Treść komentarza: Mogę się mylić, ale trochę trąca podejściem typu: "Podpisałem, jak miałem z tego benefit, ale skoro już nie mam, to mi się nie podoba ten pomysł. W ogóle po co tam sąd przenosić?!" Data dodania komentarza: 12.06.2026, 11:56 Źródło komentarza: Czy nowy budynek sądu musi być "tak daleko"? Autor komentarza: Senator, czy inny radny?! Treść komentarza: Deszcz pada i są kałuże, no kto by pomyślał?! Tak to jest jak się szuka promocji na "ex-skluzywnych" osiedlach... Data dodania komentarza: 12.06.2026, 11:50 Źródło komentarza: To nie droga, tylko asfalt techniczny - tłumaczy dyrektor Poślad Autor komentarza: * Treść komentarza: Coś się komuś "pozajączkowało" z tym artykułem. Panie Poślad, można przy co drugiej posesji zrobić drenaż francuski, i będzie spokój do czasy zrobienie odwodnienia i ulicy. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 11:34 Źródło komentarza: To nie droga, tylko asfalt techniczny - tłumaczy dyrektor Poślad Autor komentarza: Pekińczyk Treść komentarza: "Ten wniosek złożyłem, bo muszę teraz jako były rady RM walczyć z radnymi nieporadnymi koalicji rządzącej" jak pan Mikosiak pięknie określił radnych koalicji BBS-PiS. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 11:02 Źródło komentarza: Były radny nie odpuszcza, bo przejście jest, ale... suchą nogą przejść się nie da Autor komentarza: Bój w hucie Treść komentarza: Ile dzieci urodziło się w tym czasie? Data dodania komentarza: 12.06.2026, 10:58 Źródło komentarza: Odeszli w maju 2026 r. Autor komentarza: Stich Treść komentarza: Ja już nie wiem co jest lepsze dla radnych BBS, czy jak drzemią i milczą przez całą sesję, czy jak się odezwą i pokażą swoją hipokryzję i zainteresowanie wyłącznie własnymi korzyściami. Gazeta opisała sprawy w jakich głos zabrał radny Prus na ostatniej sesji. 1. Asfaltowanie ulic na osiedlu Nowy Górnik i oświetlenie (zapytał o ulicę przy której sam mieszka i sąsiednie głównie dojazdowe do jego ulicy, pomijając większą część osiedla Nowy Górnik). 2. Nowa siedziba Sądu przy ul. Opolskiej i sugestia aby jednak wybudować go przy wyjeździe na Wrocław, bo jako adwokata go to dotyczy i lepiej byłoby mieć blisko domu niż na drugim końcu miasta. Tak dba o interes mieszkańca (czyli siebie) radny Prus. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 10:57 Źródło komentarza: Czy nowy budynek sądu musi być "tak daleko"?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama