Około godz. 14:20 do dyżurnego oławskiej Policji wpłynęło zgłoszenie od kobiety, która poinformowała, że jej 28-letni syn zasłabł w łazience podczas kąpieli. Jego dłuższa nieobecność oraz szczekający na drzwi łazienki pies wzbudziły niepokój zgłaszającej. Po wejściu do pomieszczenia kobieta zastała mężczyznę nieprzytomnego.
Na miejsce natychmiast skierowano policjantów, zespół ratownictwa medycznego oraz straż pożarną. Podczas interwencji mężczyzna odzyskał przytomność, jednak decyzją ZRM został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala we Wrocławiu w celu dalszej diagnostyki.
Podczas interwencji strażacy z PSP sprawdzili lokal i potwierdzili, że przyczyną zdarzenia był ulatniający się z piecyka gazowego (tzw. junkersa) tlenek węgla. Skontrolowano również pozostałe mieszkania w budynku — nie stwierdzono zagrożenia dla życia i zdrowia mieszkańców, dlatego nie było konieczności ewakuacji. Decyzją zarządcy budynku zamknięto dopływ gazu.
Jak ustalono, przed przybyciem służb w mieszkaniu przebywało także 9-miesięczne dziecko, które zostało zabrane w bezpieczne miejsce przez członka rodziny. Następnie, decyzją ZRM, dziecko zostało przewiezione na SOR w Oławie celem wykonania badań kontrolnych.
Tlenek węgla to bezwonny i niewidoczny gaz, nazywany „cichym zabójcą”. Może doprowadzić do utraty przytomności, a nawet śmierci w ciągu kilku minut. Policja apeluje do mieszkańców o:
regularne przeglądy urządzeń grzewczych, piecyków gazowych i wentylacji,
montaż czujników tlenku węgla (czujek czadu) – to niewielki koszt, który może uratować życie,
reagowanie na niepokojące objawy, takie jak ból głowy, zawroty, senność czy nudności,
natychmiastowe wzywanie pomocy w przypadku podejrzenia ulatniania się czadu.







Napisz komentarz
Komentarze