Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 13 czerwca 2026 07:38
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama
Reklama Tauron
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Tego biegu nie planowała, ale biegnie dalej...

Kinga Rakszawska z Oławy jest jedyną Polką, która w tym roku zdobyła podwójną Koronę Półmaratonów Polskich, bo zaliczyła ich aż 10. Gdy wystartowała, jeszcze nie wiedziała, że jest chora. Ta wiedza przyszła mniej więcej w połowie zaplanowanych biegów. Nie zatrzymała się. Dobiegła do mety ostatniego z nich. I biegnie dalej...
Tego biegu nie planowała, ale biegnie dalej...
Kinga Rakszawska z Oławy jest jedyną Polką, która w tym roku zdobyła podwójną Koronę Półmaratonów Polskich, bo zaliczyła ich aż 10. Gdy wystartowała, jeszcze nie wiedziała, że jest chora.
Podziel się
Oceń

- Faktycznie tak było. Dostałam z sześć wiadomości, jeśli nie więcej, w których dziewczyny pisały, że po przeczytaniu mojego posta już są zapisane na badania albo zaraz dzwonią, by się zapisać. Pytały mnie nawet, jakie badania najlepiej wykonać i gdzie. To jest sukces! Wcześniej bardzo się wahałam, bo nikt nie wiedział, nikomu nie mówiłam, nie przyznawałam się, ale teraz nie żałuję, że to napisałam. Gdy dowiedziałam się o diagnozie, dostałam od przyjaciela artykuł o ultrabiegaczce z Polski, która biega z rakiem, kończy maratony, wygrywa je. Czytając to, że ona biega po tych wszystkich chemiach, i u mnie pojawiła się nadzieja. Okazało się, że są ludzie, którzy z taką diagnozą biegają. I to był ten pierwszy moment, kiedy uznałam, że nie muszę z biegania rezygnować, że może to się jeszcze jakoś poskłada, pogodzi. Obserwuję teraz kilka dziewczyn na Instagramie, onkobiegaczek, jak o sobie mówią. Na trzeci dzień po chemii idą na trening biegowy. Wtedy sobie pomyślałam, że opiszę swoją historię, bo komuś też może to dać nadzieję, że nie wszystko jeszcze stracone, że jeszcze można biegać. 

- Onkobiegaczki? 

- Jeszcze nigdy tak o sobie nie mówiłam, ale tak, no chyba ja też jestem już tą onkobiegczaką.  

- Jako osoba dobrze poukładana, bo tak wynika z tego, co pani mówi, jest pewnie jakiś plan na to, co dalej. Czy podwójna Korona była szczytem i teraz można usiąść na kanapie, czy w planach jednak są kolejne biegi?

- W Koronie osiągnęłam wszystko, więc te półmaratony na pewno zostawiam. Jestem teraz po ściągnięciu szwów i wracam do regularnych treningów. Na przyszły rok mam plan, aby przebiec pierwszy maraton w życiu. Jestem już nawet zapisana do losowania miejsc w Berlinie,  ale myślę też o tym, aby pierwszy maraton zrobić w kwietniu w Polsce. Kraków albo Łódź.  

Z mężem na Biegu Sylwestrowym w Jelczu-Laskowicach

 

- Chce Pani tylko je zaliczyć, czy coś więcej?  

- Ważne, żeby ukończyć, ale też nie przetruchtać, tylko przebiec. Aby czas był w miarę dobry. 

- Reprezentuje Pani jakiś klub biegacza?

- Biegam pod opieką trenera biegowego w klubie "Dąbrowski Team" z Siechnic, jesteśmy drużyną biegaczy z całej Polski, także z Oławy. 

- Gdzie można Panią spotkać na lokalnych trasach biegowych?

- Na stadionie miejskim w Oławie, na Agrafce za Odrą, w Parku Miejskim, na wałach, na Miasteczku... 

- Jeśli więc ktoś zobaczy wysoką blondynkę na trasie, niech pomacha, bo to może być Pani.

- Oczywiście. Uczestniczę w lokalnych biegach typu Bieg Koguta, Zimnar czy Bieg Sylwestrowy w Jelczu-Laskowicach, gdzie biegniemy razem z dziećmi dla zabawy, w przebraniach, już szykuję strój.

- Zaczęła pani biegać dość późno, bo wieku 33 lat...   

- Dlaczego? Mijając biegaczy widziałam, że oni są tacy.... zadowoleni, szczęśliwi. Tak ich odbierałam - jako zadowolonych ludzi. To ja też chcę spróbować - mówię. Pamiętam, że wysłałam męża do Lidla po pierwsze buty biegowe dla mnie. Ciuchy jakieś w domu były, bo chodziłam wcześniej na aerobik. I spróbowałam. Najpierw pierwsze dwa kilometry... 

- Ile trzeba było przebiec, aby zrozumieć, skąd się brało to zadowolenie biegaczy?

- Szybko zrozumiałam, że nie chodzi tu o starty w zawodach, o rezultaty. Już gdy wychodzę na trening, to w głowie odpoczywam. I o to chodzi przede wszystkim. Biegnąc na przykład z Oławy chodnikiem w stronę Stanowic, ze słuchawkami w uszach, odpoczywam. Fizycznie się męczę, nogi pracują, ale głowa odpoczywa. Szybko zrozumiałem, że to o to chodzi. A te starty, gdzie mierzymy czasy, to tylko dodatkowy bonus z biegania. Wiadomo, chce się być coraz lepszym... Bieganie stało się naszym sposobem na życie. Od biegu do biegu. Cały nasz rodzinny kalendarz bywa uzależniony od startów w biegach. One w dużym stopniu organizują życie rodziny i cieszę się, że to nasza wspólna pasja, ale znajdujemy też czas na inne aktywności. Lubimy chodzić po górach z dziewczynami i psem. Ćwiczymy całą rodziną crossfit w Synergia CrossCamp Oława. Nie wspomniałam wcześniej o tym, ale parę miesięcy temu zaczęłam uczyć się pływać, bo... mam zamiar w przyszłości ukończyć też triathlon.  

- Życzymy, aby to się udało, jednak te dwie operacja to nie koniec choroby...

- Tak, to był dopiero pierwszy etap leczenia. Już wiem, że czeka mnie kolejny... 

*

Poruszający wpis Kingi w mediach społecznościowych w kilka dni zebrał kilkaset polubień. Warto przeczytać cały:

 

Nie planowałam, że ten rok przyniesie mi taką lekcję życia.

1 września przeszłam mastektomię podskórną z usunięciem wszystkich pachowych węzłów chłonnych w prawej ręce.

Kilka tygodni później kolejną operację, żeby dociąć fragment skóry, w którym pozostały jeszcze komórki nowotworowe.

Tak, zachorowałam na raka piersi.

Zdrowa, aktywna, niepaląca, biegająca dziewczyna - ja.

A jednak.

Choroba przyszła nagle, ale nie odebrała mi tego, kim jestem.

W czasie leczenia, które nadal trwa, ukończyłam Koronę Półmaratonów Polskich:

Bieg nr 1-6 Jeszcze nie wiem, że jestem chora, walczę o jak najlepsze czasy na trasach.

Bieg nr 7 Już wiem, że coś jest... Jestem po biopsji, ale szczegółową diagnozę dostanę jutro.

Bieg nr 8 Jestem trzy tygodnie po operacji, truchtam, maszeruje, pilnuję ręki, ćwiczę ją po drodze, jest trudno, walczę o zmieszczenie się w limicie czasu.

Bieg nr 9 Cztery tygodnie po, sytuacja jak wyżej.

Bieg nr 10 Ostatni, jest niedziela, w czwartek miałam drugą operacje, kolejną narkozę. Ale znowu truchtam i maszeruje, nie jest łatwo, ale docieram do mety i kończę cały cykl.

Jestem jedyną kobietą w tym roku, która zdobywa Koronę Półmaratonów Polskich zaliczając wszystkie 10 startów.

Nie poddałam się.

Nie z przekory - z miłości do życia.

Dziś jestem silniejsza, spokojniejsza, wdzięczna. Za każdy dzień, za każdy oddech, za każde "nie dam rady", które okazało się kłamstwem.

Nie każdy dzień jest dobry, jest też ból, lęk i łzy. Ale też wdzięczność, wsparcie i poczucie, że wciąż mogę więcej niż myślałam.

Przede mną jeszcze dalsze leczenie, ale wiem jedno - rak nie odbiera siły ani marzeń.

Do tej pory nie mówiłam o chorobie, ale dziś wiem, że mówienie o tym ma sens.

Jeżeli choć jedna osoba po tym poście pójdzie się przebadać, to będzie mój kolejny sukces.

Życie po takiej diagnozie, w trakcie leczenia wciąż może być piękne, mocne i pełne biegu.

Tego biegu nie planowałam, ale biegnę dalej. Choroba nie zabrała mi siły. Pokazała jak dużo jej mam.

Z mężem


Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

* 09.11.2025 19:04
Dziwi mnie zawsze że piękne szczęśliwe osoby mogą też chorować na nowotwór. Gdzie tu sprawiedliwość? Ostatnio zbyt często slyszę, że ktoś pomaga chorym a potem sam choruje. Wszystko z umiarem.

Nata 09.11.2025 16:47
Brawo Pani Kingo!!!

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: oławianin Treść komentarza: Dlaczego nie wykorzystują budynek po dawnej ubezpieczalni na Sikorskiego. Lokalizacja dobra, budynek wymaga kapitalnego remontu i jest własnością podobno starostwa czyli skarbu państwa. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 21:54 Źródło komentarza: Czy nowy budynek sądu musi być "tak daleko"? Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Nie pierwszy i ostatni kardiolog przyjmujący na NFZ. Bardziej bym martwił się brakiem lekarzy POZ, których dr Bolanowski nie umiał zachęcić do stałej pracy w przychodni. To oni stanowią front w przychodni. Decyzja Pana Burmistrza dotyczy odwołania z pełnienia funkcji prezesa. Nadal jest kardiologiem i może przyjmować tzw swoich pacjentów. Zobaczymy na ile jest związany z pacjentami, czy tylko wiązał go stołek prezesury. Podejmując się pełnienia funkcji prezesa trzeba pamiętać " prezesem się bywa, a lekarzem się Jest". Myślę że Pan prezes jest lekarzem. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:32 Źródło komentarza: Janusz Bolanowski odwołany z funkcji prezesa Przychodni Rejonowo-Specjalistycznej Autor komentarza: * Treść komentarza: Pewnie masz dużo racji w tym co piszesz, ale zgodnie z art. 188 ustawy Prawo Wodne, obowiązek dbania o wały nałożony jest na ich właścicielu. A właścicielem wszelkich wodnych urządzeń, w tym wałów, są Wody Polskie, a nie starosta, wójt, burmistrz. Więc wszelkie zgłoszenia jak najbardziej ale przeciwko Wodom Polskim. Polecam ustawę Prawo Wodne. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:02 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: Zdziśka ze zwierzynca Treść komentarza: O gocha tirówka się pokazała Data dodania komentarza: 12.06.2026, 19:00 Źródło komentarza: 194 zgłoszenia do Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa w maju Autor komentarza: mieszkaniec oławskiej ziemi Treść komentarza: Dzień dobry. Szanowny Panie Redaktorze, niestety jak czytam te informacje zarówno na Waszej stronie jak i na portalu Oława 24 zastanawiam się, czy to są żarty, czy też zła wola włodarzy miasta i nie tylko. Ale w tym konkretnym przypadku jak piszecie i to słusznie ...OBOWIOĄZEK koszenia poboczy dróg czy wałów naszych, oławskich cieków wodnych stoi po stronie różnych instytucji w tym Jednostek Samorządu Terytorialnego oraz Wód Polskich. Zatem jeśli to obowiązek, to ktoś kto nie realizuje takiego (swojego) obowiązku do którego jest zobligowany przepisami prawa a dotyczy to np. organu - czyli Wójt, Burmistrz, Prezydent czy Starosta o innych organach nie wspomnę po podlega karze. O takich przypadkach mówi właśnie art. 231 kk. Czy zarośnięte trawa lub zakrzaczone pobocze może ograniczyć widoczność między innymi dla kierowcy, pieszego. Ależ oczywiście. A może być to jedna z przyczyn zdarzeń lub wypadków. Ależ oczywiście. Czy niekoszone wały mogą spowodować w określonych przypadkach (obfite opady deszczu) opór i zdecydowane spowolnienie przepływu wody w ciekach wodnych a tym samym groźne ich spiętrzenie lustra? Oczywiście, że tak. To mój Szanowny Panie Redaktorze trzeba takie przypadki zgłaszać do Prokuratury lub do miejscowej i właściwej dla miejsca tego pobocza, wału jednostki Policji. Może wtedy osoby odpowiedzialne ruszą swoje 4 (cztery) litery i wykonają po prostu swój obowiązek, do którego jak piszecie są ZOBOWIĄZANI. Tylko tyle, albo aż tyle. Dlatego tez moja propozycja brzmi niech cały ten artykuł trafi jako zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa i może ten niekorzystny trend wreszcie się zmieni a my przestaniemy o tym mówić i pisać zajmując się innymi tematami ważnymi dla miasta, gminy i powiatu. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:52 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: zrozpaczony Treść komentarza: Jak u mnie zadomowiły się murarki to też mam zgłaszać? I czy pszczoły dostaną jakieś małe tablice rejestracyjne? Wtedy będę wiedział do którego sąsiada zgłosić się po miód. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:30 Źródło komentarza: Ważne dla pszczelarzy. Termin mija 18 czerwca
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama